B O C I A N Y
FORUM MIŁOŚNIKÓW PTAKÓW I PRZYRODY

WITAMY WSZYSTKICH SERDECZNIE
I ZAPRASZAMY DO MIŁEGO SPĘDZENIA CZASU Z NAMI

ZWIERZYNIEC - chomiczki

nevra - 2009-03-22, 23:03
Temat postu: chomiczki
No wiem, wiem...

Że mają małe rozumki i opinię łobuzów, rozrabiaczków oraz gryzoni... To ostatnie zgodne z prawdą w stu procentach, pozostałe- w 99. :lol:

Ale opinię można zweryfikować, zwłaszcza gdy się takiego malucha obserwuje. O wyczynach Pusi kiedy indziej, za to mam dwa linki do chomiczych fotek.

Na joe monster jest uroczy białasek. Pomijając próbę "ufryzowania" chomiczka, większość fotek jest sympatyczna. Najfajniejsza po mojemu jest ta z natką pietruszki. :)

Fajne fotki znalazłam też na wikimedii. Lubią sorgo, bo chyba tym się zajadają. :) No i kolbki, po których można spróbować opuścić areszt... ;) Fajne są też minki głodomorków na ostatniej fotce. :)

Ania - 2009-03-23, 03:11

Ja chce tego bialego , przekomiczny jest i taki sliczny ... :)
A tak prawde mowiac ,nie widzialam chomiczka calego bialego .

nevra - 2009-03-23, 21:14

Aniu, bo znamy z dzieciństwa głównie chomiki syryjskie. To te dwu- lub trzykolorowe, z rudym najczęściej. Są jak na chomiki dość spore.

Maluchy ze zdjęć to chomiki dżungarskie (taka jest Pusia). Sa małe, puchate, i bardzo zmyślne. Do tego przyjacielskie, nie gryzą, dają się pogłaskać nawet obcym. Widać po ich zachowaniu, kogo z domowników lubią najbardziej. :) Tego, kto do nich gada, zapełnia miseczkę i podaje smakołyki. :) Pusia marchewką w miseczce nie była zbyt zainteresowana, ale z ręki - uwielbia. I jakie fajne minki stroi. :) A, marchewka obowiązkowo w plasterkach, w kostkę jakoś mniej jej smakuje.

Tu jest
stronka o różnych chomikach. Ten z banera ma taką właśnie super minkę. Akuratną na chandrę.

lanja - 2009-03-23, 21:55

Nev, ja w ogóle nie widzę tych linków, które podajesz...

Przepraszam - :+: już widzę.

nevra - 2009-04-09, 19:10

Zmienię kolor linków, jak nie zapomnę, ale po świętach, teraz nie mam kiedy.

Chrupka dzień pierwszy na nowych włościach :)

Wędrowiec - 2009-04-09, 19:25

Nowa członkini rodziny?
Miłe stworzonko :)

nevra - 2009-04-09, 19:42

Członek. :) Tym razem chłopiec. Ale z tej samej chyba rodziny, co Pusia. :)
Zabarykadował się w domku i kima. Ciekawe, co będzie porabiał nocą?

Ela237 - 2009-04-09, 19:42

Nevra, masz nowe zwierzątko? Urocze.
nevra - 2009-04-09, 19:51

Tak Elu. :) Tym razem własne, a nie na przechowaniu. Oczywiście, dla Pusieńki drzwi są zawsze otwarte. Gorzej będzie z psami, nie będę stresować chomika.

Chrupek ma około 6 -7 tygodni, jest maciupki. :)

roscia - 2009-04-09, 21:12

Jaki śliczny przytulasty myszaczek :)
lanja - 2009-04-10, 08:57

Nev, już pewnie wiesz, co Chrupek robi w nocy ??? :ziel2: Moje chomiczki w nocy szalały w karuzeli, obgryzały pręty klatki, jednym słowem - bardzo hałasowały. Kici nie bały się w ogóle, a gdy zanadto zbliżyła się do klatek - poobgryzały jej uszy.
nevra - 2009-04-10, 18:43

Lanju, wiem. :) Pusia była u nas ponad 2 miesiące, więc chomicze zwyczaje znamy.

Chrupek już śmiga po klatce, a ma pałac. :) Pokażę oczywiście. Wczoraj dreptał dość niepewnie, poznając swoje nowe domostwo. Pomału zaczynamy go oswajać, już przychodzi do ręki i oblizuje palce. :)

Jest maciupki, połowa Pusi zaledwie, ale urośnie.

maja - 2009-04-12, 19:19

Bardzo przystojny chomiczek, a do tego własny :)
nevra - 2009-04-14, 19:24

A do tego łasuch i bałaganiarz. Już bierze jedzenie z ręki i zaczyna się na rękę wdrapywać. No i nie ucieka od byle czego.

Za to pędzelek, który służy mi za zmiotkę do podestów, to wróg nr jeden i trzeba go koniecznie zatakować i pokonać. :) Co polega na wbiciu weń ząbków i robieniu za bombkę. :lol:

nevra - 2009-05-07, 20:17

Cztery tygodnie szybko minęły. :)

Chrupek jest zadomowiony całkiem, wybiega nam na przywitanie, o ile tylko nie śpi kamiennym snem. :) Można go bez obaw trzymać na rękach, nie ucieka. Uwielbia biały ser, na dźwięk foiliowego woreczka, w którym mieszka w lodówce malutka miseczka z jego przysmakiem, przybiega natychmiast albo jeszcze szybciej. Dlatego zawartość ogrzewa się w kuchni, żeby maluszek nie jadł zimnego. Serek najlepiej smakuje, gdy się siedzi na jednej ręce :) , a druga podaje smakołyk. :)

Na spacerniaku. W tej miseczce też muszą być jakieś smakołyki, choćby w niewielkiej ilości.


A tu domostwo, choć na fotce jeszcze bez niektórych atrakcji.


Do domku jest niezbędna kołderka, to taka wata bawełniana, którą chomiczki sobie moszczą domek, żeby im było miękko, ciepło i przytulnie. :)

roscia - 2009-05-07, 21:34

Domeczek ma jak królewicz i tyle w nim atrakcji, sama bym tam zamieszkała :ziel1:
Śliczna mordka :)

Ela237 - 2009-05-07, 21:35

Chrupek jest słodki. A posiłki mógłby jeść razem z moją Rosi, fanką białego sera :/: .
Wędrowiec - 2009-05-07, 21:36

Sympatyczny pyszczek :)
nevra - 2009-05-08, 19:34

Miło mi i w imieniu Chrupka dziękuję. :)

Elu, pytanie, czy Rosi by strawiła jego towarzystwo. Dorka przed swoim domowym chomikiem uciekała w podskokach.

lanja - 2009-05-08, 20:34

Ale cudo !!! Nev, chomiki mają coś w sobie. Budzą respekt... nawet pieski przed nimi uciekają. :d: Już pisałam, że moja Kicia na uchu ma do dzisiaj ślad po chomiczych zębach.
Ela237 - 2009-05-09, 00:59

Nev, Rosi natychmiast usiłowałaby zaprzyjaźnić się z chomikiem. Moje psiska w ogóle lubią inne stworzenia, nie ganiają ani kotów, ani ptaków.
Mój poprzedni pies wręcz przepadał za chomikiem Paciorkiem mojej sąsiadki. A i chomik był z nim zaprzyjaźniony. To zresztą był pies zupełnie nietypowy. Pewnego dnia dzieciaki poszczuły dobermana na piwniczną kotkę, która miała akurat małe. "Zabawa"skończyła się tragicznie, doberman zagryzł kotkę. Kociakami zaopiekowała się moja przyjaciółka, a dodatkową niańką był Puszek. Starannie lizał maluchy, pilnował, aby nie stała im się żadna krzywda. Po prostu - idealna kocia opiekunka.

nevra - 2009-05-11, 11:30

Zwierzaki mają często dobre serca, lepsze niż niektórzy ludzie. Do ogrodu Dori jakimś cudem trafił ranny kociak. Czy był wrzucony przez płot przez kogoś, czy doczołgał się sam z ulicy po wypadku - nie wiadomo. Był nie do uratowania, ale Dorka kociakiem się zajęła, lizała, grzała do ostatniej chwili i nawet domowników do biedaka nie dopuściła.
roscia - 2009-05-11, 14:55

Zwierzątko zmarło przynajmniej przy kimś czułym i opiekuńczym - a zwierzęta to samo dobro, bo nie ma w nich rozmyślnego okrucieństwa, cokolwiek nie mówią gadki w rodzaju: zezwierzęcenie, rzucali się na siebie jak zwierzęta... itp.
nevra - 2009-06-04, 19:53

No, Ros z jednym wyjątkiem. Kocim. :(

Wiecie, jak bardzo przeżyłam rozstanie z Pusią i że to właśnie wpłynęło na decyzję o adopcji Chrupka.

Nie wiem, czy Pusieńka za nami tęskniła, ale na pewno dbałam o nią bardziej, niż jej pani. Ja już tak mam. Ileś lat temu ślubny mi wytykał, że więcej czasu poświęcam Dagowi niż jemu. Odpowiedź brzmiała: bo nie masz takich ślicznych cętek. ;)

Wracając do informacji, które do mnie docierały, kilka tygodni temu dowiedziałam się, że Pusia miała spotkanie z kotem. :( Właściciele stancji sprawili sobie koty, a że wyniuchały potencjalny obiad, to usiłowały go skonsumować. Pusia uciekła z akwarium, wyskoczyła i... znalazła się pod szafą. Taka z niej spryciara. Ale zanim się znalazła, przeryczałam cały dzień i noc.

No i wczoraj dziecię przychodzi i pyta, czy chcę chomika. No pewnie! Przecież mamy drugą klatkę, to "spacerniak", za którym Chrupek jakoś specjalnie nie przepada. Klatka spadkowa po chomiczku szwagra.

I od dzisiaj mamy dwa chomiczki! :d:

Pusieńce nowe lokum bardzo się spodobało, ma luksusy, jakich nigdy przedtem nie miała. Przede wszystkim klatka jest o wiele większa niż jej akwarium, no i ma labirynt, który od razu zwierzak zaakceptował. Na kółku przecież biegać bidulka nie może. Miseczka też o wiele większa, ale dostanie ceramiczną, taką jak ma Chrupek, bo jest niewywrotna i można sobie w niej siedzieć, pożywiając się. Domek też się spodobał, po zwiedzeniu posiadłości wymościła go sobie watką i poszła w kimonko.

Chrupek od razu wyczuł dziewczynę, gdy była blisko; zainteresowany był niesamowicie, ale dzieci nie planujemy. :) Na wszelki wypadek klatki stoją przy przeciwległych ścianach. :)

roscia - 2009-06-04, 20:55

No to macie zachomiczony dom, Nev :) No i masz swoją Pusię na stałe a Chrupek ma o kim rozmyślać w bezsenne księżycowe noce ;) A koty to może i dranie, ale słodkie i kochane :P
Ela237 - 2009-06-04, 21:13

Nevra, cieszę się, że Pusieńka zyskała tką opiekunkę, jak Ty. A i Chrupcio pewnie ucieszył się z towarzystwa, choćby na odległość.
nevra - 2009-06-05, 18:54

Ros, pewnie, że kochane, tego chyba nikt nie neguje? No, nikt normalny. :)

Ale jeśli do domu z chomikiem ktoś wprowadza koty, to jest to nieodpowiedzialne. Wiadomo, taka kocia natura, że wszelakie myszaki należy wystraszyć, pomęczyć i doprowadzić do zawału. :(

Żeby było ciekawiej, inni studenci tam mieszkający, też postanowili coś hodować. Jedni mają węża, a drudzy - pająki z nieusuniętymi gruczołami jadowymi.

Pusia opuściła to towarzystwo z dużą ulgą na pewno. :) Odrabia zaległości stresowe i dużo je, trochę schudło biedactwo. :( Odpasiemy, spokojna głowa. :)


lanja - 2009-06-05, 19:23

Nev, moja kotka jest w tym względzie wyjątkiem. Chomiki robiły z nią, co chciały, a ona tylko patrzyła na nie z zainteresowaniem...
nevra - 2009-06-06, 20:34

Lanju, Twoja Kicia jest dobrze wychowaną damą. Tamte koty są dworskie ;) , do domu przychodzą coś zjeść i wyspać się. Podejrzewam, że dzikie instynkty mają dobrze rozwinięte. W każdym razie robiły wszystko, żeby Pusieńką "zająć się" po kociemu. Nie pomagały zamykane drzwi, wciskały się między nogami lub oknem.

Pusia teraz żyje bez nerwów. Tylko mi tak przykro, że jest inwalidką. :cry:

nevra - 2009-09-28, 18:42

Niestety, tamten wypadek się dziś skończył źle. :cry: Pusieńka skaleczyła sobie tę łapkę około południa i mimo natychmiastowej interwencji lekarza o godz. 15,45 odeszła za Tęczowy Most. :(
roscia - 2009-09-28, 18:52

Biedna Pusia :( Współczuję, Nev :(
nevra - 2009-09-28, 19:18

Nie przypuszczałam, że tak szybko odejdzie. :( Tak bardzo Ją kochaliśmy... [*]
Wędrowiec - 2009-09-28, 19:49

Biedna Pusia :(
Ta część życie, którą spędziła z Wami zrekompensowała jej wszystkie poprzednie troski.

nevra - 2009-09-28, 20:17

Dzięki za dobre słowa. Jednak jest mi bardzo ciężko. :(

Leży bidulka w takiej drewnianej góralskiej szkatułce, wysypanej trocinami, na tym ma rozłożoną watką bewełnianą, zwinietą pod główką i jest też nią przykryta.

Jutro Ją pożegnamy. :cry:

Pozostaną wspomnienia... Była bardzo mądrą i kochaną chomiczką. Jak się cieszyła na nasz widok, nie macie pojęcia. Rano czekała na swoją porcyjkę serka lub jogurciku, było zawsze radosne podskakiwanie z tekstem "weź mnie, weź mnie" i tak się do nas tuliła. Każdy co rano dostawał od Niej buziaka.

Teraz dostała ostatniego buziaka na Pożegnanie ode mnie.

Ela237 - 2009-09-28, 21:48

Nevro. bardzo Wam współczuję :( . Pusia była takim słodkim stworzeniem.
nevra - 2009-09-29, 19:02

Pożegnaliśmy dziś kochane Maleństwo. :cry: Jeszcze jeden buziaczek. Tym razem naprawdę ostatni. :cry: :cry: :cry:

Tak mi Jej brak. [*]

nevra - 2010-01-09, 20:45

Jaga, następczyni Pusieńki, kimała sobie dziś smacznie w labiryncie.




Ela237 - 2010-01-09, 23:54

O, Chrupek ma nowa kumpelkę. Tak się poukładała w rurze, że nie można się jej dobrze przyjrzeć. Ale pycholek ma uroczy.
nevra - 2010-01-13, 12:28

Gusia jest z nami od 7 października. :) Już jest dorosła, ma ponad 4 miesiące. Kolorki ma zupełnie inne, jest dżungarkiem szafirowym.


Chrupcio jest ubarwiony tradycyjnie.


Oba maluchy świetnie sobie radzą ze słonecznikiem. Suszonym przez panią, oczywiście. :)

Ela237 - 2010-01-13, 21:48

Urocze futrzaczki. Gusia ma umaszczenie prawie jak szynszyla.
lanja - 2010-01-14, 08:42

Jejku, jakie śliczności. Chciałoby się poprzytulać...
Ania - 2010-01-14, 22:10

Cudaczki sliczne :)
nevra - 2010-01-19, 21:27

Są niuńciane, całowane, dopieszczane. Dają "noska" co rano i często w ciągu dnia.

I te uśmiechy od ucha do ucha o poranku. :)

Chciałam wrzucic fotkę z kawalkiem chomiczej spiżarni, ale IS się zbiesił.

nevra - 2010-01-20, 18:42

Już działa chyba.


maja - 2010-01-20, 19:02

Nachomikowane, że hej! :)
Ania - 2010-01-20, 21:17

:szok: ...to one tyle roznosci jedza :?: :roll:
lanja - 2010-01-20, 21:40

Nevro, wyrazy podziwu...
Ela237 - 2010-01-20, 22:16

Imponująca spiżarnia.
Nevra, wyrazy podziwu.

nevra - 2010-01-21, 00:45

Zdecydowana większość tego jest kupiona i tylko przesypałam trochę, żeby mieć pod ręką. :)

Chomsie oprócz kilku gotowych mieszanek, jedzą chętnie to, co mają w tych pudełeczkach. A mają: suszone maliny, buraczki, banany, marchewkę, jabłka, szparagi, brokuły, topinambur, ziele mniszka, różne mieszanki warzywne i nasienne, z dodatkiem np alg lub jodu, proso zwykłe oraz czarne w kolbach, płatki jęczmienne, gryczane, owsiane i orkiszowe. Do tego dochodzą korzonki, kora, gałązki.

Jest tego całkiem sporo, fotka sprzed chyba dwóch miesięcy, więc jeszcze pudełeczek przybyło.

W ogóle maluchy mają po 3 miseczki, w dużej ceramicznej dostają gotowe mieszanki i ziarna z płatkami, w małej mają różnorakie ziółka, a w drugiej małej dwa razy dziennie świeżą porcję jabłuszka i marchewki. :) Latem dojdzie ogórek, teraz to sama chemia.

Mówiłam, że są dopieszczone. :)

maja - 2010-01-21, 19:43

A o mnie nikt nie zadbał i jem ogórki :szok:
nevra - 2010-02-01, 22:44

Ludziom nie zaszkodzą. :) Ja też jem. I sałatę, i migdały, i czasem czekoladę. Chomikom jednak nie wolno, migdały, a zwłaszcza skórka oraz czekolada są dla nich trujące. Sałatę można podawać tylko z własnych, ekologicznych upraw. Przemysłowa ma za duży poziom nitratów.
nevra - 2010-04-19, 20:36

Maluszki dostały nowy wybieg. :)


Jaga była bardziej zainteresowana nową zabawką.



Chrupek był zdziwiony przestrzenią. Ale i tak dał się "ustrzelić."


Wybieg będzie porządnie urządzony, zamówiłam już dla nich zabawki i sama też w planach coś im zmajstrować.

Ela237 - 2010-04-19, 21:35

Cudne futrzaczki.
Wybieg też niczego sobie. Chomiczki są wyraźnie zainteresowane nowym miejscem.

roscia - 2010-04-20, 12:53

Jakież to słodkie anielskie niewiniątka - takie pyszczki trusiowate mają. Widać, że nowy wybieg im się podoba.
nevra - 2010-05-08, 17:19

Chrupek wybiegiwał się codziennie, Jaga ze względu na uraz nóżki miała dwa tygodnie "szpitala" i nudziła się niezmiernie. Po 10 dniach rekonwalescencji wypuszczałam ją już do pudla z trocinami, żeby choć trochę wyprostowała nóżki. Gdy wróciła do siebie, była taka szczęśliwa, że uśmiech jej przez dwa z pysia nie schodził. Zwiedziła wszystkie ulubione miejsca, sprawdziła, czy kołowrotek działa, zrobiła podkopy i wykopki. :)

A to świeże fotki.

Chrupek głodny

i w trakcie mycia


Jaga - żarłoczek

napakowana po brzegi

i w drodze do domku


Mają trochę zlepione futerko, za bardzo się przytulały do świeżo nasmarowanych kołowrotków.

Ela237 - 2010-05-08, 21:11

Dzięki Nev, bo już się stęskniłam za słodkimi pyszczkami chomiczków. Dobrze im u Ciebie.
Myjący się Chrupek jest cudny.

nevra - 2010-05-16, 14:06

Dawno polowałam na myjące się maluchy, ale one to robią tak szybko, że wychodzi smuga. :)

Straszne przytulajki się z nich zrobiły, Chrupek do tego polubił wędrówki w rękawach i potem chodzi mi po plecach. :)

nevra - 2010-07-24, 15:04

Zaprzyjaźniona chomiczka, Gryzia. :)

http://www.youtube.com/watch?v=e9Hqk1iEjvI

Duo - 2010-07-26, 14:13

Chomiki to jedne z trzech gatunków moich ulubionych zwierząt domowych i gospodarskich (są jeszcze konie i koty). Wszystkie uwielbiam tak samo, więc wydaje mi się, że to temat jak dla mnie ;) . Miałam jednego chomiczka gatunku, uznawanego także za podgatunek chomika dżungarskiego, chomika Roborowskiego o imieniu Phi kupionego 14.03.08 r. w moje urodziny. Był płochliwy jak i cały jego podgatunek i za nic w świecie nie dawał się głaskać, ale ja i tak go mocno kochałam, gdyż to nie było dla mnie przeszkodą. Niestety 8.03.09 r.odszedł Tam Za Tęczowy Most ;( [*] Prawie dokładnie rok później na kolejne urodziny 14.03.10 r. kupiłam drugiego chomika-dżungarskiego, a właściwie chomiczkę-Duo (od niej pochodzi mój nick ;) ). Dzisiaj mam ją właśnie i cieszę się jej obecnością i tym jej rozbrajającym wsadzaniem noska między pręty czekając na jedzenie xD Na razie nie mam jej zdjęć, ale jak będę miała to na pewno wstawię.Pozdrowienia ode mnie i od chomiczej Duo dla wszystkich, a szczególnie dla posiadaczy chomików! ;]

//nevra cudnie piszesz o chomikach i w ogóle od razu widać, że je kochasz ;) Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twoich Zwierzątek!

nevra - 2010-08-08, 19:20

Duo, fajnie znaleźć przyjazną chomikom duszę. :) Witaj w gronie pozytywnie zakręconych.

Właśnie dziś odzyskałyśmy z niecnych rąk kilka uroczych dżungarków i szukamy dla nich dobrych i ciepłych domków.

A to kilka fotek małych syryjków, jednej dziewczynki i trzech chłopców, o słodkich imionach: Eklerka (moja chrześnica, hehe :) ) Keksik, Racuszek i najmniejszy, długowłosy Muffinek. Mamusią jest nieletnia chomiczka, kinder- niespodzianka, o równie apetycznym imieniu Szarlotka. :)

Szarlocia (niech mnie ktoś od nich zabierze!)

i maluchy


Muffinek


Te fotki były robione w 18 dnia życia malców.

Duo - 2010-08-22, 17:55

One są urocze! A Muffinek to kompletnie rozbrajający ;] Też zamierzam kiedyś założyć hodowlę chomików, ale to jak będę już mieć większe doświadczenie ^^. A tak w ogóle to czyżby te wszystkie chomiki były Twoje nevro?Wczoraj miałam wielką radość, bo Duosia mnie poznała i od razu poleciałam przynieść jej w nagrodę zielska ;)
nevra - 2010-08-25, 19:19

Chomiki mają świetną pamięć. :) Nic dziwnego, że Cię poznała.

Moje są Jaga i Chrupek. Szarlotka to chomisia znajomej, kupiona po odejściu jej ukochanej chomiczki. Kupiona okazała się kinder niespodzianką. A znajoma musiała wyjechać. Szarlotka wraz z małymi była przez dwa tygodnie na DT u następnej znajomej, a ja pomagałam w opiece. :)

Muffinek ma niesamowite futerko, mam fotki sprzed 10 dni, z ostatniego dnia we Wrocławiu, bo teraz on i Keksik mieszkają w Poznaniu.

We Wrocławiu zostaje Eklerka, a Racuszek szuka domu.

Cała rodzinka:
mama Szarlotka

Eklerka

Muffinek

Keksik

Racuszek

Duo - 2010-08-26, 16:30

Chętnie bym przygarnęła Racuszka, ale ja mieszkam daleko od Wrocławia w W-wie :/ chociaż niby chcieć to móc ^^
Ela237 - 2010-08-26, 21:00

Nie dość, że trochę daleko to i miejsca mam mało. Śliczny Racuszek i cała reszta rodzeństwa.
nevra - 2010-08-27, 11:53

Racuszek, choć szczęśliwy, jest do adopcji. I całe mnóstwo innych nieszczęśliwych chomików. :(
nevra - 2010-09-06, 10:45

Racuszek w tym tygodniu pojedzie do nowego domku, znaleźli się chętni na piękność w okularkach. :)

Ale są inne, najczęściej biedactwa...

Cynamonka, w zeszłym tygodniu odkupiona od kogoś, kto ją trzymał ją w więzieniu i chyba nie karmił. :( Jak zobaczyła miseczki pełne jedzenia, to nie wiedziała, co ma zrobić ze szczęścia.

http://img715.imageshack....62/55043510.jpg
Autorką fotki jest Pampuszek, u której mała jest mieszka w DT.

A to moje dwa krasnale:


Duo - 2010-09-07, 19:16

To już nie mam co Ci odpisywać ^^ A tyle się naszukałam centymetru krawieckiego... Ale mogę napisać co do np. Cynamonki! Ale teraz nie mam przy sobie centymetru, a nie mierzyłam... Więc napiszę jutro. I gratulacje Racuszkowi!!
nevra - 2010-09-07, 22:17

Odpisuj, odpisuj. :)

Dziś byłam u nich z wizytą - pożegnałam Racuszka i przywitałam Cynamonkę. Jest prześliczną, sympatyczną, ciekawską i przytulajską dziewczynką. W ciągu tych zaledwie kilku dni odrobiła trochę zaległości i pięknie wygląda.

Co prawda, nie zrobiłam jej fotek, ale naprawię ten błąd.

podrik - 2010-09-16, 16:15

Jak to?! Wszystkie szarlociątka obfocone, wspomniałaś o Cynamonce, a ani słowa o mojej ślicznej Kropci?!

Drodzy Bocianowicze - skoro goszczę tu jako osoba związana z chomikami, to przedstawiam Wam moje maleństwo!!

Chomiczka dżungarska Kropka, umaszczenie agouti, urodzona 19.03.2010.
Jest przemiłym stworzonkiem :)











------------------
A w domu moim przebywają jeszcze dwa stworki do adopcji :) Może ktoś z Was dałby im domek?? Oto ogłoszenia:


Do adopcji TOPAZ - chomiczek dżungarski, saphir pearl, około roczny.
Chomiczek pochodzi z interwencji, mieszkał w złych warunkach. Jest śliczny, puchaty, zdrowy, choć podgryza po palcach (na szczęście nie mocno :) )









PROLINA - Młoda, około 4-5 tygodniowa chomiczka dżungarska agouti szuka domku!







Chomiczka pochodzi z interwencji, została pogryziona przez innego chomika, mieszkała w garnku przykrytym talerzem… bez dostępu do wody. Została odebrana w bardzo złym stanie; wizyta u lekarza weterynarii potwierdziła silną infekcję górnych dróg oddechowych oraz stan zapalny pogryzionej łapy.

Obecnie Prolina jest w trakcie rekonwalescencji – po leczeniu chcemy oddać ją osobie mogącej zapewnić jej kochający dom.


Wszelkie pytania dotyczące tych dwóch puszków do adopcji można kierować na e-mail: pomoc.chomikom@gmail.com

Sheltii - 2010-09-16, 20:14

Cytat:
Jest przemiłym stworzonkiem


potwierdzam - i pcha się na rączki! :D

To ja może też pokażę moją chomisię :) To samiczka syryjska urodzona 20.01.09 r. :)

Zdjęcia Gryzi:










i foto robione przez nevrę ;-)



pozdrawiamy![/quote]

nevra - 2010-09-16, 20:15

No i jest Topaz! Śliczności i mizianko. :)
Leon - 2010-09-19, 16:56

Kropka urzeka swoim wyglądem, Topaz swoim umaszczeniem, a Gryzia swoimi minami.
Więc wszystko w normie !

podrik - 2010-09-19, 22:17

Leonie - zapomniałeś o Prolinie! :D Przecież ona też już się robi urzekająca!




A duuuuuużo zdjęć Kropeczki można obejrzeć TU :ziel1: :ziel4:

Leon - 2010-09-20, 11:59

Och, bardzo przepraszam.
Mała poprawka: ona nie robi się urzekająca, ona już jest urzekająca !

Pampuszek - 2010-09-20, 12:22

To ja też się pochwalę moim kotlecikiem :ziel4:









Leon - 2010-09-20, 12:29

Śliczna jest !
Bardzo szybko przytyła po ciąży. Ile teraz waży ?

Pampuszek - 2010-09-20, 12:31

Przed targami ważyła 132 gramy...teraz pewnie troszkę więcej, ona wciąż tyje :ha:
podrik - 2010-09-20, 13:05

Tylko jej nie spaś :P Bo zrobisz z 'kotleta' cały schab! :ziel2: :ziel2:
podrik - 2010-09-20, 18:59

Właśnie dostałam chomiczy raport z Wrocławia:

Cytat:
Prolina zrobiła roz***rduchę w swoim pokoju - tzn michy w wiórach, wióry w michach itd., Topaz strzela focha - ale spoko, coś dosypuję do michy choć wybredny to on jest. dziś wszyscy dostali kawałeczek brokuła. Prolina się rzuciła, Kropka nie wiem. Kropka wczoraj wyszła, popatrzyła, znów michę do rury chciała zaciągnąć. Topaz ma na zmianę karuzelę, piach i rurkę i ciekawski się robi, jak coś szuram michami to sie wygrzebuje powoli. A Prolinka zasuwa - i znów rano wyszła sie przywitać. Kropa robi focha- bo Ciebie nie ma. "Jak Marty nie a to nie rozmawiam"

nevra - 2010-10-07, 21:31

Jagusia jest już rok z nami, właśnie dziś obchodzimy rocznicę. :) Szybko zleciało. Były życzenia i "torcik" z Bobovity - jabłka ze słodką marchewką. :)

Mała sesyjka urodzinowa mojej ślicznej panienki, na wybiegu, z uwielbianą kolbką kuku. :)





No i Chrupcio chwilę później. Wygląda jak Splinter z Wojowniczych Żółwi Ninja. :)

Ela237 - 2010-10-07, 22:26

Najlepsze życzenia dla Jagusi :) .
Urocze są te zwierzaczki.

Iwonami - 2010-10-09, 23:41

Chomiki są prześliczne. Mnie urzekają ich oczy, takie małe koraliki :) no i paluszki.
Inna sprawa, że i zdjęcia są super. Zaglądam tu często i proszę o więcej :)

nevra - 2010-10-13, 14:12

Iw, mówisz i masz:

Tak się złożyło, że w sobotę minęło półtora roku, odkąd Chrupcio podbił nasze serca. :) Co prawda nie miał nastroju na sesję, ale parę fotek mam.








No i Jagusia:


A na DT mieszka u nas malutkie chomiczątko - Koki.



Iwonami - 2010-10-22, 01:41

Nie dość, że mają piękne oczy, to i "usta" śliczne. No i te paluszki :)
Nev, dzięki za zdjęcia, bo te zwierzaczki są naprawdę urocze.
A co do pozowania do fotografii, to ja uganiam się za ulicznymi kotami, próbuję robić zdjęcia i szukam dla nich domów, głównie drogą mailową, koty nie lubią gdy im flesz świeci w oczy. Uciekają ode mnie gdy tylko widzą aparat w moich rękach.
Jeżeli ktoś miałby chęć na kotki to zapraszam TU
Nie wiem tylko czy nie dostanę po głowie za reklamowanie innego forum?
Jeśli tak, to proszę o moderację tego posta.

Ela237 - 2010-10-22, 04:33

Ale śliczne pysie :) .
Wędrowiec - 2010-10-22, 08:50

Sympatyczne :)
Sheltii - 2010-10-23, 18:15

Moja ślicznota niedługo kończy rok ;)







wcinanie kalafiora: http://www.youtube.com/watch?v=y3lX2e6XG3s :ziel4:

Ania - 2010-10-23, 19:56

Ale fajny cudaczek :) , a z tym kalafiorem niemozliwy jest :d:
Iwonami - 2010-10-24, 20:36

Ależ on ma fantastyczną minkę! :/: :d:
Jest słodki :)
Z bananem też jest świetny, taki zamyślony..... :mrgreen:
http://www.youtube.com/wa...feature=related

Ela237 - 2010-10-24, 22:32

Cudny chomiś.
A opróżnianie worków. Nie sądziłam że takie małe zwierzątko potrafi tyle zachomikować


http://www.youtube.com/wa...feature=related

nevra - 2010-10-25, 22:07

Podobno mogą zapakować 1/3 swojej wagi. :) A Gryzia jest mistrzynią w robieniu wielkich zakupów. Mizianko dla pięknoty. :)
Sheltii - 2010-10-27, 18:39

Upychać uwielbia, chociaż ostatnio robi to troszkę rzadziej :P

http://www.youtube.com/watch?v=_gxY1ktYg5Y

Oczywiście, że wymiziam. Zrobię to bardzo chętnie :)

nevra - 2010-11-02, 20:28

Najnowsze fotki.

Chrupciowi nadal zakrapiam oczko, a prawdę mówiąc - przemywam, ale dwa razy dziennie, raz kwas borny i drugi raz sól fizjologiczna. Oczko bardzo się poprawiło, w tej chwili żaden zabieg nie jest potrzebny. :) W każdym razie po zakrapianiu chłopak stara się od razu wypucować. Nie zamęczam też go za bardzo aparatem.


Guśka z kukurydzą a' la epoka lodowcowa. Ostatnia kukurydza! Moja! Nie oddam! :) :) :)


Fotka od razu trafiła na pulpit. :)

Koki od dziś mieszka w nowym domku. A to jedna z jego fotek, jeszcze u nas.


A to Drapek, chłopczyk o wyjątkowo ciemnym ubarwieniu:

Iwonami - 2010-11-03, 01:25

Biedne to Chrupkowe oczko.... Ja nadal zachwycam się paluszkami. Równiutkie jakby zaprojektowane komputerowo.
Nie dziwię się, że zdjęcie jest na pulpicie :) Mina pełna satysfakcji :/:

podrik - 2010-11-22, 23:00

A co, poszaleję!! ;)

Kropeczka




























Leetchee

Mój nowy, niezwykły chomiczek. Roborek, który pozwala się brać na ręce :)
Maluszek z interwencji.


































Ania - 2010-11-24, 16:42

Nie mam slow ,sliczne zdjecia, chomiczki przesympatyczne .....i szczesliwe , w takim krolestwie mieszkaja :)
Leon - 2010-11-25, 21:09

Cuda, Cuda i Cuda :radocha:
Iwonami - 2010-11-26, 00:34

Kocham te Wasze zdjęcia - będzie żal jak się chomisie z bocianiego forum wyniosą :<:
Ela237 - 2010-11-26, 05:25

Iwonami, a może jak bardzo ładnie poprosimy, to chomikowcy od czasu do czasu odwiedzą nas razem ze swoimi uroczymi zwierzaczkami?
Iwonami - 2010-11-27, 02:12

Najlepiej byłoby gdyby się stąd nie wynosili nigdzie....

I żeby zdjęć przybywało, bo w zasadzie każdy chomiś jest inaczej ubarwiony, choć oczka mają podobne, takie granatowe czy szafirowe nawet. Dlatego nigdy ich oglądanie nie może się znudzić.

Wędrowiec - 2010-11-27, 11:12

Iwonami napisał/a:
Najlepiej byłoby gdyby się stąd nie wynosili nigdzie....

I żeby zdjęć przybywało, bo w zasadzie każdy chomiś jest inaczej ubarwiony, choć oczka mają podobne, takie granatowe czy szafirowe nawet. Dlatego nigdy ich oglądanie nie może się znudzić.



Święte słowa :)

Utopia - 2010-12-10, 19:54

Nawet jak się wyniesiemy, to możemy przecież tu zaglądać i wstawiać fotki :ha: .

Dzisiaj przedstawię wam te, które aktualnie mieszkają u mnie


Abby: chomik syryjski, cinnamon lh


Enno: syryjski, agouti sh


Toffi: chomik roborowskiego, agouti


Chap Chang: chomik chiński, agouti

Leon - 2010-12-10, 20:33

Cudne :radocha:
Chap Chang, to osprzęt ma niesamowity :P

Ela237 - 2010-12-11, 00:19

Maluch w skorupce kokosa cudny. Pozostałe też.
Ania - 2010-12-11, 01:47

Urzekl mnie cinnamon i te jego lapeczki :) , zreszta wszystkie sa cudne :tak:
Utopia - 2010-12-11, 01:57

Cinnamon i jej łapeczki :oczko: . Abby to samiczka :d: . Reszta chomików to chłopaki :) .
Abby:



Ania - 2010-12-11, 17:08

Oooo , to dziewczynka , ..... nie dziwota , ze ma takie cudne paluszki :oczko:
Iwonami - 2010-12-12, 04:33

Oj, jakie słodkie chomisie!! :)
Co to znaczy agouti? O co w tym chodzi? Przeczytałam w Wikipedii - ale dalej to dla mnie czarna magia :\:

lanja - 2010-12-12, 10:49

Cudne te chomiczki. Wszystkie, bez wyjątku.
Utopia - 2010-12-12, 11:30

Agouti (=wildfarben). Tak się ogólnie określa kolor dziki=naturalny gryzoni, ale też kota domowego. Czyli klasyczny, pierwotny kolor i wzór futerka, jaki występuje w naturze.
Wszystkie inne kolory i wzory to mutacje :/:
Gen locus "agouti" został tak nazwany, bo wywodzi się od nazwy gryzoni Agouti zamieszkujących południową Amerykę które mają bardzo typowy naturalny wzór sierści
http://pl.wikipedia.org/wiki/Agouti .

Koniec wywodów, tu coś do zachwycania się:
Roborek Toffi





lanja - 2010-12-12, 15:57

Cudowny, zwłaszcza taki spłaszczony na ostatnim zdjęciu. Zawsze byłam pełna podziwu, jak te chomisie potrafiły się wciskać w najciaśniejsze szczeliny. Przynajmniej moje posiadały takie umiejętności.
Iwonami - 2010-12-12, 16:53

To są po prostu cuda natury, te oczy, paluszki, różowe noski i cała reszta. Śliczności!!!
Teraz już wiem wszystko o agouti :/: No, prawie wszystko :/:

Ania - 2010-12-12, 17:10

Rozbrajajacy jest pod tym orzechem , jak tu nie kochac takiego cudaczka :)
nevra - 2010-12-13, 21:36

Cudne pysiulki! Matka natura wiedziała, co robi, powołując takie piękne stworzonka na świat. :)

Piękne jesteśmy, najpiękniejsze na świecie.

Maluch pod kokosem - rewelka!

A, Chrupcio wyleczył wreszcie oczko. :) :radocha:

nevra - 2010-12-16, 20:39

No i ja dorzucę moich przyjaciół.

W kolejności wiekowej:
Chrupek jak zwykle robi minki słodkie

Jaga zaś spogląda bardzo groźnie ;)

Drapek - niby na DT, ale... ;) Jest tak kochany, tak przytulaśny, że...
W każdym razie tu ma dylemat

Niech mnie ktoś przytuli!

Iwonami - 2010-12-17, 01:46

Mam nadzieję, że nie świecisz im za bardzo lampą błyskową po oczkach :/:
Chrupcio to mi bardziej wygląda na zamyślonego mędrca, przynajmniej ja go tak postrzegam. Fajnie, że wreszcie ma zdrowy koralik, lub paciorek jak kto woli, czyli oczko.
Załączam linki do zdjęć moich podopiecznych, którym jest teraz bardzo ciężko z powodu strasznych mrozów. A dlatego linki, no bo moje zwierzaki nie mieszczą się w tym temacie :)
(Zdjęcia nie są najlepsze, bo robione po 23-ej i do tego telefonem komórkowym.)
http://www.fotosik.pl/pok...187c77aea2.html
http://www.fotosik.pl/pok...dcbc4ec36d.html
http://www.fotosik.pl/pok...cd29223d6a.html
http://www.fotosik.pl/pok...cd72b817b8.html
http://www.fotosik.pl/pok...626c87f908.html

Utopia - 2010-12-17, 07:37

Jakie ładne kotki .

A chomiczki wszystkie cudne .

podrik - 2011-01-01, 20:19

I moje!! :rotfl: :ziel3:

Kropka, samica dżungarski, agouti































No! Wlazłam! :)






Tyyyyle zmartwień na głowie.. ;P




Słodka mordka




Aportowanie kukurydzy rotfl rotfl


















tadam!


Ciężkie roboty ziemne


I to, co Kropeczka kocha najbardziej! jedzonko! rotfl













Leetchee (czyt. Liczi) samiec roborowskiego, agouti






































I mama Leetchee'ego - Tymina, samica roborowskiego, agouti - SZUKA STAŁEGO DOMKU
















































...to już chyba macie dosyć chomikowych zdjęć ;) :ziel1:

Ela237 - 2011-01-01, 23:32

Nie wiem jak inni, ale ja wcale nie mam dość chomiczkowych zdjęć. Z ogromna przyjemnością
pooglądałam sobie scenki z chomiczego życia.

nevra - 2011-01-04, 22:32

Nie macie dosyć. :P

Cudne maluchy, co ja się będę rozpisywać. Fotka Licziego w okienku - bombowa!

Dorzucę moje stadko. Fotek mam mało, bo choroba Chrupka skutecznie mnie odaparaciła.
Chrupek - głodny rekonwalescent, więc tylko jeden mały pstryk.

Jaga, jak zwykle podczas szamanka.

Drapcio - słodki pysiak o fantastycznym charakterze.



Ela237 - 2011-01-04, 22:39

Chrupek już całkiem nieźle wygląda.
Jaga ma śliczny kolor futerka.
Drapek faktycznie słodki.

podrik - 2011-01-04, 23:59

Do mnie dziś przyjechał nowy chomiś szukający domu.

Proton - uroczy, 6-tygodniowy roborowski kawaler

Przyjechał z Jeleniej Góry, z gromadki chomisi, które wylądowały w szczurzym DT.

Stworzonko jest piękniutkie i pomimo tego, że roborki są dość podobne, to teraz widzę, że mogą być także różnice w roborkowych 'twarzach'.

Dosyć gadania - wstawiam pierwsze zdjęcia maluszka, podczas wyciągania z transportera i umieszczania w samli ;)


















nevra - 2011-01-06, 20:04

Jaki przyjazny malec! Pysiak cudny, oczywiście, każdy inny. :)

Ile tam jeszcze jest do ratowania? Niech no minie 6 tyg. od pierwszych objawów choroby u Chrupka, to może znajdę miejsce i czas.



Sheltii - 2011-01-08, 13:52

Pozy różne ale mina ta sama :P




nevra - 2011-01-09, 22:49

Mizianko dla ślicznego Gryzaczka. :) Minki to ona robi, że ho ho. :)

Drapcio zostaje. :)

W przerwach między odlegiwaniem obolałych boczków kombinuję urządzenie samli. ;)

Iwonami - 2011-01-12, 02:26

Tylko o tej porze mogę znaleźć chwilę czasu aby tu zajrzeć. A zaglądam, żeby napatrzeć się na te miłe zwierzątka. Granat oczu Kropki jest urzekający. Zaczęłam się także zastanawiać jak odróżniacie dziewczynki od chłopców? Czyżby chłopcy mieli maleńkie klejnociki? :ziel2: :ziel3: :ziel2:
Pytanie seksualne, dobrze że jest po 23-ej :rotfl:

nevra - 2011-01-12, 11:18

Panowie mają całkiem spore klejnociki. :) Takie jakby przedłużenie pupki. No i cała pupka ma inny kształt, bardziej wydłużony. Dziewczynki mają pupki bardziej zaokrąglone. Do tego zazwyczaj u karłowatych dziewczynek trudniej jest zobaczyć ogonek, u chłopców jest lepiej widoczny.
podrik - 2011-01-22, 20:47

Proton znalazł nowy domek, dziś ode mnie wyemigrował ;)

W domku pozostała Tyminka do adopcji, no i oczywiście Leetchee i Kropka :)

Wędrowiec - 2011-01-22, 21:02

Szczęśliwy Protonek :)
Czy prócz tyminik jest też Adeninka ;)

Utopia - 2011-01-29, 13:34

Iwonami: panowie chomiczki mają bardzo spore klejnoty :lolek: .
Dla przykładu link do zdjęcia, na którym jest Helge jak śpi.
http://www.hamsterhilfe-n...ewerb/28/01.jpg
Jedno z najbardziej znanych zdjęć na niem. forum :ziel3:

nevra - 2011-01-30, 01:28



Futrzak na plaży. :P

Dżungarki mają mniejsze. :P O wiele!

Iwonami - 2011-01-30, 01:42

Ło matko!
Toż to są klejnociska a nie klejnociki! Nigdy bym chomisiów nie podejrzewała o takie atrybuty męskości. No cóż, człowiek się uczy przez całe życie i pewnie jeszcze nie raz się zdziwię tak mocno :/:

podrik - 2011-01-30, 20:07

Wędrowiec napisał/a:
Szczęśliwy Protonek :)
Czy prócz tyminik jest też Adeninka ;)
Nie, Wędrówko, jeszcze nie było ;) Ale Tyminka jest już w nowym domu ;)
nevra - 2011-02-04, 14:21

Podrik, aminokwasów jeszcze trochę zostało. :P Szczęściarze z malców! :)


Chrupeczek pomału zdrowieje. :) Fakt, że lekarza ma znakomitego, to zupełnie inna sprawa. Brawo, Michał! Jesteś świetnym lekarzem!

W każdym razie miał zrobione USG :!: , na którym, na całe szczęście, to najgorsze nie wyszło. Jako, że powiększony lewy płat wątroby zaczął się zmniejszać, jest szansa na wyzdrowienie. Na 99% można powiedzieć, że przyczyna jest bakteryjna, czyli zakażenie dróg żółciowych własną florą jelitową. To częsta przypadłość np u kotów.

Najbardziej byłam zaintrygowana USG, lekarz też, bo chomikowi jeszcze nigdy nie robił i był mile zaskoczony tym, że pięknie wszystko było widać.

Dieta powoli wraca do normy, malec je chętnie, często, a jedzonko ładnie znika z miseczek. Humorek też się poprawił, chłopak biega i bawi się, nawet łazikuje po ścinkach klatki, co już mnie trochę mniej cieszy, bo jednak jeszcze pełni sił nie odzyskał, a i wiek też nie taki młodzieńczy. Lekarstwa też zjada bez oporów. :) Odzyskuje też wagę, przed chorobą ważył 48 gramów, potem 46, w najgorszym momencie nawet tylko 39-40, tydzień temu waga pokazywała 42, wczoraj już 44-45. :)

Wszystkim chomikom, nam zresztą też, włączyłam do diety nasiona ostropestu, polecanego właśnie na choroby wątroby. W sklepach zielarskich można je kupić całe i zmielone, nadają się do posypywania sałatek czy kanapek. Maluchy dostają posypkę i w całości, my posypkę.

Drapek idzie na chudszą dietę. Za bardzo lubi jeść; w zasadzie moje maluchy dostają pokarm o zawartości tłuszczu max. 5%, ale Drapkowi chyba nowe mieszkanko za bardzo służy:




Iwonami - 2011-02-04, 22:01

Pewnie jeszcze nie raz zadam durne pytanie, ale kompletnie nie znam się na chomikach.
Nevro, możesz mi powiedzieć co to jest to czerwone w domku u Drapcia?



Cieszę się, że Chrupek zdrowieje.
Tak sobie myślę, że może i ja się zainteresuję tym ostropestem, bo z wątrobą u mnie też nie jest całkiem ok.....

Leon - 2011-02-04, 22:05

To jest taka "kołderka" dla chomika pocięta na kawałki.
Wędrowiec - 2011-02-04, 22:12

"Moje" wiewiórki też mają swój domek wyłozony pociętym polarem :)
http://lpyardcams.camstreams.com/
Teraz ich nie widać, bo zyją w innej strefie czasowej, w Burnsville w Minnesocie. Pewnie poszły na obiad ;)

Iwonami - 2011-02-04, 22:22

Dawno już nie oglądałam obrazków z kamer ze zwierzątkami..

A ta czerwona kołderka jak rozumiem jest na czymś w rodzaju hamaka i jak rozumiem chomik się tam układa do snu. (?)

nevra - 2011-02-16, 20:12

Iw, z kołderką to jest tak: to taka watka w długich plastrach, robiona chyba z flauszu. Jest brązowawa i biała. Tnę ja na małe kosteczki, maluchy zanoszą sobie do domków i je moszczą. Mają sprzątane w domkach raz na tydzień, więc ścielą łóżeczka dość często. Drapek jest wyjątkiem, nie śpi w domku, wykopał sobie gdzieś norkę i ją mości. :) Domek służy chyba jako jadalnia - często siedzi na daszku, gdy ogryza kolbkę. Coś tam jednak sobie wymościł.

Hamaczek służy do zabawy, można się na nim pohuśtać, można się wypucować porządnie, można również skrócić sobie drogę albo i coś przekąsić. Wszystkie moje brzdące lubią hamaczki. :) Oczywiście, mam na zmianę, co jakiś czas trzeba je wytrzepać i wyprać.

Dobra wiadomość. :) Chrupcio chyba wyzdrowiał. :) Wątroba wróciła do normalnej wielkości, mocz jest ok. Maluch ma apetyt. Dziś, przy okazji wizyty, miał też przycięte pazurki i skrócone ząbki. Pomału zaczyna bywać na piaszczystym wybiegu, kopie, tarza się i biega w olbrzymim kołowrotku. :)

Jaga

Drapek

Chrupek

Iwonami - 2011-02-16, 20:40

Kolejne pytanie: czy wszystkie Twoje chomiki Nevro mają takie piękne szafirowo-lazurowo-granatowe oczki? Zupełnie jak lapis lazuli. przynajmniej u Drapka widać to wyraźnie.
Ela237 - 2011-02-16, 21:12

Nev, ależ Drapcio dostał piękny apartament.

Nie wiem, jak to jest z kolorem oczu u chomików, ale syryjski chomik u mojej sąsiadki miał oczka całkiem czarne.

nevra - 2011-02-17, 20:54

Kolor oczu to raczej kwestia oświetlenia. Zazwyczaj oczka są czarne. :) Ale czasem na fotkach pojawia się błękitna otoczka. :)

Elu, Drapek ma całkiem sporo miejsca. Jaga i Chrupek też mają tyle, ile potrzebują, choć, oczywiście, mogłyby mieć więcej.

Do tego mają dwa wybiegi: kolejną, trochę mniejszą samlę z piaskiem, kamieniem, tunelem drewnianym i olbrzymim - fi 28 - kołowrotkiem oraz dziecięcą plastikową piaskownicę z różnymi, wymiennymi atrakcjami.

nevra - 2011-03-12, 19:17

Jagusia odeszła.... [*][*][*]

Moja kochana, srebrna dziewczynka... :(

Ela237 - 2011-03-12, 19:27

:cry:
Smutno.

Iwonami - 2011-03-12, 23:02


Utopia - 2011-03-13, 11:05

Współczuję... Mój roborek Toffee odszedł w piątek... :cry:


Wędrowiec - 2011-03-13, 11:33

Smutne wieści :(
nevra - 2011-03-24, 16:03

Ano bardzo smutne. :( Dla Toffika. [*]

Tym bardziej, że dwie i pół doby po Jagusi, niecałą godzinę po północy, odszedł nas Chrupeczek. [*] Walczył maluch o każdy dzień, bardzo dzielnie. Nie cierpiał. Zasnął, na moich rękach i we mnie wtulony. :( Ale bardzo chciał zostać z nami.

Wydawać by się mogło, że takie maleństwa... A tyle radości, ile wniosły w nasze życie... Nadal mamy łzy w oczach, bo ich domki są puste... Tak smutno wiedzieć, że się nie przywitają, nie dadzą buziaka... :(
Jagusia miała zaledwie półtora roczku. Niemal co do dnia.

Chrupuś miał równiutko dwa latka, też niemal co do dnia.

Ania - 2011-03-24, 16:36

Bardzo krotkie jest niestety zycie tych przemilych stworzonek :( . Przykro .
nevra - 2011-04-26, 20:49

Na szczęście Drapek i Kajtek mają się dobrze.

Drapek jest bardzo dużym dżungarkiem, ma 12 cm długości. Robi pocieszne minki i jest niesamowitą przytulanką. :)



Kajtuś wydobrzał i choć oczko prawe ma mniejsze, znakomicie sobie radzi. Jest bardzo towarzyski, wbrew "mądrym" teoriom reaguje na imię, nawet gdy się go woła z drugiego końca pokoju. :)



nevra - 2011-06-19, 20:08

Nasze miziaczki. :)

Funia, chomiczka 7-8 miesięczna, niestety, dwukrotnie mama. Śliczna, o cudownym charakterze i niesamowitym futerku - krótkim, ale tak gęstym, jak Jagusia. Bardzo podobna do Pusieńki. Spokojne stworzonko i cierpliwe. :) Rozdaje słodkie buziaczki.

Farcik, jej synek z pierwszego, styczniowego miotu, po białym tatusiu; jest biało-szary, ale na pewno będzie się przebarwiał. To chomiczek z tych, co to mają zawsze nakręcony kluczyk. :) Kłębuszek energetyczny. W dzieciństwie został przytrzaśnięty drzwiczkami klatki, ale pod opieką wetki wyzdrowiał. Na początku naszej znajomości bywał jeszcze czasem przestraszony, skubnął w palec. Teraz na nasz widok tańczy na nóżkach i wskakuje na rękę, gdy tylko znajdzie się jakaś w jego pobliżu. :)

Drapek nadal jest przytulajką i wielkim kopaczem. Ma w swoim domostwie wspaniałe korytarzyki. To chomiczek dwunożny. :) Niech no tylko kogoś zauważy, natychmiast pięknie tańczy i prosi o mizianko i wybieg.

Kajtuś (na fotce jeszcze w trakcie leczenia) od początku czerwca żyje sobie bez konieczności leczenia oczka. Oczko jest zdrowe, Kajtuś widzi, a wet ma satysfakcję. Ja też. :) Odkąd nie ma zakrapianego oczka, zachowuje się zupełnie inaczej- szaleje, wdrapuje się, gdzie popadnie, prosi o zabieranie na wybiegi (jeszcze nie dzwoni, ale kto wie?). Przy każdym otwieraniu klatki jest gotów do wyjścia i zabawy.


Ela237 - 2011-06-19, 20:37

Nevra, dzięki za fotki.

Cudne maluchy, a w Farciku chyba się zakochałam :/: . A w przypadku Kajtusia ma prawo do satysfakcji.

Iwonami - 2011-06-19, 21:22

Weterynarz jest doprawdy niesamowity. Powinno się Go rozsławić na całą Polskę, bo niewielu jest weterynarzy tak oddanych chomikom jak On.
A chomisie cudne, przepiękne :)

Wędrowiec - 2011-06-19, 21:30

Urocze maleństwa :)
nevra - 2011-07-17, 22:52

Porobiłam im po parę fotek.
Drapek - aktualna waga - 60g. Schudł trochę.

Funia - niby tak samo ubarwiona, ale jednak inna. Waga - 50 g.

Farcik - żywiołek na 4 łapeczkach. Waga - 47 g.

Kajtek - żywe sreberko. Oczko prawe - nieco mniejsze, ale zdrowe. Waga - 41 g.


Cała czwórka tylko wypatruje okazji, by wskoczyć na ręce, a potem dostać się na wybieg. :)

No i to, że nie reagują na imiona, można między bajki włożyć. Oczywiście, że reagują. :)

Ela237 - 2011-07-17, 23:01

Nevra, śliczności zwierzaczki.

Kto to wymyślił, że chomiki nie reagują na imiona? Pewnie ten sam, co uważa, że żółw też nie reaguje na wołanie.

Iwonami - 2011-07-18, 00:48

Bardzo śliczne te chomisie, choć wybawić i wymiziać wszystkie zabiera chyba trochę czasu.
Ale cóż to dla nas, tych co kochają zwierzaki. Ja teraz mam trójkę do wymiziania i jakoś daję radę :/:

nevra - 2011-07-18, 20:12

Miło, że się brzdące podobają. :) Naprawdę są fantastyczne. Jak mogliśmy nie mieć chomików? Nadrabiamy zaległości... ;)

Iw, pewnie, że trochę czasu to zabiera. Ale mają dwa wybiegi, więc lądują w nich na zmianę. :) W tym piaszczystym mają spory kamień - wapień, który traktują zgodnie jako skrzynkę kontaktową. Zostawiają tam wiadomości i czytają te, które zostawiły inne. Dżungarki i Campbelle mają na brzuszkach gruczoły zapachowe, więc wycieranie kamyka idzie im całkiem sporo.

Naszemu lekarzowi muszę przygotować dokumentację Kajtusia - co i kiedy podawałam oraz przede wszystkim fotki. Może opublikuje. I może jakiejś innej bidzie się takie informacje przydadzą. Kuracja była pionierska u chomika.

Iwonami - 2011-07-18, 21:48

Mnie najbardziej fascynuje uczenie się zwierząt. Pamiętam jak uczyłam się bocianów, okazało się, że nic o nich nie wiedziałam. Od 11 lat mam w domu kotkę, ale teraz gdy przygarnęłam jeszcze dwójkę młodziaków, okazało się, że o kotach wiem w sumie niewiele. Teraz także uczę się ich dzień po dniu, sięgam do wiedzy książkowej i sama się dziwię, że stale dowiaduję się o nich czegoś nowego.
Sądzę, że Ty masz podobnie jeśli chodzi o chomiki, że reagują na imię, uczysz się co lubią a czego nie - czyż to nie jest fascynujące? Z wielką ciekawością dowiaduję się od Ciebie jakie to fajne zwierzaczki - chomiki. Kiedyś moja siostra miała chomika, ale nikt wtedy nie zastanawiał się jakie są rasy chomików, jakie powinny mieć zabawki i wybiegi....

Leon - 2011-07-19, 09:11

Moja chomiczka przybiega do mnie tylko wtedy jak 2 razy zaklaskam :)
Dał bym jej fotki, ale są okropne jakościowo...

Iwonami - 2011-07-19, 11:57

Leon, daj fotki, nieważna jakość, chętnie zobaczymy jakiego masz chomisia.
Leon - 2011-07-19, 13:46

Nie są nowe, miała wtedy jakieś 10 cm, teraz jest większa o 5-6 cm :)


Iwonami - 2011-07-19, 23:00

Słodki pyszczek no i te "policzki" :d: pełne jedzonka :)
Poza tym ma przepiękny kolor.
Leonie, a jak ma na imię?

Leon - 2011-07-20, 08:29

Gryzia, częściej wołam na nią Bunia lub Kluseczka :)
Iwonami - 2011-07-20, 13:27

No tak, moje zwierzaki też mają po kilka imion, w jednym przypadku nawet żałuję że nazwałam koteczkę tak jak nazwałam, teraz gdy minął już jakiś czas gdy jest u mnie, to wolałabym aby miała inne imię.
Narazie nie chcę jej mieszać w główce, bo jeszcze za wcześnie, ale niedługo też jej pewnie przybędzie nowych imion :)

Ela237 - 2011-07-20, 21:27

Moje też mają kilka imion. Cyprys bywa nazywany Kudłaczem lub Wilkiem, Rosi - Rozynką, a żółwica Matylda często bywa Maćką.
nevra - 2011-07-24, 13:53

Leon, słodka ta Twoja Klusia. :) Mizianko dla małej.
Wędrowiec - 2011-07-24, 20:55

Futerko Gryzi wygląda na bardzo miłe i delikatne :)
Leon - 2011-07-25, 09:07

Wymiziam :)
Dziękujemy za komplementy :)

nevra - 2011-11-21, 23:36

Dawno nie było małych futrzaczków.

Drapcio się przypomina:
Drapcio po wizycie kontrolnej u lekarza. Jest w dobrej formie, choć już nie szaleje, jak za młodu. Wazy nadal 65 gramów.


Funia.
Pełna micha to jest to, co chomiki, a więc i Funia, lubią najbardziej.


Kajtuś
Mały bohater rozrabia w najlepsze. Słodziak z niego, choć nadal taki tyci.
Smaczny domek ma ponad rok i choć jest chętnie podgryzany, specjalnie się nie zmienił.


Farcik
Najweselszy z naszych futrzaków. Przy tym mały cygan, lezie na każde ręce, byleby tylko były. Mały kolbkojad. :)
Od spodu tez można...

Pycha ta kolbka...

No co jest..? Zjeść nie dadzą, tylko się gapią...


Iwonami - 2011-11-22, 01:16

Jakie śliczne! :d:
No i mają piękne, lśniące futerka. U kotów takie futerka świadczą o dobrym, zdrowym jedzonku podawanym na posiłki, u chomisiów chyba także.

Ela237 - 2011-11-22, 05:45

Piękne są :) .

Nevro, z czego ten smaczny domek? Wygląda trochę jak skórka od okrągłego bochenka chleba.

nevra - 2011-11-24, 20:19

Iw, futerka mają piękne. To zasługa nie tylko diety, ale i pielęgnacji. Maluchy bardzo dużo czasu poświęcają na pielęgnację. Największym czyścioszkiem jest Drapek, oprócz nader starannej, nawet przesadnej toalety, robi sobie manicure i pedicure; nie omija żadnego paluszka. :) Pucowanie futerek, uszek, brzuszków to oznaka zdrowia.

Elu, smaczny domek jest upieczony z pieczywa w foremce wysypanej ziołami. Smakuje jak dobrze wypieczona, aromatyczna skórka chleba. Jest twardy, więc ogryzanie go trochę czasu zajmuje. Maluchy jedzą naprawdę smaczne, pożywne i zdrowe rzeczy, w tym bio-żywność.

nevra - 2012-02-05, 23:56

Na prośbę Iw:
Dusia - pierwsza fotka, kolejne już są. Dusia jest u nas od tygodnia. Drobiazg z niej, zaledwie 36 gramów, choć wygląda na więcej. Podtuczymy. :) Nie jest to młoda chomiczka, rok ma na pewno. Żyła w ciupcim akwa z siankiem. Biedactwo nawet nie miało w czym kopać, nadrabia to teraz. Piaseczek był kolejnym dziwem, ale załapała od razu, do czego służy. :) Już nauczyła się w nim kąpać.

I choć po fotce pozostałej gromadki.
Drapek

Kajtek

Funia

Farcik

Dziś zrobiłam malcom sporą sesję, hulały po łóżku, więc fotek mam opór. :)


Ela237 - 2012-02-06, 05:37

Nevro, prześliczne.
Dusia ma dużo wdzięku. Farcik wygląda jak miniaturowy lis polarny bez ogona :/: .

Iwonami - 2012-02-06, 22:37

Są po prostu cudne :) Gdyby to były kotki :ziel4: to powiedziałabym, że są dobrze odżywione, i dostają dobre jedzonko, bo mają piękną sierść, czyli piękne futerko.
Są ślicznie umaszczone, każde futerko jest inne. Cuda natury :)

nevra - 2012-02-08, 22:45

Są zadbane, odżywione, wybiegane, czyściutkie i kochane. Lubią siedzieć na rękach. :) Iw, tak jest chyba u większości zwierzaków- moje futerko świadczy o moim zdrowiu. :)

Mówiłam, że zrobiłam im sesyjki. Wszystkie z upodobaniem męczą szczura z Ikei. :)
Kajtuś


Funia


Farcik


Dusia


Drapek



Fartuś jest bardzo fotogeniczny. Łatwiej się foci jasne chomiki. A u Drapcia od strony pupki widać, jakie mu porteczki z futerka urosły na zimę. :)

Wędrowiec - 2012-02-09, 21:19

Widok szczurka wśród chomików przypomniał mi limeryk Wisławy Szymborskiej:

Na przedmieściach żył Singapuru
pewien słynny z przemówień guru.
Lecz raz wyznał mi z płaczem:
mam kłopoty z wołaczem
i do szczura wciąż mówię - szczuru!

nevra - 2012-02-10, 00:01

Z wołaczem mamy czasem podobny problem. Panu! Chomiki czekają! :)


nevra - 2012-04-07, 22:13

Wczoraj po południu odeszła nasza kochana Funia. Taka była słodka, taka pieszczoszka. Chorowała od listopada, cały czas była leczona. Zasnęła w swoim mięciutkim gniazdku z waty na zawsze. :(

Malutka - do zobaczenia. [*]

Ela237 - 2012-04-07, 22:57

:(
Smutno, kiedy odchodzą nasi przyjaciele.

Iwonami - 2012-04-08, 00:15

Cóż można powiedzieć? Właściwie to nic. Strasznie przykro i niesprawiedliwie.
Wit2 - 2012-04-12, 23:37

Oj, i to jeszcze jak smutno !
Nawet tego nie przeczuwałem... :(

nevra - 2012-07-05, 10:24
Temat postu: Drapuś [*] biega za Tęczowym mostem...
Niestety, nasz ukochany mały przyjaciel odszedł wczoraj, 4 lipca, po godz. 20-tej. :(


Jak mówiłam, Drapuś w zeszłym tygodniu poczuł się bardzo źle, z trudem przetrwał noc, leki pomogły na tydzień. Wczoraj był bardzo marniutki, dostał zastrzyk, ale wyczuwalna w brzuszku fasolka urosła. :( Pod wieczór było wiadomo, że nocy raczej nie przetrwa, a jeśli już, to będzie bardzo cierpiał. Była jeszcze jedna szansa, znikoma, ale... Spróbować tę fasolkę zoperować. Z tym, że kompletnie nie było wiadomo, co to za fasolka i czy Malec się obudzi. Po uśpieniu okazało się, że to guz wielkości winogrona na krezce. Udało się go usunąć, ale Drapuś był bardzo słabiutki i niestety, mimo lekarza i moich wysiłków, nie obudził się. :(

[*][*][*] Śpij spokojnie, nasze małe kochanie. :( Zawsze będziemy o Tobie pamiętać.

Byłeś z nami 20 miesięcy. 20 wspaniałych miesięcy. Pamiętam, jak przyjechałeś na rowerze, w pudełku po kiszonej kapuście czy ogórkach, zapakowanym w plecak. Był wieczór, koniec października. Miałeś podobno 5 miesięcy. Od początku byłeś bardzo ufny. Miałeś mieć inaczej na imię, nie pamiętam, jak, ale gdy w jedną noc wydrapałeś wielką dziurę w pudełku po chusteczkach, napełnionym piaskiem, sam sobie wybrałeś imię.

Szkoda, że już nigdy nas nie przywitasz, nie wdrapiesz się na rękę, nie przytulisz się. :( Bardzo nam Ciebie brak. :(

Ostatnie Twoje zdjęcia, z maja, już po operacji paluszka..


Ela237 - 2012-07-05, 22:46

:(
Tak trudno pogodzić się z odejściem przyjaciół.

Iwonami - 2012-07-06, 10:40

Strasznie zasmuciłam się śmiercią Drapusia. Miałam nadzieję, że przeżyje.
Gdy dostałam od Ciebie wiadomość - popłakałam się.
Mimo, że na kocim forum stykam się na co dzień z tragediami dziesiątków kotów, także opisują tam zmagania z chorobami psów i innych zwierzaków jakie dziewczyny mają w domach - nie uodporniłam się na te smutki.
Każda śmierć zwierzaka - przecież w sumie nie mojego, powoduje autentyczny smutek i przeżycie. Bardzo, bardzo mi przykro.
Szkoda, że chomiki żyją tak krótko. Ktoś powiedziałby, że to może i dobrze, bo człowiek nie zdąży się do nich tak przyzwyczaić, ale tutaj wszyscy wiemy, jak bardzo to nie jest prawdą.
Spij spokojnie Drapciu

nevra - 2012-07-12, 21:12

Ja płaczę nadal... :(

Iw, też przeżywam odejścia do Tęczowej krainy znanych zwierzaków, a nawet i obcych. Rozstanie z ukochanym stworzeniem jest bardzo trudne.

Ileś razy poszłam do Jego apartamentu, by sprawdzić, jak się czuje. A tam pusto... :( To taki maluch, który nie da o sobie zapomnieć. I nie da się zastąpić innym. Ale tyle malców szuka domu, że Drapek, który go szukał i u nas znalazł, na pewno nie będzie przeciwny, by i inny potrzebujący zaznał szczęścia, miłości i dachu nad głową. A takich zwierzaków jest mnóstwo. :(

Na chomikowym forum nowy domek znalazł właśnie syryjek, bestialsko wyrzucony z drugiego piętra. Miał szczęście,choć poobijany, wyzdrowiał.

nevra - 2012-09-12, 21:35

Kolejne Maleństwo odeszło. :(

W nocy z 8 na 9 września (sobota/niedziela) odeszła nasza malutka Dusia. :(




Była z nami krótko, od końca stycznia. Nie była młodą chomiczką, ale obdarzyła nas zaufaniem od pierwszego dnia. Zanim zamieszkała u nas, jej domem było malutkie, wymoszczone siankiem akwarium z domkiem, tycim kołowrotkiem i pełną, choć nie najlepszego jedzonka, miseczką. Pokochaliśmy Ją bardzo, a ona to odwzajemniała.

Dusia od początku lata trochę chorowała, potem była operowana.Niestety, gdy zachorowała poważniej, nasz lekarz był na urlopie, a "wielcy i sławni" nie byli zbyt skorzy do pomocy. Nasz lekarz po powrocie robił, co mógł, by Dusię wyleczyć. Miała kilka punkcji jamy brzusznej, bo miała wodobrzusze. W sobotę rano był kolejny zabieg, ale malutka czuła się po nim nieźle, serduszko pracowało jak trzeba. Pannica ładnie jadła, buszowała w miseczkach i w szpitalnych chusteczkach. Odeszła nagle, albo podczas kopania w chusteczkach, albo podczas powrotu z miseczki do domku.

Dusia, choć była naszym maleństwem zaledwie kilka miesięcy, swoim zachowaniem ujmowała wszystkich. Zapamiętamy Ją tak, jak wiele razy ją podziwialiśmy - siedzącą nad kolbką i zapamiętale ogryzającą drucianą zawieszkę...




Bądź zdrowa Malutka za Tęczowym Mostem. Do zobaczenia, Kochanie. [*]


Iwonami - 2012-09-13, 00:58

Masz rację pisząc "do zobaczenia". Ja też mam nadzieję spotkać, kiedy przyjdzie na mnie czas, wszystkich których kochałam. Nie potrafię, mimo nacisków ze strony mojej siostry i szwagra sprzedać działki, bo tam są groby moich zwierzaków. Z pewnością znajdą się tacy, którzy się uśmiechną z powodu tego, co tu piszę, ale nie zważam na to. Wierzę, że po drugiej stronie życia spotkamy się i z naszymi mniejszymi braćmi.
Przytulam Cię Nev, też jest mi smutno....

Wędrowiec - 2012-09-13, 17:01

Zwierzęta są naszymi współdomownikami i odejście każdego z nich boli. W czasie pobytu w Niemczech często odwiedzałam ciocię, która ma jedenastoletnią kotkę. Viki choruje, a w ostatnich dniach już nie dawaliśmy jej szans na dalsze życie. Co drugi dzień wizyty weterynarza, zastrzyki, leki. Wczoraj poczuła się lepiej, ale dopiero jutro będą wyniki nadań krwi. Viki nie widzi na jedno oko i obawiamy się przerzutów na drugie. Ciocia z wujkiem, bardzo stare osoby, są zdruzgotani. Trzymają się nadzieję, że persy żyją do 14 lat. Zostawiłam im wszystkie leki uspakajająco nasenne, które wiozłam dla innej osoby. Oby nie były potrzebne...
nevra - 2012-10-16, 21:33

14 lipca zamieszkała z nami Śnieżka.

Od 25 września mieszka z nami Tunia


Nie mam za dużo fotek, ale choć coś na początek.

No i moi panowie:
Kajtuś

Fartuś

Ela237 - 2012-10-16, 21:45

Nie widzę fotek :(
nevra - 2012-10-16, 21:47

Ajć... U mnie są...
Ela237 - 2012-10-16, 21:53

Wszystkie stare fotki widzę, a tych nowych nie.
Iwonami - 2012-10-16, 22:10

Fotek niet :(
nevra - 2012-10-16, 22:14

To jutro idę się dalej upominać...

A teraz? Kajtus i Fartus?

Dlaczemu ja widzę, a Wy nie?

Iwonami - 2012-10-16, 22:35

Nie widać zdjęć. A nie możesz wstawić na photobucket albo fotosika?
nevra - 2012-10-16, 22:40

Nie po to robiłam stronę, żeby tracić na jakości. Darmowe hostingi niszczą zdjęcia. Zmniejszają rozdzielczość, odchudzają. Poza tym uzurpują sobie prawa do zdjęć w zamian za hosting.

Nie wiem, czemu nie widzicie. Sprawdziłam z drugiego komputera, bez logowania, wszystko widać. Na chomiczym forum też, ale tylko u mnie. Idę pisać w tej materii do wiedzącego.

Ela237 - 2012-10-16, 22:49

Pokazały się fotki :hopz:
nevra - 2012-10-16, 22:55

No to ufff :)
Wit2 - 2012-10-16, 23:47

A już myślałem, że tylko ja widzę i chciałem nawet wkleić adres :

http://mayafoto.eu/album/chomiki/fartus1.jpg

No ale jak już wszyscy widzą, to jest dobrze :d:
Oglądających pozdrawiam, chorujących pocieszam i zdrowia życzę
a chomisie...[?] pewnie delikatnie (i nieśmiało, jednym palcem) głaszczę.

Iwonami - 2012-10-16, 23:51

Miałam na myśli photobucket czy fotosik tylko aby pokazać nam te kilka zdjęć.

No to teraz opinie: Śnieżka wygląda na chomiczą intelektualistkę, Kajtuś trochę na punka, chyba sobie sierśc na żel fryzuje. A tak poważnie to są cudne :)

nevra - 2012-10-18, 11:11

Nie mogę uwierzyć. :(

Moje kochane maleństwo, odratowane ponad półtora roku temu, wczoraj, w środę 17-go października, odeszło. :( Kajtuś. :( [*]

Był z nami od końca lutego 2011 r., miał więc 20 miesięcy. Nic tego nie zapowiadało, weekend spędził radośnie i tak intensywnie, że aż mu kilka razy mówiłam, że nie jest już maluszkiem. Co tam, miał to w nosie. Biegał, szalał, wspinał się, na kółeczku zasuwał w takim tempie, jakby miał 3 miesiące. Pchał się na ręce non stop, kokietował wszystkich. Dawno nie miał tyle energii.

W piątek był u lekarza, żeby skrócić ząbek, w poniedziałek, żeby opróżnić przepakowane policzki. Wszystko było ok. Owszem, miał cosik w brzuszku, coś, co było olbrzymie w czerwcu, ale po kuracji błyskawicznie zmalało i zmiękło i wcale mu nie przeszkadzało. Poczuł się gorzej w nocy z wtorku na środę, rano był zdecydowanie chłodniejszy, ogrzałam go, zakropiłam oczko. Potem zaglądałam do niego, spał sobie w najlepsze, ale koło 11-ej i tak planowałam się z nim wybrać do doktora. Jednak Kajtuś był bardzo słabiutki, zimny, próby ratowania malca niestety, nie powiodły się. Odszedł Maluszek w południe. :( Przyczyną była najprawdopodobniej niewydolność krążenia - nadszedł Jego czas.

Mój Maleńki, śpij spokojnie, kochany.


lanja - 2012-10-18, 15:09

Smutna wiadomość I niespodziewana... :cry:
Wędrowiec - 2012-10-18, 20:03

Biedny Kajtuś :(
Ela237 - 2012-10-19, 04:28

Bardzo smutna wiadomość :(
nevra - 2012-10-19, 07:23

Czwarty maluszek w tym roku. :( Funia, Drapuś, Dusia, Kajtuś. :( Przed nimi Pusia, Jagusia, Chrupuś. :( A każdy ma swoje miejsce w moim sercu. Kiedyś, gdy i na mnie przyjdzie czas, mam nadzieję, że wszystkie maluszki będą mnie tam witać.

Fartuś jest o miesiąc starszy od Kajtusia, ale u nas nigdy nie chorował. W dzieciństwie był przytrzaśnięty drzwiczkami klatki i ledwo z tego wyszedł. Nie widać tego po nim, ma tylko ślad po zastrzyku. Na razie wygląda bardzo dobrze i czuje się też nieźle, choć już jest trochę mniej aktywny, niż był rok temu. Śnieżka ma, jak przypuszczam, rok lub trochę więcej, Tunia to małolata.

nevra - 2012-10-22, 21:58

Nieustraszony pogromca szczurów. :)







Iwonami - 2012-10-23, 12:55

O rety! Nie wiedziałam nawet, że chomiki tak się bawią!
Myślałam, że tylko kołowrotki, tuneliki i inne takie drabinki etc.

nevra - 2012-10-23, 20:29

Iw, chomiki wbrew obiegowym opiniom są bardzo inteligentne, mają świetną pamięć i bawią się znakomicie, tylko trzeba im dostarczyć zabawki, które im podpasują. Tego szczurasa z Ikei uwielbiają. :) Oczywiście, duży plac zabaw organizuję im na naszym łóżku. Wykorzystuje poduszki, pluszaki, labirynty, rurki, pudełka. Najlepiej by było bawić się z nimi w nocy, ale ja też bym czasem chciała pospać. O ile Fartuś i Śnieżka wychodzą kilka razy w ciągu dnia i wieczorem i mogę je przenieść na wybieg, to Tunia budzi się około pierwszej w nocy, w dzień zapuszcza się tylko na krótko do miseczki. Ważne, żeby trochę wychodziła, więc chodzę spać tak, żeby te 45 minut choć raz na dwa dni pobiegała poza apartamentem.

Śnieżka



Ela237 - 2012-10-23, 21:54

Wygląda na to, że nie doceniamy chomików.
Pewnie dlatego, że mało o nich wiemy. A to takie urocze, inteligentne zwierzątka.

Śnieżka ma śliczne oczy, jak paciorki.

nevra - 2012-10-29, 17:24

Pora na Tunię. Niesamowicie słodki z niej grzdylek, przy czym mówiąc z niej, mam na razie 99% pewności co do płci. ;) W każdym razie futrzak ma długie uszka i śliczny pysio.




Dziś rano dostałam sms-a z informacją, że do sklepu przywieziono wśród maluszków jednego z porażonymi nóżkami. :( Szkrab, chyba też dziewczynka, jest tyci, waży może 15 gramów. Ale daje sobie radę. Poza tym jest niesamowicie pięknie ubarwiony. Oczywiście, już jest po wizycie u lekarza i... będziemy nóżki rehabilitować. Przyczyna jeszcze nie jest znana, brzdąc jest za malutki.

lanja - 2012-10-29, 18:01

Tunia jest urocza... I ma takie zalotne spojrzenie na drugiej fotce.
Wit2 - 2012-10-29, 18:38

Nie znam się na zalotnych spojrzeniach zwłaszcza chomiczków, bo niby
skąd ?
W każdym razie Tuni wcale nie mogłem zobaczyć... puste miejsce.
Cofnąłem się o dwie strony a potem do przodu i O DZIWO - pomogło :
zobaczyłem :d:
Może u innych też tak czasem będzie, więc podaję sposób.
Sam lubię zwierzęta ale (w domu !) mniejsze od kozy a większe od kota.
Że takie małe mogą być też sympatyczne - wierzę na słowo :!:
Sam nie będę sprawdzał :d:

nevra - 2012-10-29, 20:33

Wit, doskonale wiem, jaka jest obiegowa opinia o chomikach. Że głupie, że nie myślą, że wszędzie włażą, a zwłaszcza tam, gdzie nikt ich nie prosi. Przyznam, że kiedyś, kiedy nie zetknęłam się z chomikami na dobre, też taką opinię podzielałam. Zdanie zmieniłam bardzo szybko, dosłownie po kilku dniach. A zdobywana z trudem wiedza - z trudem, bo bardzo mało jest rzetelnych i sensownych informacji o rodzinie chomików, jako że zostały udomowione zaledwie kilkadziesiąt lat temu oraz doświadczenie wynikające z obserwacji i z osobistego kontaktu z tymi sympatycznymi stworzonkami, zupełnie zmieniły postrzeganie tych brzdąców. :)

Oczywistym jest teraz dla mnie, że włażą w każdą dziurkę - po pierwsze, czują się bezpiecznie w tunelach, a te w naturze zawsze przecież można poszerzyć, żeby się odwrócić, a po drugie - bardzo lubią, gdy ścianki tunelików są ciasne. To widać, gdy przechodzą z ręki do ręki - im ciaśniej zwija się dłoń, tym chomik ma szczęśliwszą minę. :) A mimikę mają całkiem wyrazistą.

Wbrew pozorom, te istotki o małych rozumkach są całkiem kontaktowe i komunikatywne. To my, dwunogi, mamy problem ze zrozumieniem, co chcą nam powiedzieć, zwłaszcza w początkowym okresie współżycia pod jednym dachem. Każdy z moich malców umiał powiedzieć, że zatarł się kołowrotek. Robi to nawet mała Tunia. Co ciekawe, robią to niemal tak samo. I zawsze towarzyszy temu minka "Zepsuło się. :( Jak to się stało? Napraw szybko, ponoć jesteś wyższą inteligencją :P ". O wiele innych rzeczy też potrafią się upomnieć. O zabranie na wybieg proszą identycznie, jak psy o spacer, a widząc, że opiekun się zbliża, podskakują na dwóch nóżkach tak, jak pies na widok smyczy w ręce. I pokazują uśmiech od uszka do uszka. :)

Po kilku latach spędzonych z chomikami, po godzinach obserwacji ich zachowań wiem, że to wcale niegłupie zwierzaczki. I bardzo je kocham i dlatego tak mi ciężko, gdy odchodzą.

Iwonami - 2012-10-29, 22:02

Podobnie jest ze zwyczajowym porównywaniem kotów i psów.
Gdy miałam psy myślałam, że są o wiele mądrzejsze i bardziej kontaktowe od kotów. Jakże się myliłam..... Oprócz mądrości koty są niesamowicie wrażliwe, nie mam na myśli wrażliwości fizycznej. Wbrew pozorom można je dobrze wychować, a porozumiewać się spojrzeniem.
Jestem tymi zwierzętami zachwycona. I mocno zdziwiona jak wielka była moja o nich niewiedza.
I każdemu, kto decydowałby się na wzięcie sobie do domu kota polecam aby od razu wziął dwa, tak zresztą radzą i weterynarze. I ja się pod tym podpisuję.

lanja - 2012-10-29, 22:33

Nevro, Iwonko, miałam zarówno chomiki, jak i kota. I także przyznaję rację temu, co piszecie.
Ela237 - 2012-10-29, 22:39

Też miałam koty, psy, żółwia.
Żółw wydaje się być takim zupełnie niekontaktowym zwierzątkiem. A to nieprawda. Doskonale reaguje na swoje imię, lubi pieszczoty, doskonale rozpoznaje znajome osoby. Kiedy bierze ją do ręki ktoś obcy natychmiast chowa się w skorupie.

Iw, dwa psy tez się lepiej chowają :/: .

Iwonami - 2012-10-30, 01:27

Zgadzam się co do żółwia, moja siostra ma żółwia, gdy kupiła był wielkości kurzego jajka, teraz ma ze 25 cm długości, wiem że sie z nim jakoś porozumiewa.

Co do psów, zawsze miałam dwa, prawie przez 40 lat byly u nas w domu. Teraz byłby kłopot z regularnym wychodzeniem, nie zawsze jestem w domu i nie miałby mnie kto zastąpić.
Przy kotajch na szczęście ten problemo odpada. Choć z przyjemnością wspominam regularne spacery, przydałyby mi się dla zdrowia, bo teraz wcale nie spaceruję, tylko stale gdzieś gonię.

nevra - 2012-10-30, 20:15

Koleżanka ma żółwia od lat. Żółw z tych niezasypiających zimą. Bardzo sympatyczny wielbiciel sałaty i tartej marchewki. :) I też komunikatywny.

Jak widać, wszystkie nasze zwierzaki są mądre i kochane. :)

Psa miałabym bardzo chętnie, ale jako mieszkańca domku z ogródkiem i bez schodów. Jako że nie mam możliwości zapewnienia psiakowi odpowiednich warunków i spacerów, mam maluszki. :)

Pisałam wczoraj, ale chyba nie zauważyliście, o małej chomiczej niepełnosprawnej istotce. :(

Malutka jest urocza, choć nie wiem jeszcze, jaka to odmiana barwna (zapewne gatunkowo to mieszaniec dżungarka z campbellą, tak jak Kajtuś), bardzo sympatyczna, ale cóż z tego, skoro większość przyjemności chomiczego życia nie dla niej. O ile łapinki ma bardzo sprawne i chwytne, to nóżeńki, niestety, są niewładne, chyba sparaliżowane. :( Brzdąc jest kontaktowy, wesoły, pcha się na ręce i lubi jeść. Niestety, nóżki trzeba gimnastykować i, niestety, nie wiadomo, czy to coś pomoże. Na zdjęciach widać nóżeńki, które maluch ciągnie za sobą.

Maluszek




Ela237 - 2012-10-30, 20:47

Nevro, miejmy nadzieje, że rehabilitacja pomoże. Malutka jest słodka.
Czy to było jakieś uszkodzenie mechaniczne?

Wędrowiec - 2012-10-30, 20:54

Nowa chomiczka, podobnie, jak i starsze jest bardzo miła :)
Dbaj, by nie uszkodziła skóry na tylnych łapkach.

nevra - 2012-10-30, 22:15

Nic nie wiadomo. Może być wada wrodzona, uraz okołoporodowy lub późniejszy, a nawet jakaś wirusowa choroba wieku wczesnochomiczego. Lekarz obejrzał, zbadał odruchy, czucie - jest. Ale malutka jest za malutka, żeby przeprowadzić dokładniejsze badanie.

W hodowlach zarobkowych nikt o takie sprawy nie dba. Jak widać - nawet niepełnosprawności nie zauważono. I dzięki temu mała nie została obiadem jakiegoś wstrętnego beznoga.

lanja - 2012-10-31, 07:19

I bardzo dobrze, że nie została posiłkiem. Jest urocza. I na pewno kochana. Pomyziaj ją Nev ode mnie.
Iwonami - 2012-10-31, 15:13

Zaduszki ......... :cry:

Nev, czy pozwolisz, że zapalę tu świeczkę dla wszystkich naszych ukochanych istot, które odeszły?


nevra - 2012-10-31, 17:45

Nie rozumiem pytania... :roll: To wątek dla zwierzaków i o nich. Świeczuszki się im należą, a Twoja jest piękna.

Wszyscy milusińscy zasługują na pamięć.

Dla małych i dużych, którzy odeszli, a są w naszej pamięci.



nevra - 2012-11-18, 23:19

Obiecałam kolejne fotki, więc spełniam obietnicę.

Tunia, mały śpioch i koparka dołowa. :)

Ale hamaczek lubi, jak wszystkie chomiki.


Śnieżka, jeszcze trochę dzikuska, ale coraz bardziej kontaktowa. Nie lubi, gdy się ją dotyka z boku, natomiast bez problemu pozwala sobie zakropić oczko z palca.

Lustereczko powiedz przecie...



Fartuś, jedyny chłopak obecnie i wielki królewicz.

Porteczki to on ma fajniaste. :)


Malutka JJ (Jerzyk, tenisista), czyli Dżejka pomału zmienia kolory. Moim zdaniem złazi z niej brązowy flamaster czy też farbka, która miała pomalowany kołnierz. Niestety, chomiki bywają malowane. :(

Widać, jak wyglądają jej nóżki. :(


No i panna Sisi. Tak została nazwana przez moich fotograficznych znajomych, którzy odebrali ją z wiejskiego gospodarstwa, gdzie mieszkała w... klatce dla kanarka.... stojącej w łazience.


I na fotce, która mnie urzekła


Tak "mieszkała" przedtem. :(

Fotka pochodzi z :
http://tablica.pl/oferta/...#bc56935b;r:;s:



Iwonami - 2012-11-19, 03:12

Cudownie, że udało się odebrać chomiczka z tych potwornych warunków. A swoją drogą jak bardzo ludzie nie mają pojęcia, że takie małe stworzenie też czuje i trzeba je traktować należycie.
A te biedne łapinki Dżejki......jak ona sobie radzi?

Ela237 - 2012-11-19, 05:34

Sisi trafiła z prawdziwego chomiczego horroru do hotelu kategorii lux.
Urokliwe są te maluszki.

lanja - 2012-11-19, 19:41

Chomisie cudne, do przytulania, głaskania i całowania. A Sisi godna swego imienia.
nevra - 2012-11-19, 21:05

Tak bym chciała przytulic Śnieżkę - jest dużo Śnieżki do przytulania :) , ale jeszcze nie czas. Reszta się daje miziać koncertowo.

Iw, jakoś Dżejka funkcjonuje. Je, pije i nawet wchodzi na domek. W ogóle porusza się bardzo szybko. Uwielbia wchodzić na ręce, daje noska. Ale nadal nic nie wiemy. Te nóżeńki ma jak foczka. Ale na szczęście są ciepłe, choć takie rachityczne. Ona nimi rusza, jak je prostuję, to zgina. Bardzo jest sympatyczna. Szkoda, że nie może mieć drabinek ani kołowrotka. Tyle, co mogę zrobić, to dać jej dom i miłość.

Wędrowiec - 2012-11-20, 18:55

Nevro, dajesz bardzo dużo swoim chomiczkom :)
nevra - 2012-11-22, 21:39

Najchętniej stworzyłabym im wybieg zbliżony do naturalnego - przynajmniej kilka metrów kwadratowych powierzchni, sporo kamyków, korzonki, norki... Ale dopóki nie wygram w totka i nie dorobię się dużego parterowego domku, nic z tego nie będzie. Muszą się zadowolić hotelem czterogwiazdkowym.

Dżejka bardzo się zmieniła w czasie dwóch ostatnich tygodni - farby zlazły i mała zaczyna przypominać normalnego, perłowego dżungarka z zabarwieniem szafirowym. Widać na fotkach:

Skandalem jest malowanie zwierząt! Chyba sobie pogadam z panem prokuratorem. Tym mądrym. Ten drugi, który uwalił sprawę pogryzionego roborka ma problemy - spowodował wypadek i zwiał.



Iwonami - 2012-11-23, 00:21

Najłatwiej pastwić się nad maleństwami, które nie potrafią się bronić.
Zresztą podobnie u nas jest z dziećmi. Oprawcy też wcale nie dostają kar adekwatnych do popełnionych czynów.
Niestety w naszym regionie życie nie ma zbyt wysokiej ceny. To poakazuje niemal każdy dzień.

Chomisia śliczna, choć ja cały czas mam w głowie te jej biedne nóżki.
A czy nie mogłabyś, o ile tego już nie zrobiłaś, zrekompensować jej brak kołowrotka i innych zabawek jakimiś pudełeczkami, które mogłyby być niczym norki, albo inny rodzaj kryjówek?

nevra - 2012-11-23, 00:31

Mała ma domek z okienkiem, ten z pomarańczowym daszkiem, połówkę kokosa z "wejściem" oraz rurkę po papierze toaletowym. Musi mieć kryjówki i różne "dachy nad głową". Ale chyba najlepiej jej na rękach. :) Tyle, że trzeba bardzo uważać, żeby się nie wyśliznęła, więc dopieszczam ją wyłącznie nad kanapą lub łóżkiem.
Ela237 - 2012-11-23, 05:32

Nevro, po co maluje się chomiki? Czyżby z chęci zysku?
Wprawdzie ja, z moimi kuzynkami, pomalowałyśmy kiedyś psa, ale po to, aby go zakamuflować.

nevra - 2012-11-25, 11:42

Przyznam, że dla mnie to niezrozumiałe, ale istnieje moda na chomiki o umaszczeniu "panda". ;) W naturze takich nie ma, ale ktoś kiedyś wpadł na taki pomysł i inni idą widocznie za nim. Dla mnie to głupota, bo farba zlezie, a dziecko zwykłego chomika nie będzie już chciało. :( Poza tym to kwestia zdrowotna - wydaje mi się, że chomiki są malowane farbami do tkanin. Muszę się wybrać do weta i pogadać.

Nadchodzi znowu zły czas dla chomików - okres prezentowy. :( Setki małych biedaków trafią w nieodpowiednie ręce, do takich warunków, jakie miała Sisi. :( A nam się kończą miejsca na DS i DT, we Wrocławiu mamy tylko kilka, w innych miastach też jest cienko. Ja już nie mam miejsca, znaczy, mam samle, ale nie mam ich gdzie postawić.

Iwonami - 2012-11-25, 16:35

Na stronach o adopcji kotów też zaczął się ruch "przedświąteczny".
Z pieskami jest podobnie. :(

nevra - 2012-12-05, 00:27

Chomisie syryjskie, które dziś przyjechały z Krakowa. Pochodzą z Cieszyna.

Pierwsze wystawienie nosków:


Dziewczynki już rozdzielone, to siostry.








Ela237 - 2012-12-05, 20:53

Ładne. Chyba ten gatunek jest większy od Twoich dżungarków?
Wędrowiec - 2012-12-05, 21:01

I kolejne szczęśliwe zwierzątka :)
lanja - 2012-12-05, 21:34

Śliczne są. Miałam chomiki syryjskie, miałam i dżungarskie. teraz nie mam ze względu na kotkę, żeby jej uszu do końca nie wystrzępiły. Kiedyś opisywałam, jak to chomiczka wygryzła klinik na uchu Kici, która obserwowała ją siedząc przy klatce i trzymając, kocim zwyczajem, uszy skierowane do przodu. Malutka jakimś sposobem dostała się do tych uszu i utoczyła kilka kropli kociej krwi. Do dzisiaj widoczny jest wygryziony trójkącik.
nevra - 2013-01-23, 23:11

Chomiśki są milusie. :) Dom ze zwierzakami to zupełnie co innego.

Dżejusia już niemal całkiem zjaśniała. Nadal jednak jest maleńka i raczej nie urośnie, choć miseczki opróżnia niczym duży głodomorek. :)



Niesamowita z niej przylepka, zasypia przytulona do mnie, wtulając nosek w rękę. Strasznie to słodkie, pierwszy chomiś, który tak robi. :)

I Tunia vel Tuniek, bo mam poważne wątpliwości, zmienia odcienie jak kameleon. Sporo urosła. Wytrawna kopaczka i biegaczka. Pcha się na ręce, jeśli tylko jakieś są w pobliżu. :)





nevra - 2013-01-25, 22:58

Letnie fotki Fartusia. :)




Farciątko w styczniu skończyło 2 latka. I jest w świetnej formie, wcale nie widać po nim wieku.

Ania - 2013-01-26, 02:53

Sliczne chomisie ...i szczesliwe :) .
Ela237 - 2013-01-26, 10:42

Nevro, one mają pieniek brzozowy do gryzienia?
Są urocze.

nevra - 2013-01-29, 22:11

Pieniek Elu jest wydrążony i ma otwory po bokach. Można w środku chodzić. :) Sporo chomiśków bardzo je lubi. Moje tak sobie, wolą specjalne szeleszczące tunele i rurki po ręcznikach papierowych. Mają je na wybiegu w piaskownicy i wtedy, gdy biegają po łóżku. :)

Maluszki chyba nie mają zbyt wielu powodów do narzekania.

Niemal zupełnie białe całe 19 gramów Dżejki w czasie ulubionej czynności. :) Po co ją malowali, skoro jest taka śliczna?








Ela237 - 2013-01-29, 23:41

Śliczna srebrzysta chomisia. Zupełnie wariactwo z tym malowaniem.
nevra - 2013-01-31, 20:10

Dla kontrastu aż 73 gramy królewny Śnieżki. ;) Gdy słyszymy, że rozrabia, to wiadomo, że robi zawieruchę. :)





Dziś pannica miała robiony manicure i pedicure, bo pazurki za bardzo urosły. Protestowała, że hej.

I piękna cesarzowa Sisi - 47 gramów. :)










nevra - 2013-02-03, 01:34

Mały brzdąc z wczorajszej akcji ratunkowej.




I Fartuś.







nevra - 2013-03-11, 10:50



2-go marca o 23,30 odeszło moje ukochane Maleństwo. :( Mały, cudowny skarb, ufny, przymilny, najcudowniejszy.

Tęsknię za Nią bardzo, nie mogę sobie znaleźć miejsca, bo Jej odejście było zupełnie niepotrzebne, była szansa, żeby Malutka nadal była z nami. :(

Żeby tak można było cofnąć czas...

Maleńka, cudowna Dziewuszko, kocham Cię tak bardzo. Cały czas mam Cię przed oczami, czuję Cię na ręce...

Iwonami - 2013-03-11, 22:09


Ela237 - 2013-03-12, 05:30

Nevro, smutno.
nevra - 2013-03-12, 11:02

Strasznie, niewypowiedzianie smutno. :(

Zapalam w oknie co trochę Dżejusi i wszystkim innym maleństwom, które zasnęły na zawsze w naszym ogródku taką mała lampkę na teelighta. Lampka jest malutka i wygląda jak miniaturka lampy naftowej. Zapalam ja od dawna, odkąd odeszła Pusia, a potem Jagusia i Chrupuś, Funia, Drapuś, Dusia, Kajtuś...

A przecież to nie wszystkie maluszki, które tu spoczęły, bo leży tu i Kropek, niemowlak syryjski, synek Szarlotki i Raviolek, roborek z interwencji, którego nie udało się uratować. Również Kropka i Leetchee, które mieszkały u Podrik, też tu zostały na wieki...

Ponoć Przybora kiedyś napisał, że śmierć ptaka jest taka mała, jakby śmierci ćwierć... Ale boli straszliwie. :(

nevra - 2013-05-08, 23:33

7-go maja minęły dwa lata, odkąd Fartuś zamieszkał z nami. Senior już z niego. Malec urodził się w styczniu, więc skończył już 27 miesięcy. :)
Ela237 - 2013-05-09, 04:55

Nie na darmo ma na imię Fartuś :)
nevra - 2013-05-10, 19:05

Ale już wiek mu doskwiera. :( Dusza by chciała szaleć, jak za młodu, ale nóżki odmawiają współpracy. :( O ile łapki ma w pełni sprawne, to jednak, zwłaszcza gdy jest "zastany", nóżki nie chcą biegać ani wspinać się tak, jak właściciel by chciał. :( A Fartuś zupełnie tego nie rozumie i nie chce się pogodzić z ograniczoną sprawnością. :(
nevra - 2013-05-14, 21:05

Fartuś nie młodnieje, Śnieżka zaś niesamowicie schudła - ważyła w lutym 73 gramy, teraz ledwie 50. Fartuś był dziś na przeglądzie, jutro chętnie bym zabrała Śnieżkę. Nasz senior poza kilkoma tłuszczakami na prawym boczku ma się nieźle; oczywiście, żadna operacja nie wchodzi w rachubę. Śnieżka mnie martwi, bo ona też nie pierwszej młodości, ale o przynajmniej pół roku od Fartusia jest młodsza. Właśnie sobie uświadomiłam, że ma chyba około półtora roku, muszę policzyć dokładniej.
nevra - 2013-05-17, 22:42

No i się okazało, że Śnieżynka ma straszne kłopoty z zębami - górne zawinęły się do środka i dlatego bidulka ma problemy z jedzeniem. Niestety, nie dała sobie ich przyciąć, pojechałyśmy do specjalistycznej gryzoniowej przychodni, gdzie robią narkozę wziewną, taką błyskawiczną. Po trzech minutach już była wybudzona i, co ważne, nie stwierdzono naruszenia stawu żuchwowego. Jednak kontrola ząbków jest wskazana.

Pannica jest jeszcze osłabiona, pewnie pyszczek trochę boli, ale i tak dobrze, że mogę już ją brać na ręce. Wreszcie nam zaufała. :)

nevra - 2013-07-05, 23:18

Śnieżka, jak już pisałam, odkąd daje się brać na ręce - okazała się być Śnieżkiem. Z Tuni zrobił się Tuniek, a uratowany malec, okrąglutki teraz jak beza, ma na imię Bezik. Mam nadzieję, że Sisi pozostanie dziewczynką. :)

Fartuś jest coraz słabszy. :( Dziś zdemontowałam mu hamaczek i część podestów. Hamaczek dla bezpieczeństwa, żeby mu się nóżki nie zaczepiły, a podesty dla wygody, bo miał już duże kłopoty z wejściem na te wyższe. Patrzy na nas biedaczek, a w oczkach ma jeden wielki znak zapytania. Co się ze mną dzieje? :(

Ela237 - 2013-07-07, 21:11

Nevro, co z Fartusiem? Zdaję sobie sprawę, że w jego wieku nie można oczekiwać cudu.
nevra - 2013-07-07, 21:53

Elu, Fartuś jest niesamowity. :) Piątek był taki gorszy, ale wtedy wszystkie maluchy były zaspane. Mama mówi, że kotka też cały dzień przekimała.

W każdym razie bez problemu zaakceptował zmiany w apartamencie, od razu się zorientował, gdzie co ma i zapamiętał. Na pewno jest mu tak wygodniej i bezpieczniej. Niemniej jednak kołowrotka mu nie zabrałam, bo lubi do niego wchodzić i nawet się w nim gimnastykuje. Myślę, że to dzięki gimnastyce jest całkiem sprawny umysłowo (śmieję się, że ma głowę jak Bartoszewski) i jak na jego poważny wiek i chorobę, w miarę sprawny fizycznie. Mam zdjęcia, może jutro znajdę czas, żeby wrzucić.

Niestety, młodszy i zdrowszy już nie będzie. :(

nevra - 2013-07-15, 00:17

Dziś mija rok od przybycia Śnieżka - dzikuska w nasze progi. :) Właśnie zasuwa w kółeczku, aż się wszystko trzęsie. A on też nie młodziak, ma przynajmniej półtora roku. Jak on się zmienił przez ten rok. :) Przestał się bać własnego cienia, pcha się na rączki, daje noska. Tyle, że mocno schudł, ale poza ząbkami nic mu nie dolega.

Jak mówiłam, Fartusiowi wiek - trzydziesty miesiąc - i zmiany na skórze dają się we znaki. Na szczęście nic go nie boli, ma dobry humor, apetyt mu dopisuje, nadal chce na rączki i na wybieg i biega jeszcze trochę w kółeczku, czym wzbudza we mnie autentyczny podziw.

Z przodu niewiele się zmienił.


Ale z tyłu... Widać największy guzek i brak futerka. Zostało mu tylko na samej pupci, boczki i grzbiecik są mocno przetarte. :(

nevra - 2013-07-28, 10:48

W piątek wieczorem, dwudziestego szóstego lipca, nasz ukochany Fartuś odszedł za Tęczowy Most. :( Miał trzydzieści miesięcy, dożył sędziwego wieku. Odszedł w spokoju, we śnie, w swoim własnym domku.

Wiedzieliśmy, że ta chwila się zbliża, ale i tak jest nam bardzo smutno. :( Mały, słodki przyjaciel, zawsze wesoły, pogodny nawet wtedy, gdy dopadł go podeszły wiek. Niemal do ostatniego dnia był aktywny, wchodził na kółeczko i jeszcze kilka dni temu na nim biegał. W środę wieczorem stan maluszka się pogorszył, zrobił się mniej ruchliwy. Zmieniłam mu wystrój apartamentu, miał wszystko na jednym poziomie, a jedzonko tuż przed domkiem, żeby nie musiał daleko chodzić. W piątek rano zjadł solidne śniadanko, potem jeszcze też coś przekąsił. Ale już później nie wychodził z domku, choć widziałam, że się w nim mościł.

Wczoraj pożegnaliśmy naszego małego Przyjaciela. Świat bez Niego nie będzie już taki sam. :(

Bądź zawsze młody za Tęczowym Mostem. Do zobaczenia, kochane Maleństwo. Nie zapomnimy o Tobie.

Ela237 - 2013-07-28, 22:11

Smutno :(
nevra - 2013-07-28, 23:05

Bardzo smutno, Elu. :( Zawsze ciężko znoszę takie rozstania. :(
nevra - 2013-08-29, 19:28

Dawno nic nie pisałam o mojej kochanej gromadce. No i wyszło szydło z worka - Sisi się zdeklarował i jest facetem. :) Tym samym mam pięciu ogoniastych facetów.

Najstarszy jest Śnieżek, u nas od połowy lipca 2012 roku, a pewnie ma z pół roku więcej. Trochę mu doskwiera oczko - walczymy z jęczmieniem i przerastające ząbki. Gdy nasz wet jest na miejscu, nie ma problemu. Gorzej, gdy go nie ma. Śnieżek był okrąglutki, gdy schudł, zmienił mu się charakter. Przedtem bał się własnego cienia, teraz uwielbia po nas chodzić i się przytulać.

Śnieżek - niecałe 40 gramów, w kołowrotku na wybiegu:






Tuniek i Sisi są w podobnym wieku, mają mniej więcej rok, urodzili się w lecie.
Sisi -55 gramów, to mały przylepuś, każda okazja jest dobra, żeby wyżebrać wyjście z klatki. I zdecydowanie pozbawił nas asertywności. Zresztą, wszystkie tak mają. :)
Zapiaszczony od kopania Sisi na wybiegu:






Tuniek -60 gramów, nie jest przylepką, ale jak nas widzi, to i przeszkody terenowe w postaci miseczek z jedzeniem i wodą mu nie straszne, tak pędzi, byleby się upomnieć o spacerek. Jest dużym chomiczkiem, ale ma świetną figurę, choć bardzo lubi kolbki. :)





nevra - 2013-08-29, 20:01

Bezik -73 gramy, to chomiczek uratowany przez najlepszego weta na świecie z zapalenia płuc w wieku niemowlęcym. To prawdziwy żarłoczek, co po nim widać. Jest na diecie, ale zawsze ma jakieś zapasiki, które mu pozwalają utrzymać zbyt dużą wagę. Niepoprawny przytulak. :) Oczywiście, jak wszystkie nasze pociechy, z upodobaniem miętoli szczurka. :)






No i najmłodszy nabytek, Dropsik, uratowany dwudziestego siódmego lipca z okropnego sklepu. Akcję przeprowadziłyśmy z Martą pod auspicjami Fundacji Ogony, której jesteśmy wolontariuszkami. Pojechałyśmy interweniować po otrzymaniu informacji, że jeden maluszek, atakowany przez nieco starszych pobratymców, jest mocno pogryziony. Dropsik miał pogryzione okolice noska, co widać na jednym ze zdjęć i mocno pogryzioną i zakrwawioną pupkę. Ważył zaledwie 14 gramów, co oznacza, że powinien jeszcze być z mamą. Ale tak to jest w tych wściekłych fabrykach. :( Po tygodniu ważył już 26, po kolejnym 38, teraz, po czterech tygodniach waży 44 gramy. Nic dziwnego, że na zdjęciach - a to są zdjęcia z pierwszych chwil u nas, zajmował się głównie jedzeniem. Był wygłodzony, bo starsi koledzy nie dość, że go gryźli, to i od miski odpędzali.

Dropsik to największy przytulak pod słońcem. Po prostu rzepik - przylepik. :) A do tego uroczy. :)











Wędrowiec - 2013-08-29, 20:38

Urocza, szczęśliwa gromadka :)
lanja - 2013-08-29, 21:20

Podpisuję się pod tym, co napisała Wędrówka. Radość i błogość odbija się w ślepkach tych maluchów.
nevra - 2013-09-08, 21:26

Coś ostatnio częściej uwieczniam moje stadko. :)

Sisi



Bezik



Śnieżek



Tuniek



Dropsik




Ela237 - 2013-09-08, 22:05

I bardzo dobrze, że częściej pokazujesz swoje stadko. Z ogromną przyjemnością oglądam te urocze zwierzaczki.
nevra - 2013-09-26, 22:54

Elu, choć malutkie, są urocze i sympatyczne. :)

Sisi nadal w rurce, wcina słonecznik. Bardzo sprawnie wydłubują nasionka. :)





Bezik na łóżkowym wybiegu.

Męczenie szczura to norma. :)



Śnieżek opanował do perfekcji zwiedzanie domku z labiryntem. Wchodzę.

A kuku!

Wychodzę. :)

Tuniek bardzo lubi ten długi tunel. I szczura. :)





Dropsik w roli koparki. Często zapomina o stópkach i gdy przechodzi z ręki na rękę, stópki najczęściej zostają, a mały się rozciąga. :)






lanja - 2013-09-27, 06:46

Gdy sama miałam chomiki, to zawsze niemały podziw we mnie wzbudzała ich umiejętność rozciągania się i wciskania w najciaśniejsze szpary. Jeden - Topek - z uporem maniaka uciekał ze swojej klatki, nocą oczywiście, i ukrywał się pomiędzy dwiema ( górną i dolną ) częściami regału. Zapamiętale ogryzał ścianki, więc mowy nie było o spaniu. Trzeba było delikatnie zdejmować nadstawkę, by chomika stamtąd bezpiecznie wydobyć. Taka akcja o północy albo i później należała do średnio przyjemnych i wszyscy byli potem niewyspani. :d:
Ela237 - 2013-09-27, 18:46

Małe spryciulki :)

Nevro, z czego jest ta tutka, w której ukrywa się Sisi?

nevra - 2013-09-28, 19:01

Lanju, wciskanie się w dziurki i szparki to druga natura chomika. Musi być ciasno, niemalże uwierać w boczki, bo wtedy malec czuje się bezpiecznie. Żadna gadzina ani ptasior za nim nie wejdzie. A chomiki chyba jak i koty nie mają obojczyków. Dlatego mogą się rozpłaszczać i wciskać w dziurki. :)

Topek zachowywał się jak przystało na porządnego chomika. Szalejemy w nocy, w dzień odsypiamy. Ile miałaś chomiczków?

Moje bąbelki mają domki z niewielkimi drzwiami, żeby się czuły bezpiecznie. Uwielbiają rurki, kopią sobie tunele. Niby nie mają się czego bać, nigdy nie zaznały konieczności ucieczki przed jakimś pożeraczem, ale w genach mają zapisane, żeby się pilnować.

Elu, to specjalny, harmonijkowy tunel dla gryzaków, produkowany przez Trixie:
http://www.trixie.de/en/p...ay_Tunnel,16700
Szkoda, że ma taki nietwarzowy kolor. ;)

lanja - 2013-09-29, 07:20

Chomiczków miałam dużo, na pewno ponad dziesięć, gdy byłam nastolatką mieszkał z nami właśnie Topek, potem Topcia, Wacuś i jeszcze Tuptuś. Potem musieliśmy zrezygnować z towarzystwa tych futrzaków, bo okazało się, że mama ma bardzo poważną alergię, znalazła się w szpitalu. Początkowe objawy lekarze łączyli z przeziębieniem ( było to ponad 30 lat temu, mało kto słyszał o alergiach, zwłaszcza w małym mieście ), gdy pojawiła się duszność, położyli do szpitala i któryś przypadkiem spytał, czy w domu nie ma jakichś zwierząt. Po oddaniu chomików cioci na przechowanie choroba mamy ustąpiła. Ale do dzisiaj pamiętam, jak fajnie wyglądała Topcia śpiąca w regale w koniakówce. Mieściła się w niej bez problemu i nigdy nie przewróciła.
Potem, gdy moje dzieci podrosły, także mieszkały w domu chomiki. A gdy pojawiła się Kicia, której poogryzały uszka, więcej chomiczków już nie przyjmowaliśmy.

Ela237 - 2013-09-29, 10:22

Chomików nigdy nie miałam, ale miała moja sąsiadka - chomika Paciorka. Zakochany był w nim mój pies, Puszek. Początkowo chomik był mocno wystraszony, ale po jakimś czasie przestał się bać. I doprawdy był to niezapomniany widok sporego psa liżącego malutkiego Paciorka.
nevra - 2013-09-29, 21:19

Lanju, wychodzi na to, że jesteś doświadczoną chomiczą mamą. :) Fajne imiona miały Twoje futrzaczki. Moje luzem nie biegają, mają ograniczone wybiegi, więc po regałach się nie wspinają i same do kieliszków nie wchodzą. Jednakże na wybiegach korzystają z każdej okazji, żeby się dobrze bawić. I nie mają możliwości, by jakiemuś kiciowi nadgryźć uszko.

U nas ślubny jest alergikiem, największy odczyn miał na koty. Gryzaki na szczęście u niego alergii nie wywołują. A lubi je bardziej, niż się do tego przyznaje. :)

Elu, z takim imieniem u chomika się nie spotkałam. :) Pewnie ma coś wspólnego z chomiczymi oczkami? :) Znam labradorki, po których domowe chomiki, ale te większe, syryjskie, tuptają równo i nic się nie dzieje. Tyle, że te labradorki to takie straszne ciapy.

Ela237 - 2013-09-29, 22:37

Rzeczywiście, Paciorek z uwagi na oczka. Wnuczek sąsiadki, kiedy zobaczył maluszka, stwierdził, że ma oczka jak paciorki.
nevra - 2013-10-14, 23:39

I tak to jest, że zachowanie czy wygląd zwierzaka oraz okoliczności związane z jego przybyciem mają wpływ na jego imię.

Sisi nadal w rurce, nadal kocha słonecznik. I robi minki. :) To była dłuższa sesja.





Bezik pokonał wroga!



Teraz mogę się posilić. :)

Śnieżek w domku z labiryntem, w którym lubi sobie kimnąć.

Tu śpię.

Jest tu kto?

Tuniek tym razem na mięciutkim, cieplutkim posłanku. :)





Dropsik na łóżku. Skąd u nich ta namiętność do łóżka, nie mam pojęcia.






Wit2 - 2013-10-14, 23:55

Ani chybi - lubią Twój zapach wsiąknięty w łóżko !!
Wiedzą czego szukają : zapachu tego co im daje jeść i pozwala się przytulać.
Swój rozumek mają :!:
To nic, że malutki, im wystarczy ! :lol:

Wędrowiec - 2013-10-15, 20:06

Przy chomiczkach nie ma nudy - zawsze coś się dzieje :)
Zwierzęta kochają pościel. U rodziny mieszkającej w puszczy było kilka kotów, psy. Wielokrotnie opiekowałam się "inwenterzem". Ilekroć przywoziłam pościel od magla, to kotki były pierwsze do zaanektowania jej. Wchodziły do torby, zagrzebywały się w niej :) Na łóżku też lubiły bytować, ale miały zakaz wstępu, który podczas naszej nieobecności ignorowały. Zdradzała je pozostawiona czarna sierść :)

Ela237 - 2013-10-16, 04:25

Zwierzaki uwielbiają pościel i ludzkie łózka. Wszystkie. Moje koty i psy oczywiście też, ale i świnka morska, którą miałam w dzieciństwie.
nevra - 2013-10-16, 19:13

Ale one lubią łóżko nawet wtedy, gdy jest pościelone, rozłożona kapa, a na niej ich leży ich własne prześcieradło, które kładę im pod duży wybieg. Duży wybieg jest składany, wykonany z płyt typu MDF i zapinany na rzepy, a mają na nim mnóstwo rurek, ikejowskiego szczurasa, wielki dom z labiryntem i inne zabawki. Choć oczywiście bieganie po naszych prześcieradłach i wspinanie się na nasze poduszki jest najfajniejsze. Tyle, że wtedy muszę każdego czterołapka pilnować, bo przecież najlepiej jest tam, dokąd nie chcą wpuszczać. :)

Koty i psy lubią łóżka, wiem to z doświadczenia i z opowiadań znajomych. Być może faktycznie zwierzaki upajają się naszymi zapachami. A być może daje im to poczucie bezpieczeństwa? Albo wytłumaczenie jest najprostsze - zakazane smakuje najbardziej. :)

Koty lubią włazić wszędzie, zawsze są zainteresowane torbami, torebkami, koszami i pudłami.

Wczoraj Kitka wlazła mamie do szafy na półkę z torebkami. Dobrze, że mama się zorientowała, choć kocisko zamknięte w szafie nie ma zwyczaju protestować - śpi i tyle.

Wit, rozumek zależy nie od wielkości główki. :) Przecież Twoja sunia nie jest zbyt duża, a jest mądra. Tak samo i maluszki - wykorzystują rozumki tak jak potrzeba.

Ważyłam dziś Śnieżka - uff - odrobił trochę straconej wagi, waży 45 gramów. Co prawda, to nie 75, bo tyle chyba ważył kiedyś - muszę sprawdzić, ale on ma już dwa latka według moich obliczeń (choć u nas jest od lipca ubiegłego roku), a starsze chomiczki nie są już takie okrąglutkie, jak za młodu.

Mizianko dla wszystkich forumowych przytulanek. :)

nevra - 2013-10-20, 13:39



Dziś, o godz. 12,55 odszedł za Tęczowy Most Śnieżek. :( Mój kochany, biały, puchaty maluszek. Miał około dwóch lat.

Śnieżek zamieszkał z nami 14-go lipca 2012 roku, tuż po odejściu za TM Drapka. Przywiozłam go ze sklepu w przekonaniu, że jest dziewczynką. Był wielki, puchaty, bialuśki. Był okropnie wystraszony, bał się własnego cienia, krzyczał ze strachu na wszelki wypadek.

Z czasem się oswoił i przekonał do nas. Pokochał nas na swój chomiczy sposób.

Od kilku miesięcy dokuczały mu przerastające ząbki, które trzeba było raz w tygodniu przycinać. Przez kilka tygodni usiłowaliśmy też wspólnie pokonać jęczmienie.

Śnieżek miał dobry humor, nieźle jadł, choć karmiłam go również papką ziołową Herbi Care Plus. W piątek byliśmy u weta, miał przycięte ząbki. Był w bardzo dobrej formie, nawet odrobił nieco utratę wagi. Mówiłam lekarzowi, że on już ma chyba dwa latka a tak ładnie wygląda. Usłyszałam "i to jest problem, nie zapesz, w ciągu dwóch tygodni odeszło ponad 10 moich chomiczych pacjentów, co się nigdy nie zdarzyło". Nie przejęłam się zbytnio, Śnieżuś miał świetny humor, w domu ganiał na dużym kółku.

Wczoraj wychodził, mył się kapał, jadł. Dziś w nocy nie zjadł nic, wstał do miseczki około dziesiątej trzydzieści rano, gdy do niego zaglądałam. Coś tam zjadł, ale potem pojawiła mu się na pysiu duża ilość wydzieliny. Śnieżek osłabł. Zadzwoniłam do weta, ale jak to w weekendy, nie było go. Zdecydowałam się pojechać na kliniki, by mu ulżyć w cierpieniu :( , bo mały bardzo źle się czuł, choć usiłował trzymać się łapkami życia za wszelką cenę.

Niestety, moje obawy potwierdziły się. Śnieżek dostał zastrzyki i po eutanazji odszedł za TM. :(

Nasz bialutki, słodki puszku, który zawsze głośnym krzykiem domagałeś się orzeszków, śpij spokojnie. Do zobaczenia, nasza biała perełko. :( Niech Ci tam, gdzie jesteś teraz, nie dokuczają jęczmienie i ząbki. Biegaj sobie po zielonych łąkach pełnych pysznych orzeszków.

Będziemy Cię zawsze miło wspominać. Ale teraz nie mogę się pogodzić z tym, że nie ma Cię wśród nas. :(





lanja - 2013-10-20, 17:01

:cry:

Pozostaje smutek.

Wędrowiec - 2013-10-20, 19:52

Krótki jest żywot małych zwierzątek :(
Ela237 - 2013-10-21, 10:56

Za szybko odchodzą od nas te zwierzaki :(
nevra - 2013-10-21, 17:59

Oj, za szybko. :( Człowiek by chciał, by były z nami przez całe nasze życie...

A tak, czy mały czy duży, czy mieszka z nami krótko czy długo, kochamy takiego Przyjaciela całym sercem i rozstanie jest zawsze bolesne. A tyle pytań i wątpliwości się pojawia.

Dziś przed wieczorem pożegnaliśmy naszą puchatą kuleczkę. Do zobaczenia nasze małe Kochanie. :(

nevra - 2013-10-28, 19:16

Niezależnie od naszych chęci życie toczy się dalej. Jedni odchodzą, drudzy przychodzą... Natura nie lubi pustki. Nie przejmuje się naszymi uczuciami.

Sisi myśli :)

i znowu zmyka do rurki, tym razem skubie posłanko.




Bezik jako odkurzacz - wciąga jedzonko, aż miło. :)

I rozgląda się z posłanka

Głupią minę też mogę zrobić, a co? Nie wolno?


Tuniek też pozuje na mięciutkim, cieplutkim posłanku. :) Raz siedział spokojnie. ;)

A potem drepcze po moim ukochanym pluszaku do poduszki, Tigim.




Dropsik nadal zakochany w łóżku. Pod poduchą jest fajnie,

ale jakby tu na nią wejść?

Wyżej na pewno jest lepiej!


Od kilku dni w apartamencie Śnieżka mieszka dziewczynka Rafaelka. Jest mniej więcej w wieku Dropsa, zresztą została zakupiona w tym sklepie, z którego uratowałyśmy Dropsa w tym samym czasie. Być może to siostra lub kuzynka, są bardzo podobni.
Była kupiona jako chłopak "do towarzystwa" innemu chłopakowi, co się zresztą nigdy nie sprawdza, ale że chłopcy dzieci nie rodzą... Jest malutka, drobniutka, niesamowicie żywiołowa. Mogłaby z powodzeniem startować w wyścigach samochodowych. :)

Na fotkach jej pierwszy dzień u nas. Kobitka nie mogła uwierzyć własnemu szczęściu - ma wielki dom, mnóstwo miejsca, olbrzymi kołowrotek, wygodny, mięciutki domek i piasek nie wiadomo do czego. ;) I jest sama.




Mały pysio patrzył z niedowierzaniem - to wszystko moje? Tylko moje?


nevra - 2013-11-14, 00:20

Będę Was zanudzać miśkami, skoro kota nie da się sfocić.

Sisi w swój świąteczny weekend. Roczek mija z moimi dużymi. :)

A tu trochę wcześniej, na wybiegu.

Łóżko jest super. :) Nawet ogrodzone.


Bezik popatrzył na mnie, pokiwał główką i powiedział:

No wiesz? Mogłaś wcześniej o tym pomyśleć!

Piasek przydaje się przecież i do kąpieli.


Tuniek lubi sobie podjeść.

A potem pcha się na rączki, aż piasek pryska spod nóżek.

Na wybiegu lubi, jak wszyscy, na trochę kimnąć.


Dropsik jest wielkim czyściochem. Myje się,

pucuje,

poprawia... I tak przez pół godziny. :)


Rafaelka polubiła kolbkę.

Na szczęście nie zjada jej w dwa dni, jak Dropsik.

No i uwielbia wszelkie zabawy.


Ela237 - 2013-11-19, 19:12

Są słodkie :)
Wędrowiec - 2013-11-19, 21:34

Kolbki wyglądają bardzo smacznie :)
nevra - 2014-01-03, 19:42



Dziś, piętnaście minut po północy, nagle odszedł mały Tunio. :( Miał zaledwie szesnaście miesięcy. :(

Po wizycie u lekarza kilka dni temu czuł się znacznie lepiej. Bawił się, jadł, biegał.

Około północy zbudził się jak zawsze, wypucował się bardzo porządnie, coś przekąsił, wyszedł na rączki. Pomiziałam go troszkę i wypuściłam na piaskowy wybieg. Zrobił rundkę i przysiadł, jak zawsze, w kąciku. Znowu coś zjadł i zaczął się pucować. Wstałam, by mu przynieść robaczka z pojemnika. Gdy usiadłam na kanapie, Tunio już nie żył. :( Minęła może minuta. :(

A taki był z Niego kochany chłopczyk. Czyścioszek i pan porządnicki. Tak się zawsze spieszył na rączki, że czasem wdepnął łapką w miseczkę z wodą...

Pamiętam, gdy po Niego pojechałam. Był ciepły wrześniowy wieczór. Mała dziewczynka przyniosła mi go w ciupeńkiej klateczce. Przyniosła ponoć dziewczynkę... Maluch od początku był przyjazny i bardzo sympatyczny.

Tuniu, nie mogę uwierzyć, że nie jesteś z nami, nasze małe Kochanie. :( Do zobaczenia malutki Przyjacielu.


lanja - 2014-01-04, 08:22

Biedny Tuniek..., jedyna pociecha, że odszedł bez cierpienia.
nevra - 2014-01-14, 01:01

Smutno bez Tunia. Cały czas przygotowywałam 5 miseczek na jedzonko...

Bezik skończył roczek. Niedługo minie rok od dnia, kiedy był tak bardzo chory, że na tym świecie został tylko jego ogonek...

Co robi Bezik?

To, co lubi najbardziej. Je. Nadal chłopak jest na diecie. I parę gramów mu ubyło. :)


Dropsik zrobił się śpiochem. Ale jeść lubi. Orzeszek jest pyszny.

Po jedzonku trzeba się umyć.

O, co to? Kukurydza? Pycha! :)


Rafaelka jest tycia. Mikrus i już. Nadal nie wiem, jakim cudem mogła mieć dzieci?

Śliczna jestem i minki robię fajne, prawda?

Na rączki, proszę na rączki. Szybko na rączki, hej, duża, to pilne! Przecież po to tu się wdrapałam, żeby mieć bliżej. :)


Sisi jest w całkiem niezłej formie, choć, tak jak i Rafaelka, może prowadzić zajęcia z wymuszania nieasertywności. Tym oczkom nie można się oprzeć. Przed chwilą się wykąpałem. :)

Przeciągam się, przeciągam.

I ruszam w kierunku miseczki. Po spanku zgłodniałem.


Wczoraj przyjechała do nas biała chomiczka, niemłoda już, ma około roku. Jest zupełnie bialutka. Nie mogła uwierzyć własnemu szczęściu. Mieszkała dotąd w ciupeńkim akwarium, bez trocin, tylko z siankiem. Kołowrotek, którego zresztą nie miała na stałe pod łapką, wołał o pomstę do nieba - tyci, druciany i na dodatek z tych, które ja uważam za najbardziej urazowe. Pannica zwiedziła apartament, wpadła z impetem do piaseczku i dawaj odrabiać zaległości kąpielowe. :) W nocy przekopała się na drugą stronę globu. :)

Ela237 - 2014-01-14, 05:39

I kto by pomyślał, że chomiczki mają taką bogata mimikę :) .
Nowa panienka, po swoich smutnych doświadczeniach, to chyba pomyślała, że jest w chomiczym, luksusowym hotelu. Kurort jaki, czy co :/: .

nevra - 2014-01-15, 21:25

Ano, ani chybi, kurort. :)

Czy ktoś może mi powiedzieć, dlaczego różni łajdacy robią to zwierzakom?

1. http://forum.e-chomik.pl/...em-uciekiniera/
2. https://www.facebook.com/...79453445&type=1
3. http://forum.e-chomik.pl/...4%85-po-mrozie/

Te trzy maluchy znalazły opiekę, pierwszy już ma imię - Edek i domek na zawsze.

Krakowski dżungarek i olsztyński syryjek czekają na swoich dużych.

nevra - 2014-01-21, 22:41

Elu, chomiki mają taką samą mimikę jak psy. Widać, gdy się cieszą, są rozbawione, mają na coś ochotę i bardzo o to proszą. :)

Pogoda nie sprzyja zdjęciom na dworze, więc czasem mnie nachodzi, żeby maluchom zrobić sesyjkę.

Bezik, leniuszek i żarłoczek. Niektórzy wypominają mu fałdki, ale on przecież jest "tylko" duży.






Dropsik przesypia czwartą porę roku. Ale okazji do schrupania czegoś poza domkiem nie przepuszcza.






Rafaelka też jedzonkiem nie wzgardzi. Poza tym jest niesamowicie namolna. Ciekawe, czy tak będzie zawsze?






Sisi potrafi spać na pleckach. Teraz już się nie martwię, ale gdy go zobaczyłam tak śpiącego pierwszy raz, przestraszyłam się porządnie.






W poprzednią niedzielę, 12-go stycznia, przyjechała do nas Kika. Była uważana za chłopca i wołano na nią Kikuś. Nie chciałam jej dezorientować zupełnie inaczej brzmiącym imieniem. Jest zupełnie bialutka jak puchowa kuleczka.







Ela237 - 2014-01-22, 20:23

Ładna sesyjka. Pierwszy raz widzę chomika, śpiącego na plecach.
nevra - 2014-02-02, 13:05

Nie on jeden tak śpi. :)

Na wybiegach w ogóle jest fajnie.

Wczoraj, 1-go lutego, minął rok, odkąd moja obecna duża zabrała mnie ciężko chorego ze sklepu i zawiozła do wspaniałego doktora, któremu zawdzięczam życie.

Południe na ludzkim zegarze to przecież środek mojej nocy - kimam więc smacznie.



Fotka rocznicowa. :)

nevra - 2014-02-12, 12:20

Sisi się kapie. :)






Ela237 - 2014-02-14, 22:21

Nevro, czy to jest jakiś specjalny piasek?

Sisi wygląda na zachwyconego.

nevra - 2014-02-15, 20:18

Tak, Elu. To jest pył kąpielowy dla szynszyli. Czyli specjalny piasek bez żadnych ostrych kawałków.

Są różne piaski, drobniejsze i grubsze, zbrylające i nie. Ten, w którym tapla się Sisi to Pucek, zbrylający. Wszystkie moje miśki mają miseczki z tym piaskiem w swoich apartamentach i korzystają z kąpieli wielokrotnie w ciągu doby. Natomiast na wybiegach całkowicie wysypanych piaskiem mają niezbrylający, trochę drobniejszy.

Częste kąpiele są ważne dla zdrowia, pozwalają wyczyścić futerko, usunąć martwe włoski i utrzymać futerko w dobrej formie.


nevra - 2014-04-12, 16:14

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Chomika. :)


Wszystkim maluszkom życzę wszystkiego najlepszego, wyrozumiałych, mądrych i kochających opiekunów, miseczek pełnych pysznego jedzonka, wielu rozrywek, dużych i atrakcyjnie urządzonych apartamentów, dużo zdrowia i szczęśliwego, długiego życia.

nevra - 2014-06-25, 17:15

Siskowi przybyło latek. :( Chłopak ma już prawie dwa. A tak niedawno przywiozłam go z Łodzi, dokąd przyjechał z Beskidu. Co prawda, humorek mu dopisuje, ale schudło mu się znacznie. Na pewno choroba nerek miała na to wpływ. :( Apetyt mu jednak nadal dopisuje. I spędza cały dzień na wybiegu. :)






Bezik, przystojniak nad przystojniaki. :) Półtora roczku już ma, oprócz pierwszej paskudnej choroby, z której został wyleczony, nic mu nigdy nie dolegało. Duże chomiszcze z niego. :) Lubi kimać pod kołowrotkiem.

W chusteczkach też jest fajnie, a doniczka jest ulubionym elementem wybiegu, zwłaszcza w gorące dni.




Dropsik. Czy te oczy mogą kłamać? :)

Na rączki pcha się przy każdej okazji. :)

A w doniczce lubi sobie kimnąć.


Rafaelka. Czorciątko, diablątko, urwisiątko jakich mało. :) Zawsze chce wyjść z miejsca, w którym jest, chyba, że jest na dużym wybiegu z porządnym zaopatrzeniem. :)

Uda się wyjść?

A może tym razem podskoczę taaak wysoko?



Wędrowiec - 2014-06-25, 20:16

Wesoła gromadka :)
Wit2 - 2014-06-25, 21:40

Gdybym miał pewność że w takie miejsce trafię, to też bym chciał być chomikiem :ziel1: :lol:
nevra - 2014-06-25, 22:07

No właśnie, kwestia miejsca, warunków, dostępu do lekarza i kochania. :)

Nie ma zdjęć Kiki, bo pannica wstaje dobrze po północy i nie zawsze się widujemy. Ale postaram się ją przekonać. :)

Ela237 - 2014-06-26, 04:34

Wit, mówisz, jak mój mąż wiele lat temu, patrząc na swoją mamę, która co drugi dzień robiła domowy makaron dla psicy Artusi. Bo gotowego Arta nie brała do mordki.

sympatyczne, szczęśliwe zwierzaczki :)

nevra - 2014-06-29, 14:35

Elu, zawsze to, co dla futrzaków, ma pierwszeństwo. :)

Kika wstała łaskawie za naszego urzędowania.
Portrecik panienki.

Kika kika. :)

Pluszaczek robi amciu, czyli, to chomiczki lubią ponad wszystko. :)

nevra - 2014-07-19, 23:25

Sisi to już senior. Ma dwa latka i bardzo się martwię o niego w te upały. Maluszka ubyło, kiedyś ważył 55 gramów, wiosną 38, teraz już tylko 32. :(

Na wybiegu bardzo lubi siedzieć i spać w tej doniczce.


A czasem zasypia "w locie".


Na szczęście humor mu dopisuje. :)


Nasz szpitalny syryjek, Borys. Ma pół roku i w żaden sposób nie daje się wyleczyć. Fotki były robione z myślą o adopcji, ale na razie nic z tego. :(







nevra - 2014-07-20, 17:32

Pora na resztę towarzystwa.

Chłopcy:
Bezik myśli, jakby tu wyjść na wolność...

W doniczce można jeść i spać.

Ale zawsze można spróbować wejść tam... I chrapnąć...


Drops w gniazdku z siana, z płatkami nagietka. Sianko jest aromatyczne i wszystkie maluchy je podskubują.

Na wybiegu dali fajny tunel. Z ziarenkami. Pycha!

Można sobie takim nieźle podjeść, można też po nim pochodzić.


Dziewczynki:
Rafaelka jak zawsze kombinuje. Wyskoczę?

A może wyjdę tędy?

Jak się wdrapię na górę, to zaraz zwieję. ;)


Kika,najczęściej obecna tylko duchem, też lubi wybieg. Domek jest fajny, a kuku! Można się bawić w chowanego.

Raz, daw, trzy! Wychodzę!

Pychotkowa poduszeczka z kurczakiem jest super!

Wędrowiec - 2014-07-20, 21:16

Chomik syryjski ma inny wyraz pyszczka, niż pozostałe :) A może to efekt umaszczenia?
Ela237 - 2014-07-20, 23:03

Nevro, Twoje chomiki mieszkają w apartamentach pięcio albo i więcej gwiazdkowych.

Też mi się wydaje, że Borysek ma inną minkę.

nevra - 2014-07-22, 08:14

Syryjki mają dłuższe pyszczki, większe i inaczej osadzone uszka, większe noski, więc i trochę inaczej wyglądają i robią inne minki. :) Poza tym dżungarki mają jednolite umaszczenie, a u syryjków jest różnie. Borysek ma ubarwienie "dzikie", złote, czyli golden, ale kolorki u syryjskich dzikusków potrafią się różnie rozkładać, nie są identyczne. Naturalne, dzikie dżungarki mają ubarwienie agouti, takie jak Bezik, czy wcześniej Chrupek i Pusia i różnice w ubarwieniu są nieznaczne.

Oba gatunki są ze sobą spokrewnione, ale różnią się liczbą chromosomów, nie można ich skrzyżować. Syryjskie mają 44, dżungarskie i Campbella po 28 (mogą się krzyżować, to blisko spokrewnione gatunki, mają wspólnego przodka, a różnice powstały w związku z przystosowaniem się do nieco innych warunków na dużym terenie), roborki -34, a chińskie - 22.

nevra - 2014-07-27, 20:27

Kolejna porcja mojego stadka. Chłopcy.

Borysek coraz bardziej kradnie moje serducho. ;) Oczka nadal pacykujemy, pucujemy i zakrapiamy. :(


Dżungarki marnie znoszą upały. To nie temperatury dla takich małych futrzaczków.

Sisi, dwulatek, jest bardzo zmęczony upałami. I można mu policzyć wszystkie kosteczki. :( Ale kochany jest nadal. Buziaczki z okazji urodzin, malutki przyjacielu. :)
Malec na ukochanym wybiegu wcina rodzynki.





Bezik szuka ochłody w doniczce. :)




Dropsikowi dziś mija roczek u nas. :) Chłopczyk ma o niecały miesiąc więcej. Mam nadzieję, że nie pamięta marnego dzieciństwa. Wszystkiego najlepszego Dropsiku. :)
Tunelik można poskubać, oskubać i wszamać zawartość.


I zrobić bałaganik. :)


nevra - 2014-07-27, 21:00

Moje słodkie dziewczynki. Można je rozróżnić po wielkości i po... uszkach. Rafinka ma uszka ciemniejsze, Kika bialutkie.

Rafinka też skończyła roczek w lipcu. Jest wesołą, bardzo towarzyską chomiczką. Wszystkiego najlepszego, maleńka.
Rafaelka nadal kombinuje, jak by tu wybrać wolność:


A na małą przekąskę zawsze jest odpowiednia pora i miejsce. ;)


Kika najchętniej je, jest na diecie, ale i tak ma jakieś tajne zapasy. ;) Z diety niewiele wychodzi. Pannica jest okrąglutka jak puchowa kuleczka. I zawsze nosi coś na czarną godzinę. Duże coś. :)



Ela237 - 2014-07-28, 04:22

Nev, ale Kikusia te zapasy musi mieć z czego zrobić :)
Urocza gromadka.

nevra - 2014-08-07, 13:52

Niestety, nadszedł smutny dzień... Wiedziałam, że się zbliża, ale nie chciałam nawet o tym myśleć, bo mimo wieku i kruchości dawał sobie świetnie radę. Zawsze był czyściutki, umyty i pachnący i zawsze chciał na rączki....

Sisi podreptał dziś rano za Tęczowy Most. :(

A wczoraj miał taki dobry humorek, ładnie jadł... Wieczorkiem dał mi, jak zwykle, noska na dobranoc i, jak zwykle, próbował wytargować jeszcze jeden spacerek o pierwszej w nocy.

Rano zajrzałam, gdzie śpi, bo sypiał różnie i, niestety, był to już Jego ostatni sen... Odszedł dziś rano, przed siódmą.

Mój cudowny, kochany, szafirowy maluszku, do zobaczenia. I nabierz trochę wagi na tej Tęczowej Łące, żebyś miał dużo sił na zabawy... kiedyś, gdy się spotkamy ponownie...


lanja - 2014-08-07, 16:44

Biedny ... :-(
Wędrowiec - 2014-08-07, 20:30

Biedny Sisi :(
Ela237 - 2014-08-07, 21:35

Żal, że odszedł :(
nevra - 2014-08-15, 23:40

Ostatnio jakoś maluszki chętniej pozują, więc i zdjęć mam więcej.

Bezik wykopuje się z chłodnej doniczki i upomina się o wzięcie na rączki. Zrobił się podobny do Chrupeczka. :)






Dropsik po wszamaniu sporej zawartości tuneliku z wsadem domaga się pieszczot. :)






Kika zwiedza zakamarki na wybiegu

i kima smacznie w labiryntowym domku. :)




Rafaelka i "Kto? Ja ? To na pewno nie ja! Mnie tam nie było!" :)

I pokazuje ogonek. :)






Borys przedwczoraj miał zrobione gruntowne porządki, a wczoraj dostał kolbkę. Wieczorem z kolbki ostał się ino patyczek. :) Oczka ma nadal zakrapiane, co widać.









nevra - 2014-09-15, 19:04

Chłopcy:

Bezik ma już dwadzieścia miesięcy. Jak ten czas leci. Dopiero co przecież przyniosłam chorą bidę.

Porządny chomik zawsze sprawdzi, co jest w miseczce.




Borys dostał wybieg na własność, rozkładamy go w kuchni. Wybieg jest ciut wyższy i ciut większy od dżungarkowego.

Mam jedną nóżkę bardziej. :P

Pucu pucu, będę jeszcze ładniejszy. :)


Dropsik szaleje w miseczkach - czy to u siebie, czy na którymś wybiegu zawsze można go spotkać, gdy się przekopuje do dna.

Bo napewno na dnie schowali najlepsze.



nevra - 2014-09-15, 19:17

Dziewczynki:

Kika, śpioch nad śpiochy, wstaje najczęściej między pierwszą a drugą w nocy. Też ma około dwudziestu miesięcy.






Rafaelka, pieszczoszka, szaleństwo w każdym calu.



Pierwsza do miziania i robienia słodkich minek.


nevra - 2014-09-29, 17:37

Kolejna porcja moich milusińskich.

Dziewczynki.

Kika






i Rafaelka






nevra - 2014-09-29, 17:45

Mniejsi chłopcy byli dziś na przeglądzie u doktora. Obaj schudli, ale nie bardzo można się do nich przyczepić. Humorki dopisują.

Bezik zawsze tańczy na dwóch nóżkach, gdy się rozgląda i gdy chce na rączki:






Dropsik bardzo wyraźnie mówi: "Na rączki i na wybieg proszę szybko, no już!"






Borys uwielbia mizianko i zakopywanie się w kocyku.








nevra - 2014-10-15, 12:34

Skoro mam, to pokażę. :)

Dziewczynki:

Kika jako mały, puchaty żarłoczek.






i Rafaelka, kimająca na hamaczku, który trochę "przystosowała" do swoich potrzeb. ;)





nevra - 2014-10-15, 12:41

Chłopcy:

Bezik






Dropsik






Borys
Takie kimanko na rączkach to jego specjalność. Co trochę podsuwa się w stronę łokcia, by sobie z niego zrobić poduszkę. :)






nevra - 2014-11-10, 18:10

Mówiłam, że martwię się o Bezika... I miałam rację, niestety. :(

Tak wczoraj się zastanawiałam, czy Twój dobry humor i zwiększona aktywność nie będzie zwiastunem złej nowiny... Zaglądałam do Ciebie nawet z latarką...

Dziś w nocy nasz mały Skarb wyruszył na wędrówkę za Tęczowy Most. :(

Jeszcze wczoraj tuliliśmy się do siebie... Jeszcze wczoraj całowałam Twoje kochane łapki... Jeszcze wczoraj dawałeś mi noska... Jeszcze dziś w nocy Cię głaskałam...

A to przecież było tak niedawno, gdy Cię przyniosłam, malutkiego, wyziębionego, z zapaleniem płuc, ze sklepu, w którym nikomu nie przyszło do głowy, by Ci pomóc. 21 wspólnych miesięcy minęło za szybko, zdecydowanie za szybko. :(

Byłeś silny, chciałeś być z nami. I udało się. Dzięki Tobie przeżyliśmy wiele wspaniałych chwil, za które jesteśmy Ci tak wdzięczni.

Byłeś mądrym, radosnym, kochanym, bardzo grzecznym chomiczkiem. Lubiłeś się bawić, kochałeś siedzenie na rączkach. Turlanie się w piaseczku, huśtanie na hamaczku i ogryzanie kolbek były Twoimi ulubionymi zajęciami. A ostatnio posmakowałeś w płatkach nagietka i słonecznika i w pyłku kwiatowym... Wiedziałeś kochany Chłopczyku, co dobre.

Malutki Beziczku, kocham Cię bardzo i tak mi bardzo smutno... :(

A teraz... Musimy się pożegnać na dłużej, ale przecież nie na zawsze. Przywitasz nas kiedyś tam, młody i zdrowy... Razem z całym naszym stadkiem, które przeszło za TM wcześniej...




lanja - 2014-11-10, 18:19

Bezika i my będziemy pamiętać. :(
Ela237 - 2014-11-10, 19:44

Beziku, do zobaczenia.
Wędrowiec - 2014-11-10, 20:55

Miły był z niego chomiczek, i takim go zapamiętamy.
nevra - 2014-11-23, 14:03

Nic nie poradzę, nadal mi smutno. :( Ale tak się toczy wszystko na tym świecie...

Dropsik






Borys






nevra - 2014-11-23, 14:31


Dziewczynki:

Kika






Rafaelka





Tak sobie pannica urządziła hamaczek, trochę przy mojej pomocy, bo takich dużych kawałków kocyka nie dałaby rady przynieść.



lanja - 2014-11-23, 19:32

Przecudne pyszczki, nie sposób się nie uśmiechnąć.
nevra - 2014-12-01, 22:54

Żeby tylko nie chorowały.

Mała klucha, chyba dziewczynka tak na pierwszy rzut oka, bo jeszcze nie jesteśmy na tyle zakumplowane, żeby wchodziła na rękę i dawała się miziać, przyjechała wczoraj z trójką innych aż z Gdańska z postojem w warszawskim hoteliku. Ot, były małe, były jeszcze jedne małe... I kretyński pomysł, brrr... :(

Wszystkie maluchy już trafiły do domków. Część urodziła się w sierpniu, część we wrześniu, moje jeszcze nie wiem kiedy, ale że duże, to stawiam na sierpień.

Małe zamieszkało w mieszkanku Bezika, odnowionym, wszystkie podesty są nowiutkie.


Wczorajszy wieczór małe spędziło zakopane w transporterze trotkach tak dokładnie, że nawet nie drgnęło. ;) Dobrze po północy stwierdziłam, że pora na przeprowadzkę i pokazanie noska.

Co się dzieje? Czemu mnie budzą? Pokrzyczę trochę, to się odczepią!


Jest ciekawie umaszczone.


Ciekawość zwyciężyła nad strachem i małe zaczęło się wykopywać.


Nie minęła minuta i ruszyło na zwiedzanko. :)


Kołowrotek pokochało od razu, zaprzyjaźniło się z hamaczkiem i całą noc biegało i kopało tuneliki. :) Dziś najpierw wzięło z palców pestkę dyni, potem z ręki kawałek orzeszka. Myślę, że szybko się oswoi.


Wit2 - 2014-12-02, 01:18

No ! To rozumiem :)
Abym jeszcze miał pojęcie co to jest "małe" a co już nie, to zamawiam następne fotki z dołożeniem w pobliżu no... dajmy na to pudełka zapałek. Wtedy można by porównać proporcje.
Tak to widzę umaszczenie i coś co bałbym się wziąć do łapy, żeby nie uszkodzić... :)

Przyjemności w obłaskawianiu :lol:

Ela237 - 2014-12-02, 22:41

Urocza kluseczka. I rzeczywiście nietypowo umaszczona.
nevra - 2014-12-06, 22:59



2 grudnia odeszła za Tęczowy Most nasza malutka, perłowa Księżniczka. Za wcześnie, o wiele za wcześnie. Miała zaledwie 17 miesięcy. :(

Rafaelka, nasza ukochana dziewczynka, malutka, drobniutka, filigranowa. Zawsze pełna radości, zawsze pierwsza na rączki. Mały kłębuszek energetyczny, przylepka. Dziewczynka wyjątkowo rezolutna, inteligentna, z główką pełną szalonych pomysłów.

W zeszłą sobotę po południu zauważyłam, że Malutka ma bardzo wypukły boczek. Twardy. W niedzielę boczek był większy, w poniedziałek jeszcze większy. Lekarz wyznaczył termin zabiegu na środę, ale we wtorek paskudztwo było jeszcze większe, a Rafaelka coraz słabsza. Zdecydowaliśmy się na zabieg, wszystko poszło dobrze, paskudztwo okazało się być wielkim ropniem. Malutka już się wybudzała, gdy nagle odeszła. :(

Pozostało niedowierzanie, łzy i straszna rozpacz. :( Rafaelko, nie mogę uwierzyć, że już Cię nie ma z nami.

Maleńka Przyjaciółko, cudowna i niepowtarzalna, kochałam Cię bardzo i mam nadzieję, że o tym wiedziałaś. Kocham Cię nadal, bo przecież miłość nie umiera nigdy…

Do zobaczenia, słodkie Kochanie. Bo przecież się spotkamy ponownie, prawda?

Ela237 - 2014-12-06, 23:04

Bardzo to wszystko smutne :( .
nevra - 2014-12-11, 19:29



Niestety, stało się. :(

Dropsik wczoraj wieczorem, 10-go grudnia, podreptał za Tęczowy Most. Nasz kochany Rzepik - Przylepik, niepoprawny, słodki miziaczek odszedł we śnie w swoim ukochanym domku, na ukochanych kocykach.

Przegrałeś Kochany walkę z chorobą, z którą tak dzielnie walczyłeś. Nie przejmowałeś się mój Malutki tym, że jesteś chory. Do ostatniej chwili miałeś dobry humor, bardzo ładnie jadłeś, zawsze, gdy byliśmy w pobliżu, chciałeś na rączki.

Jeszcze wczoraj byłeś chwilę na wybiegu, wyjadając przysmaki z miseczki. Jeszcze wczoraj pobiegałeś chwilę na kółeczku. Jeszcze wczoraj tuliłeś się do mnie. A ja tuliłam Ciebie, całowałam Twoje łapeczki i główkę.

Pamiętam, jak pod koniec lipca 2013 roku dowiedziałam się, że jesteś pogryziony i osłabiony i pojechałam, by zabrać Cię z okropnego sklepu i dać Ci domek i miłość. Byłeś taki malusieńki, że powinieneś jeszcze być z mamą i baraszkować z rodzeństwem, a nie tkwić wystawiony na sprzedaż niczym jakiś przedmiot. A Ty odwdzięczyłeś się nam całym serduszkiem.

Kochany Dropsiku, do zobaczenia. Bądź tam, za Tęczowym Mostem zdrowy, młody i silny. Kocham Cię bardzo i wiem, że będziesz na mnie czekał, prawda?


Ela237 - 2014-12-11, 22:56

Dzielny Dropsik. Dzięki tobie Nev miał ciepły dom, pełną miseczkę i kochających opiekunów.
lanja - 2014-12-12, 06:47

Pociesz się, Nev, że tam go już nic nie boli i ma na pewno także pełne miseczki. Chociaż jakie to pocieszenie... :(
Wędrowiec - 2014-12-12, 10:00

Nevro, zapewniłaś mu bardzo szczęśliwe życie.
nevra - 2014-12-15, 02:00

I tak mi się moje kochane stadko przerzedziło... :( W 28 dni... :(

Kika buszuje na wybiegu z dużą ilością jedzonka.






Borysek też na wybiegu, ma na własność. :)







nevra - 2014-12-15, 02:19

Don Eduardo, dla przyjaciół Edek, urodzony 11 września, przyjechał dwie niedziele temu aż z Gdańska, po drodze zatrzymując się na kilka dni w Warszawie. Jego rodzice znaleźli odpowiedzialne domy w Gdańsku, jedno z rodzeństwa zostało w Warszawie, a Edek wraz z trojgiem rodzeństwa przyjechał do Wrocławia, skąd jeden maluch pojechał od razu do Brzegu.

Edek ma ubarwienie zimowe - dżungarki to po angielsku White Dwarf Hamsters. Jaki będzie, nie wiemy. Jego rodzeństwo też udaje kameleony. :) Edek jest największy z rodzeństwa.






Kolejne małe przyjechało na kolanach dzieci szwagra, też z bratem lub siostrą, w ubiegłą niedzielę z Wieruszowa. Jest szafirkiem. Jest malutkie, ma około 5 tygodni. Nie znamy jeszcze płci.






Dziś rano dojechał kolejny mieszkaniec, z Warszawy. Niepotrzebny i niechciany prezent dla dziecka. :( Odebrany, szukał domku. Już ma. Ma 3 lub 4 miesiące. Szafirek. Zakopało się rano w troty i odsypia podróż.





Ela237 - 2014-12-15, 23:07

Urocze maluchy. A szafirki bardzo piękne.
nevra - 2014-12-20, 14:27

Roborek o roboczym imieniu Rabacik. ;)

Miseczka fi 8 cm. :lol:

[

Wędrowiec - 2014-12-20, 17:09

Rabacik ma śliczną fryzurę :)
nevra - 2014-12-20, 20:21

Małe, chude, z czuprynką i bródką a' la Mikołaj. :) Wcina straszne ilości jak na takiego bąka, musi był wygłodzony. :( I pupka pogryziona... :(
Wit2 - 2014-12-21, 00:35

Bardzo wystraszony :(
Ale jak podje sobie, to wydobrzeje.
Pewnie Mikołaj go przyniósł, bo wiedział gdzie mu będzie dobrze :d:

nevra - 2014-12-21, 00:55

Roborki mają takie śmieszne pysie. :) I są najmniejsze z chomików.

Mały nie jest mikołajkowy. Sklepowy odrzut. :(

Ela237 - 2014-12-21, 12:42

Rabacik to takie małe, urocze czupiradełko.
nevra - 2015-01-05, 21:10

Kilka fotek, zaległych, ale cóż.

Borysek:



A tu ostrość nie na oczkach. :d:


Edek, po fotce co tydzień. Zwróćcie uwagę na kolor futerka. Na pyszczku też widać zmiany. :)






Małe z Wieruszowa, urodzone w Haloween, to chyba dziewczynka. Jeśli moje przypuszczenia się potwierdzą, to będzie miała na imię Pestka. :)





lanja - 2015-01-05, 22:57

Fajne te maluchy, najbardziej w chomikach urzekają mnie te oczka jak czarne koraliki.
Ela237 - 2015-01-06, 12:33

Oczka jak paciorki.
nevra - 2015-01-12, 22:58

Odrabiamy zaległości, a mamy ich sporo.

Pestka vel Pesto - czort, jakich mało. Pewnie przejęła to po Rafaelce, bo mieszka w tym samym lokalu. ;) Wczoraj wieczorem małe pozbawiło się hamaczka. Samo. Przegryzło zawieszkę i hamak na moich oczach spadł. Przygotowałam nowy, zawiesiłam, a diablątko już wlazło po zawieszce pod dach i dawaj oskubywać. Zabrałam. Obraziło się trochę, ale dostało kartonową rurkę na pocieszenie. ;)







Plamka vel Plamek jest zdecydowanie spokojniejsza, może dlatego, że starsza. Jest też większa. Ciekawskie stworzonko. Uwielbia zbierać z reki różne przysmaki - słonecznik, orzeszek, dynia - same pychotki.







Robo jeszcze kuruje pupkę. Absolutnie nie przeszkadza mu to w szaleństwach na kółku i nie tylko. Biega, jak to robo, kręci ósemki, wskakuje na domek, do miseczki, wysypuje coś przy okazji... Robo są szalone. :ha: I zazwyczaj nieuczesane. ;) Strzelenie mu fotki graniczy z cudem, chyba będę musiała zatrudnić kamerkę z komórki.



nevra - 2015-01-12, 23:13

Kika, starsza pani, chyba w styczniu skończy dwa latka. O nią się martwię, bo paskudztwo na boczku rośnie i przeszkadza. :( A operacja w jej przypadku jest w zasadzie ratującą życie, ale ponieważ nie ma możliwości stwierdzenia, jak ten guz jest przyrośnięty i czy da się go usunąć bez uszkodzenia opłucnej, więc siłą rzeczy odwlekam podjęcie decyzji.
Tu fotki z czasów pełni zdrowia:





A ta z widocznym guzem na lewym boczku. :(


Borys, jak to Borys, kiedy może, to leniuchuje. Najlepszą zabawką jest pudełko po chusteczkach, uwielbia w nim siedzieć, mościć się, przewracać. Tym razem fotki "domowe" .






I Jego Wysokość Edward I Wielki. :)
Jeszcze fotki sprzed paru tygodni, ale szybko będą następne, bo dziś się zebrałam i przygotowałam sporo fotek wszystkich miśków .





lanja - 2015-01-13, 20:22

Przemiłe stadko, Nevro. A co jeden, to śliczniejszy. A jakie szczęśliwe pysie mają. Bajka, po prostu. :)
nevra - 2015-01-13, 22:32

Staramy się, żeby miśki były szczęśliwe.

Edek już siedzi na rękach (ciężki jest :) ) i się tuli, dziś nawet dostałam noska. :) Pesto pcha się na ręce, ale jeszcze jest niepewne przy podnoszeniu. Plamka daje się wziąć, ale za pewna nie jest.

Robo to inna bajka, mało którego da się przytulić, to chomiki raczej do oglądania. :)

Ela237 - 2015-01-13, 23:06

Są urocze. Zwłaszcza czupiradełko mi się podoba. Taki śmieszny potarganiec :)
nevra - 2015-01-14, 16:05

Robo jest śmieszne. :) Teraz już nie wygląda jak czupiradło, bo troszkę nabrało ciałka. :)

Fotek Edka mam do znudzenia, a muszę się pospieszyć, żeby nadgonić zmiany kolorków.















Wędrowiec - 2015-01-14, 20:58

Godzinami można oglądać taką gromadkę :)
nevra - 2015-01-17, 16:03

Ostatnie fotki Edka były z 20-go grudnia, te już są z 2-go stycznia.







Ulubiona zabawka Boryska.







Robo :)





Ela237 - 2015-01-17, 21:39

Edek zmienia się błyskawicznie.
nevra - 2015-01-19, 22:19



Kikusia dziś odeszła za TM. :(

Kika, która mieszkała z nami zaledwie roczek, od 12-go stycznia ubiegłego roku, miała dwa latka. Była przeuroczą, idealnie bialutką, puchatą chomiczką. Z tych, co to nie wadzą nikomu, nie naprzykrzają się, ale zawsze się cieszą, gdy się okaże im zainteresowanie, podsunie jakiś przysmaczek, czy to mącznika, czy to orzeszka. Albo zabierze na wybieg.

Przez cały czas mieszkania z nami nie chorowała, nic jej nie doskwierało aż do grudnia, kiedy to zauważyłam maleńką wypukłość na lewym boczku. Była tak mała, że nie dało się jej wymacać. Jednak zaczęła rosnąć i po zbadaniu pod krótkotrwałą narkozą okazało się, że guz jest raczej nieoperacyjny.

Kikusia jednak całkiem nieźle sobie radziła, tyle że przestała biegać na kółeczku. W czwartek i w piątek jeszcze nic nie zapowiadało pogorszenia. W sobotę zaczęła wychodzić częściej, po południu pojawiły się kłopoty z jedzeniem. Obejrzałam Dziewuszkę, mocno urosły jej dolne ząbki. Zaczęłam Ją karmić i poić ze strzykawki, wczoraj byłyśmy skrócić ząbki, jednak do wieczora nie było żadnej poprawy, a wręcz przeciwnie.

Decyzję, tę smutną, ale konieczną, podjęłam w nocy, po karmieniu. Malutka była bardzo słaba, bardzo źle wyglądała. Dziś w południe musiałyśmy się rozstać. :(

Niestety, wiek, guz i pewnie coś jeszcze, o czym nie wiemy, przyczyniły się do nagłego pogorszenia stanu zdrowia Kikusi.

Moja Maleńka, puchata, przeurocza Dziewuszko, do zobaczenia. Śpij spokojnie Kochana.

Niestety, nie ma różyczek o tej porze roku, ale dałam Ci kwiatek ciemiernika, tak bialutkiego, jak Ty. Świeczuszkę w oknie też zapaliłam...

lanja - 2015-01-19, 22:38

A jednak... :(
Ela237 - 2015-01-19, 23:59

A miałam nadzieję, że się uda :( .Znam te chomiki tylko ze zdjęć i opowiadań Nevry, a są mi takie bliskie i zawsze przeżywam odejścia tka, jak bym znała te maluchy osobiście.
Wędrowiec - 2015-01-20, 21:30

Biedna Kika, biedna Nevra :(
nevra - 2015-01-21, 22:35

Strasznie mi smutno, bo to już czwarte Maleństwo, które pożegnaliśmy w tak niedługim czasie, od 10-go listopada. :( A przecież latem odszedł Sisi, rok temu, na początku stycznia, Tuniek.

Mam nadzieję, że przez najbliższy rok chomicze choroby będą nas omijały.

Elu, znajome zwierzaki, nawet takie znajome z internetu czy ze zdjęć też stają się bliskie. Tym bardziej, że często o nich opowiadamy, pokazujemy fotki. I siłą rzeczy zawsze jest smutno, gdy któremuś coś dolega, a jeszcze bardziej, gdy odchodzi za Tęczowy Most. Przecież dla każdego, kto ma zwierzaki, są one członkami rodziny, kimś bliskim i kochanym.

nevra - 2015-01-22, 17:34

A świat i tak się toczy dalej...

Borys.






Edek kameleon.






I robo Rabacik ;)



nevra - 2015-01-22, 17:41

Pestka - śmieciuszka.







A fotki Plamka są na drugim komputerze...

nevra - 2015-01-26, 20:40

Plamencjusz też wreszcie ma obrobione swoje fotki. :) Chyba to jednak chłopak.







I małe robo, nazywane przez ślubnego Robocopem. :) Pierwsza fotka w biegu w nowym, większym miejscu.



A na koniec Edek kameleon.


a



Wędrowiec - 2015-01-26, 21:50

Najbezpieczniej w miseczce :)
nevra - 2015-01-26, 23:12

Miseczki trzeba pilnować, bo przyjdą, gdy śpię i zjedzą najlepsze kawałki. ;)

Poprawiłam link do robcia. :) Teraz jest właściwa fotka. Jest ślicznie ofutrzony. Futerko gęste, zadbane, czyściutkie i błyszczące, a nie posklejane, rzadkie, wyskubane w kilku miejscach, kłaczki. A pod nimi sporo ciałka. Teraz mam go blisko, więc mogę obserwować.

Pięć minut z życia roborka. Małe wstało. Wystawiło nosek. Powęszyło. Zrobiło kilka rundek i ósemek z prędkością nadświetlną. ;) Poleciało do wodopoju. I na kołowrotek. Tak go rozpędziło, że małe najpierw poleciało na samą górę, a potem wylądowało na pleckach. Co jest? Obróciło się, otrzepało i popędziło do piasku. Tu zaprezentowało piękne turlanko (zmyślny malec, błyskawicznie załapał, o co chodzi z piaskiem :) ), odwaliło kopanko i ruszyło w tango. Podesty, pod podestami, na daszek domku, schodki, piasek, kółko, rundka, ósemka, piasek, kółko... A, po drodze wpadło do miski na rekonesans. :)

lanja - 2015-01-27, 07:09

O matko, tak szybko Nev napisałaś o tym latanku roborka, że nie nadążyłam czytać.... :d:
nevra - 2015-01-27, 22:00

Lanju, ja nie nadążałam za nim z pisaniem. :) Ja trzy słowa, małe 5 rundek, 10 ósemek. :)
Ela237 - 2015-01-27, 22:58

To taki chomik-pędziwiatr :) .
lanja - 2015-01-27, 23:03

Robo - pędziwiatr w kółeczku gania,
uniemożliwia Nevrze pisanie.
Nie nadąża bieduleczka
za ruchami tego kółeczka.
:ziel2: :ziel2: :ziel2: :ziel2: :ziel2:

nevra - 2015-01-31, 22:38

Przeczytałam robciowi wierszyk, ale nie zwolnił. :) Zadyszki dostaję, gdy patrzę, jak śmiga.

lanja - 2015-02-01, 00:02

Wąsy - druciki, oczka - paciorki,
takie atuty mają roborki.
Ganiają szybko, bo ruch to zdrowie,
a nam od tego kręci się w głowie.

nevra - 2015-02-22, 14:22

Małemu ganianie nie przeszło. :) W kołowrotku często podlatuje do samej góry. :)







Ale udało mi się podejrzeć, gdzie śpi. W domku. Jedyny z obecnego stadka. :)

I dla kontrastu Borysek. Chłopak miał urodzinki. :)






nevra - 2015-02-22, 14:41

Rozmiar średni, czyli dżungarki. :)

Edek. Zmieniam kolorki. :)




80 gramów Edka nie mieści się w kółeczku. :P




Plamek, 58 gramów. Na pustyni czuje się jak w domu. :)






Pestka, 42 gramy czorciątka. :)
Też na pustyni.





nevra - 2015-03-20, 21:22

Edek plażowicz. :)






Wędrowiec - 2015-03-20, 22:57

Rozbawił mnie Edek :)
Ela237 - 2015-03-20, 23:35

Rozbrajające stworzenie. Uroczo się prezentuje zwłaszcza na ostatnim zdjęciu. Tylko mu ciemnych okularów brakuje.
lanja - 2015-03-21, 07:04

:d: Fajne !!!
lanja - 2015-03-21, 07:05

Ale mu dobrze, nie musi czekać na lato. Nev, jeszcze, tak jak Ela napisała, okulary przeciwsłoneczne, parasol i mamy niemal Seszele. A te dwie pierwsze fotki to taki fitness na plaży?
nevra - 2015-03-21, 21:48

Edek jest bardzo pocieszny. :) Dziś mu zamiatałam podesty. Używam do tego płaskiego pędzelka, takiego do lukru i małej, płaskiej miseczki. Edek postanowił mi pomóc. Pchał się przed pędzelek, wchodził do miseczki... Wytaplał się cały w łupinkach z prosa. :) I za skarby świata nie chciał z tej miseczki wyjść. I pędzelek bardzo mu się spodobał. Większość chomików lubi pędzelki i usiłuje z nimi walczyć. Mamy zabawę w przeciąganie. :)

O tak, okularki, kapelusik... :)

Lanju, najpierw była solidna kąpiel w piaseczku. Przecież porządne chomiczki są czyściutkie i bardzo dbają o futerko. :) Potem była chwila odpoczynku. A że Edek jest wyjątkowo duży, to zajął całą plażę. :)


nevra - 2015-04-18, 22:18

Mamy problem z Edkiem. :( Ostatnio przybrał na wadze, choć jest na diecie uboższej w węglowodany, od dwóch dni jest markotny. W moczu ma cukier. :( Taki młody chomiczek. :(

Poszukuję tabel zawierających indeksy glikemiczne dla świeżych jarzyn, owoców i nasion.


Ela237 - 2015-04-19, 06:42

Nev, może taka tabelka będzie przydatna?

http://indeks.glikemiczny.pl/tabela.php

nevra - 2015-08-12, 20:48

Elu, co tabelka, to inne wartości. :(

Dawno nie było moich milusińskich. Najzwyczajniej pod słońcem nie miałam czasu. Poprawię się. :)

Duża na upały daje nam takie chłodne płytki, przypuszczam, że z lodówki, bo są zimne i fajnie się na nich leży. :)

Plamek - przerost formy... znaczy wagi... 83 :!: :( gramy słodkiego lenia. Plamek jest na diecie, wielu pyszności nie dostaje.
W kąciku z suszonkami jednak zawsze się znajdą pyszne ziółka. :) Kwiaty nagietka, czarnej malwy, płatki słonecznika, cykoria, mniszek i wiele innych.

Coś dali? Co to? Nie znam...

A, kolbka ziołowa, ale dobra! Mniam! Pyszna! :)


Edek dawno osiągnął właściwy kolor, agouti. Jakoś daje radę chłopak z cukrzycą, choć też jest na diecie i to dłużej od Plamka. Ziółka zjada równie chętnie. :) Wagę ma, znaczy nadwagę, rekordową. :( 100 gramów dziś. Ale Edek nie jest nieruchawy, lubi kółeczko, nawet w te upały zdarza mu się pobiegać, choć potem przypomina przekłuty balonik. Najfajniej wcisnąć się za kółko lub klapnąć na chłodnym kafelku. :)

Brokuł jest dobry na wszystko, na szczęście zielone warzywa mogę jeść.

W piasku też nie jest źle, ale na spacery na wybiegu Edek nie ma teraz ochoty. Przekłuty balonik wygląda podobnie do mnie...


Pesteczka wygląda przy chłopakach jak kruszynka, ale waży ustawowo 50 gramów. Idealnie wręcz. :)
Hmmm, kto mi wysypał miseczkę z suszkami? Przecież to nie ja! Jak teraz mam zjeść coś dobrego, no jak?

Nikt się nie chce przyznać? Idę sobie w takim razie, możecie podziwiacie mój ogonek, o!

A teraz wielki foch, o!

nevra - 2015-08-12, 21:06

Borysek jest najstarszy z naszego stadka, ma około półtora roku. Jest przekochany. Miziak, przylepa, śpioch naręczny, bajka, nie chomik. Idealnie grzeczny, idealnie porządny. :) Nasz kochany duży chomiak.

Mimo upałów Borys lubi wybiegi, choć teraz codziennie nie wychodzi. Na kółku biega chętnie, miseczki opróżnia i robi sobie zapasiki, czasem i kiszonki. ;) Niestety, oczka mu nadal doskwierają i już raczej nic z nimi nie zrobimy. Była opcja zabiegowa, ale zbyt małe szanse, żeby to miało sens. :(

Na szczęście Borys ma to wszystko w nosku, a humor mu dopisuje. Brokuły też lubi. :)






Panna Rukolka. :) Dzikusek i strachoputek, ale u nas to norma, takie jesteśmy. :) Od czasu do czasu mnie wyciągają i robią przemeblowanie w domu. W moim domu! I jeszcze nazywają to porządkami! I dają mi do miseczki miękkie rzeczy, mówią na to jarzynki, a ja ich wcale nie lubię! Porządny chomik je twarde jedzonko. :)

Pannica długodystansowa. :)

I pannica koparkowa. :)

A kuku. :)

Ela237 - 2015-08-12, 22:53

Ale piękna sesja. Brakowało mi już chomiczych pyszczków.
lanja - 2015-08-13, 08:34

Piękna sesja, wdzięczni modele, trafne opisy. Z przyjemnością się czyta i patrzy.
Wit2 - 2015-08-13, 18:57

Zgadzam się z Lanją i Anią :ziel1:
Dzięki Nev, za pokazanie aktualności.
Jak nam było duszno, to im pewnie jeszcze bardziej. Ale będzie lepiej - prawda !? :lol:

nevra - 2015-08-13, 20:40

Ponoć od wtorku. ;)

Moje maluchy chyba bez klimy nie dałyby rady.

Wędrowiec - 2015-08-13, 21:24

Wreszcie doczekaliśmy się chwili, gdy chomiki zabrały głos :)
nevra - 2015-09-04, 21:43

Mali panowie dwaj byli dziś u weterynarza, coby poprawić urodę, a dokładniej - zrobić manicure i pedicure. Oczywiście, oni wcale nie chcieli.

Plamek był po raz pierwszy u lekarza, wystraszony nieziemsko. Kto to widział, żeby porządnego chomika zamieniać w lotnika? Brzuszek w górze, łapki ucapili, wrrr. Ale jako że z Plamka jest leniuszek, mało biega, to i pazurki rosną. Nawet w domu był wystraszony, nie chciał wyjść z transporterka, leżał na pleckach i głośno pokrzykiwał w proteście. Ale w końcu dał się udobruchać i nawet zważyć - 78 gramów.





Plamek miał urodziny, dokładnej daty nie znam, ale wymyśliłam sobie świątecznie, 15 sierpnia. :)

Edek już urodę miał poprawianą, nie był wystraszony, ale pazurki mu rosną niesamowicie i bardzo się zakręcają, więc zabieg chwilę trwał. To już się mu nie spodobało i dał wyraz swojemu niezadowoleniu, robiąc mi małą dziurkę w palcu. ;)
Zdjęcia są z czasów przebarwiania, ciekawa jestem, czy w tym roku też zmieni na zimowe futerko.





Edek ma urodziny za kilka dni. :)

Pesteczka, nasz ukochany czorcik. Słodka, komunikatywna, zdecydowana i asertywna. :)
Mistrzyni fochów.



Robi wyjątkowo piękne słupki - pupcia nie przeważa. :)



nevra - 2015-09-04, 21:51

Borys nadal jest przytulanką. Przytula się do łokcia i śpi. :) Kanapę też lubi, choć u pani na rączkach i tak jest najlepiej. :) Tym bardziej, że zazwyczaj są dla mnie jakieś przysmaki - orzeszek, pestki dyni i słonecznika. Jednym słowem - warto być miziastym! :)






I nasza najmniejsza pociecha, Rukolka. Nadal jest dzikuskiem, nadal przebiega niebotyczne przestrzenie. I nadal nie pcha się przed aparat.








nevra - 2015-09-07, 20:12

Pudełko! Moje kochane pudełko! Wreszcie mi je oddali! :)







Panieneczka w kąciku ziołowym.



I w drodze do Paryża. :)


Ela237 - 2015-09-07, 20:16

Chomiki mają tyle wdzięku :) .
nevra - 2015-09-07, 20:38

Plamkowe pucowanko.

Ktoś mnie szukał?

Tu jestem!


Jeszcze trochę Edka kameleonka. :) W domku

i w polarkowej jaskini.




Pesteczka. :)



Choć jestem malutka, też pokonałam szczurasa!

nevra - 2015-09-14, 15:15

Pan Edek 11-ego obchodził urodzinki. Dostał torcik warzywny, mniam!







Plamka wzięło na eksplorację tuneli. Czyżby nasłuchał się o złotym pociągu i postanowił znaleźć jakiś dla siebie? :)









Pesteczka zaś... jak to Pesteczka, musi wszędzie wleźć, nawet tam, gdzie prawie na pewno się nie da. :)






Ela237 - 2015-09-14, 21:55

Najlepsze życzenia urodzinowe dla Edka.
nevra - 2015-12-04, 09:53

Edek za życzenia podziękował solidnym liźnięciem. :)

Miesiąc temu, 31-go października, urodziny obchodziła Pestka.

Z urodzinowego tortu najsmaczniejsze były... pestki. :) W końcu imię zobowiązuje. :) Tylko dlaczego robiła takie dziwne minki?







Edek jak to Edek, ma w nosie cały świat, zwłaszcza wtedy, gdy śpi. 110 procent poczucia bezpieczeństwa. :)








nevra - 2015-12-04, 10:00

Plamek lubi sobie pokopać, a potem się wykopuje. Najpierw nosek, potem wąsiki... :) A w kąciku warzywnym zawsze jest coś smacznego.







Duży futrzak nadal w niezłej formie, choć dawno już skończył 20 miesięcy. Zawsze zainteresowany jest różnymi przedmiotami, które leżą na kanapie.





Boryskowa podręczna spiżarnia. :)


Fotek Rukolki brak, bo maciopstwo wstaje o takiej porze, kiedy my już śpimy. Postaram się ją dopaść, ale nie wiem, kiedy to nastąpi. Jeśli panienka wstanie przed drugą, to się uda. :)

Ela237 - 2015-12-05, 00:19

Solenizantka wygląda jak puchata kuleczka. Mizianka dla wszystkich.
lanja - 2015-12-05, 19:53

Nevro, chomiczy tort - mistrzostwo świata. A cała ferajna prześliczna. Głaskanko i ode mnie.
nevra - 2016-02-02, 16:43

Wczoraj był fajny dzień, znaczy, wieczór. No, tak naprawdę, to prawie północ. :) Duża latała koło mnie jak najęta, a wszyscy dwunożni domownicy szeptali mi miłe słówka i miziali mnie do oporu. :)

https://www.youtube.com/w...eature=youtu.be

:)

Wit2 - 2016-02-02, 17:14

Sądząc po filmiku, to oporu nie było ! :lol:
lanja - 2016-02-02, 18:02

Zawsze z lubością patrzę, jak wdzięcznie i sprytnie zarazem chomiki napełniają worki policzkowe. I ile w nich się zmieści... Mizianko dla jubilata.
Wędrowiec - 2016-02-02, 22:40

Uroczy stworek ;)
Ela237 - 2016-02-02, 22:47

Chomicze worki są nadzwyczaj pojemne. Też lubię patrzeć, jak pakują sobie zapasy do pyszczka.
nevra - 2016-02-03, 10:59

Takie pojemne torebki to mają tylko syryjki. :) Pozostałe chomiki są zdecydowanie mniejsze, więc i zapasiki na czarną godzinę są mniejsze. :)

Edek zabiera sobie ze stołówki tylko to, co ma w planach przegryźć od razu, nie robi zapasów, Plamek podobnie. Pestka ma solidną spiżarnię, Rukolka trochę mniejszą.

nevra - 2016-04-04, 20:24

Plamek, chorujący od grudnia biedaczek. :( Widać, że schudło maleństwo. :( Niemal o połowę.



Pestce humor dopisuje. Energia dziewczynkę rozsadza. :)



Borys drzemie u Dużego na ręce. To jest to, co Borysek uwielbia. :)



Edek, jak to Edek, je, śpi, je, czeka na pełną miskę, je, biega w kółku, je również w kółku i funduje nam grzechotkę. :)





Rukolki na fotkach nie ma, jest za szybka. Mam filmiki, ale jak tu by obrobić? ;)

nevra - 2016-04-20, 18:46

Czarny dzień dziś. :( Nic wczoraj tego nie zapowiadało. :(





O świcie zajrzałam do Pestki i musiałam podjąć decyzję. :( Zerknęłam do Plamka i też był słabiutki, miał problemy z oddychaniem. :(

Plamek wytargował od matki Natury cztery miesiące, Pestka nie miała tyle szczęścia. :(

Moje kochane Maluszki, wiecie, jak bardzo byłyście kochane. Nieba byśmy Wam przychylili, ale się nie dało. :(

Ela237 - 2016-04-20, 21:23

Ogromny żal :cry:
nevra - 2016-05-02, 09:12

A życie toczy się dalej...

W poniedziałek, 25-ego, przyjechała z daleka Szczapka. Nawet z bardzo daleka, bo z Białegostoku, skąd pochodzi, została zabrana wraz z trójką braci do DT w Szczecinie, a droga wiodła przez Warszawę. Mała przejechała więc 1200 km.





Jest bardzo energiczna i ciekawska. Wczoraj już weszła na rękę i się to dziewczynce spodobało. :)

Ela237 - 2016-05-02, 18:01

Takiej czarnuli jeszcze nie widziałam.
nevra - 2016-05-06, 00:39

Ano czarnulka z niej. I mała elegantka. Apaszkę nosi, rękawiczki i skarpetki. :)

Dziś zaś ślubny przywiózł Aurorkę - dziewczynkę trzymaną w wazonie i odebraną od złych ludzi. Bardzo jest sympatyczna, ciekawska, zupełnie się nie boi. Nie wiem, jakim cudem, po tym, co przeszła.

I też ma ciekawe umaszczenie, jeszcze nie jestem pewna, jakie. Być może camel.


Ela237 - 2016-05-06, 20:38

Może camel a może biszkopcik. Taki dobrze zrumieniony :/: .
Wędrowiec - 2016-05-06, 20:43

Nowi domownicy :) Takich kolorów jeszcze nie było wśród Twoich podopiecznych.
Chomiki - chowajcie się zdrowo :)

nevra - 2016-05-23, 08:56

W sobotę, dwudziestego pierwszego maja, minęły dwa latka naszej przyjaźni z Boryskiem. :) Gdyby nie to, że chłopak ma cały czas problemy okulistyczne, pewnie byłby jednym z najszczęśliwszych chomików na świecie. Ostatnia kuracja zdecydowanie poprawiła stan oczek, choć poprzednio ten lek nie był zbyt skuteczny. Borys waży 158 gramów i trzyma wagę.

Dali orzeszki piniowe!


Na wybiegu jestem codziennie, po kilka godzin. Trochę biegam, trochę się bawię, czasem pośpię. W końcu już nie jestem młodziakiem, więc należy mi się odpoczynek. Duża mówi, że trzymam formę. :)


Zapuszkowali mnie! Ale dziś wyjątkowy dzień, więc na pewno uda mi się namówić dużą na coś pysznego. Proszę! :)



Edek też ma się nieźle. Zwłaszcza jego waga, niezmiennie oscylująca w granicach 90-100 gramów. ;) Ajć! Dałoby się obdzielić nią jeszcze jednego miśka. :) Nadal jest na diecie cukrzycowej.

Uwielbiam przesiadywać w piasku. Tu można się przespać, najeść, umyć i wykąpać.


Dali morwę!


Minki też można śmieszne zrobić, a podczas pucowania futerka całkiem nieźle mi to wychodzi.



nevra - 2016-05-23, 09:31

Dziewczynki.

Rukolka jest najstarszą z panienek, ma półtora roku. Jest też najmniejsza, waży zaledwie 24 gramy. Troszkę schudła.

Woda jest dobra, jako jedyna z chomików chętnie ją piję. Tym bardziej, że robi się ciepło.


Ostatnio posmakowały mi jarzynki. Duża od zawsze mówiła, że są dobre, ale jakoś nie bardzo miałam na nie ochotę. Wychodzi na to, że duża miała rację. :)


Pełna miseczka jest fajna, ale czy coś się stanie, jak trochę wysypię? :)


Szczapka, dżungarkowa, a raczej hybrydowa kruszynka. 32 gramy i waga nie drgnęła. Mała słodka łobuzica. :) Zawsze chętna na łakocie.

Odkąd zamieszkałam w dużym mieszkaniu, wcale nie zamierzałam z niego wychodzić. Duża mnie przekonała i już teraz wiem, że zawsze po zabawie wracam do siebie. :)


Wow! Ile tu piasku!


Po powrocie do domu trzeba sprawdzić, czy wszystko w porządku. :)


Aurorka jeszcze jest trochę niepewna. Na ręce wchodzi, ale miseczek pilnuje i często sprawdza ich zawartość. Bywa, że chodzi na ugiętych łapkach, jakby się czegoś bała. Ale po takich przejściach wcale się nie dziwię. Ani domku, ani własnego kącika, ani miseczki... :( I pewnie jej przeszkadzali w spaniu. Waga wzrosła, 54 gramy. Mała dietka będzie potrzebna. ;)

Uwielbiam prawdziwe drewno. Mam drewniany tunelik i taki sam domek, w którym smacznie sypiam. I nikt mi w tym nie przeszkadza. :) A najważniejsze, że mam własne, duże mieszkanie i spokój.


Tunelik przydaje się do rozmów z dużą. Wygodnie się na nim stoi lub siedzi. Duża czasem macha czymś czarnym. I mówi, że jestem śliczna. Milo mi to słyszeć. :)


Wtedy się obracam, może mnie sobie pooglądać. En face.


Profil też mam ponoć niezły, prawy lepszy. :)


Ela237 - 2016-05-25, 20:08

Są słodkie. Napatrzeć się nie mogę na ich urocze pyszczki.
nevra - 2016-06-30, 18:07

Aurorka vel Beza. ;) A po prawdzie panna cappuccino. Co prawda, od dawna już nie opróżnia miseczek do czysta, ale jest zbyt okrągła. Do tego leniuszek z niej, trzeba ją zmuszać do biegania.



Borys to nasz kochany senior. Miziakiem pozostał. Nadal jest aktywny, choć ma ponad 29 miesięcy. Codziennie po zakropieniu oczek zalicza drzemkę, wtulony noskiem w mój łokieć. :)



Edek jest młodszy od Boryska, ma niecałe 22 miesiące. Zdecydowanie nie jest ciepłolubny. Mimo wieku codziennie trenuje w kółeczku, choć na pewno nie tyle, ile w młodości. Co wieczór ślicznie prosi o uzupełnienie miseczki z suchą karmą. :) To jedyny z naszych miśków, który tak się zachowuje.



Rukolka też już nie szaleje, jak w dzieciństwie. Kiedyś wstawała tylko w nocy, teraz pojawia się kilka razy w ciągu dnia, zagląda do miseczek. Nie jest już takim strachoputkiem, mogę spokojnie różne rzeczy przy niej zrobić i nie wpada w panikę. :) Jak na roborka, spore osiągnięcie, choć sama na ręce nie wchodzi.



Szczapka jest drobniutka jak... szczapka. Mała czarna. :) Bardzo mała, nadal waży niewiele więcej od Rukolki. Na rękach jej wcale nie czuć. I mało je. Skończyły mi się pomysły na odżywienie jej. Pysio ma uroczy i śmiejące się oczka.




Ela237 - 2016-06-30, 21:52

Cudaczki śliczne :)
Wędrowiec - 2016-07-01, 21:45

Urocze, a zawartość miseczki wygląda bardzo smacznie :)
Ela237 - 2016-07-02, 04:49

Zawartość warzywnych miseczek chomiczych niczym nie różni się od mojej letniej miseczki. Możemy razem jeść posiłki :/:
nevra - 2016-07-05, 14:16

No i znowu mamy dom pełen smutku. :(

Wczoraj odszedł nasz najukochańszy Borysek. :(



W niedzielę źle się poczuł. Nie wyszedł po ranne jarzynki aż do wieczora. Nie upomniał się o wybieg. Wyjęłam Go, by zakropić oczka, ale nie miał humoru, był senny, a brzusio miał twardy i powiększony, choć niebolesny.

Wczoraj rano byliśmy na klinikach, został zbadany, dostał zastrzyk rozkurczowy. Umówiłam go na operację na dziś rano. Po południu byliśmy na USG, wynik nie był dobry. Kilka godzin po powrocie do domu nasze Maleństwo odeszło we śnie. :(

To nasz pierwszy i jedyny syryjek. Największy miziak, chomiczek o niesamowicie pogodnym usposobieniu i cudownym charakterze. Bajka, nie chomik. Miał, co prawda, swoje lata - dwadzieścia dziewięć miesięcy, z których ponad dwadzieścia pięć spędził z nami; wydawał się wieczny. Poza oczkami nic mu nigdy poważnego nie dolegało. Trafił do nas właśnie z powodu oczek - miałam go wyleczyć i znaleźć Mu dobry domek. Ale oczka okazały się oporne na leczenie i Borysek został u nas, stając się fantastycznym członkiem rodziny.

Maluszku, już nam Ciebie bardzo brakuje. :( Do zobaczenia, Kochany.



Ela237 - 2016-07-05, 16:02

:cry:
Nev, daliście mu ponad dwa lata szczęśliwego chomiczego życia.

lanja - 2016-07-05, 17:46

Smutna wiadomość, ale przez te lata miał prawdziwy chomiczy raj na ziemi. :(
Wędrowiec - 2016-07-05, 20:13

Krótko chorował i spokojnie odszedł. Nie cierpiał, a to bardzo ważne.
Wit2 - 2016-07-05, 22:14

Ja też tak myślę jak wyżej napisano.
Opieka i trochę czułości, to wszystko co możemy dać naszym domowym zwierzaczkom.
Wieczności nikt zwierzaczkom załatwić nie zdoła, ale spokój i żywot bez strachu -TAK :!:
A to już bardzo dużo.

nevra - 2016-08-04, 21:17

Wczoraj dotarła do nas Mamba. Małe, ciekawskie, puchate stworzonko. :)



Tu jest smutna historia jej, rodzeństwa i mamy: :(


Ela237 - 2016-08-04, 22:33

Bardzo poważnie Mamba wygląda na tym zdjęciu. Pewnie jest przejęta i trochę zestresowana nową sytuacją.
nevra - 2016-09-09, 13:13

Jakiś pogrom u nas. :( Nie mogłam się zebrać, żeby napisać Mu ostatnie pożegnanie.



W sobotę, 3-go września po południu, odszedł we śnie Edek. :( Nie dane mu będzie świętować wraz z trójką braci drugich urodzin, które przypadałyby w ten weekend. :(

Mały puszysty kameleonik, niezmiernie porządnicki i wielki przytulak. Od półtora roku chorował na cukrzycę, od miesiąca miał problem z prawym oczkiem, jednak nie sądzę, żeby to było przyczyną.

W tę czarną sobotę zachowywał się zupełnie normalnie, nic mu nie dolegało, z apetytem rano zjadł słonecznik, potem zabrał się za jarzynki. Gdy wróciłam do domu, by mu zakropić oczko, Malutki był już za Tęczowym Mostem. :(

Do zobaczenia kochany przyjacielu. Wiem, że się spotkamy. Na zawsze zostaniesz w naszych sercach.

Ela237 - 2016-09-09, 15:49

To mój ulubieniec. Żal i smutek.
Wędrowiec - 2016-09-09, 20:31

Małe zwierzątka żyją tak krótko, ale w pamięci zostają na długo.
nevra - 2016-09-18, 21:42

Aurorkę już poznaliście:



A to Matylda:



Matylda była u nas klika tygodni na DT, po kwarantannie miałam jej szukać domku, ale w obecnej sytuacji została. Jest przesympatyczną chomisią, bardzo grzeczną i porządnicką.

Są tacy, którzy twierdzą, że obie panny mają takie samo umaszczenie... Matylda ma na pewno sahir pearl, ale Aurorka nie. Sęk w tym, że nie mam pojęcia, jakie.

Ela237 - 2016-09-18, 22:47

Urocze panienki :)
nevra - 2017-02-24, 10:06

Wczoraj nadszedł ten dzień, kiedy musiałam znowu podjąć trudną decyzję. Nasza najmniejsza pociecha, Rukolka, już biega za TM. :(

Malutkie stworzonko, które przez zdecydowaną większość życia nie było specjalnie towarzyskie, jednak zawładnęło naszymi sercami i w nich pozostanie na zawsze.

Stan zdrowia Rukolki zaczął się pogarszać w grudniu, wiek zrobił swoje. Dokarmiałam ją najpierw raz, potem dwa razy dziennie, ostatnio nawet i po pięć - sześć razy, insulinówką. Bardzo chętnie jadła, miała niezły humor, była niesamowicie energiczna mimo znacznej utraty wagi, ale wczoraj wieczorem siły opuściły nasze Maleństwo. :(



Ela237 - 2017-02-24, 16:26

Dzielna, mała Rukolka :( .
Wędrowiec - 2017-02-24, 22:54

Dożyła sędziwego wieku pod Twoją czułą opieką.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group