B O C I A N Y
FORUM MIŁOŚNIKÓW PTAKÓW I PRZYRODY

WITAMY WSZYSTKICH SERDECZNIE
I ZAPRASZAMY DO MIŁEGO SPĘDZENIA CZASU Z NAMI

Z żYCIA BOCIANóW - z życia bocianów

nevra - 2006-05-31, 22:46
Temat postu: z życia bocianów
Dziś dowiedziałam się ciekawej rzeczy od Kamikazi.

Otóż było tak.

Pewna bocianica tłukła się z innymi bocianami. Kto był sprawca bójki, nie wiem.

W każdym razie poobijana bocianica spadła i rozbiła sobie głowę. :(

Została zabrana do Ptasiego azylu w Warszawie, który już przyjmuje ptaki. Niestety, bocianicy nie udało się uratować, miała poważne obrażenia wewnętrzne. :(

Ale zdążyła ... złożyć jajko!

Jajko trafiło do inkubatora i... jest już bocianek! :)

maja - 2006-05-31, 22:50

:)

To może jakieś zdjęcia też będą?

floriasia - 2006-06-02, 08:01

i będzie pogrobowiec bociani :) czyli trochę radości po smutnym wydarzeniu :)
Iwonami - 2007-03-22, 19:19

Często zastanawiamy się jak długo oraz jak zimną pogodę są w stanie znieść bociany.
Odpowiedź jest w zasadzie prosta, bociany znoszą zimno całkiem dobrze ale pod jednym warunkiem, że mają w tym czasie wystarczającą ilość pokarmu. Zimę jaka może wystąpić wczesną wiosną, tak jak to było w sezonie lęgowym 2006 roku, mogą bez trudu przetrwać te zwierzęta, które są w dobrej kondycji zdrowotnej i pod warunkiem, że duża pokrywa śnieżna nie utrzymuje się dłużej jak przez 5 dni i bociany mogą upolować w tym czasie drobne ssaki.


wiadomość pochodzi ze stron niemieckich o pogodzie

Iwonami - 2007-03-30, 20:29

W Bornheimskim Nest Telegramm znajduje się dzisiaj takie zdjęcie:



Tutaj jest to samo zdjęcie w powiększeniu

NIE JEST TO FOTOMONTAŻ

dobrochna - 2007-07-19, 10:56
Temat postu: Bocian czarnodzioby
Wiadomośc pochodzi z 22-maja 2007r.,ale jest bardzo interesująca. :lol:

Japonia: dziko żyjące bociany czarnodziobe po raz pierwszy od 40 lat złożyły jaja
Dziko żyjące bociany czarnodziobe w Japonii po raz pierwszy od 40 lat złożyły jaja. W gnieździe położonym na kilkunastometrowym słupie wykluło się z nich jedno pisklę. Rodzice pisklęcia urodzili się w niewoli i zostali wypuszczeni na wolność razem z innymi 10 bocianami. Populacja tego gatunku wyginęła z powodu polowań i dewastacji jego siedlisk. Japończycy starając się odbudować gatunek dokonywali reprodukcji wykorzystując do tego bociany z Rosji. Jest to pierwsze w Japonii od 1964 roku wyklucie bociana czarnodziobego na wolności.

Bocian czarnodzioby (Ciconia boyciana) (jap.koo-no-tori) jest bliskim krewnym bociana białego. Wyróżnia się czarnym dziobem i czerwoną obwódką wokół oka. Ptak żywi się żabami i rybami. Na zimę podobnie jak bocian biały odlatuje do ciepłych krajów. Kiedyś występował on w Japonii, Korei, Chinach i na dalekim wschodzie Rosji. Populacje w Południowej Korei i Japonii wyginęły. W Japonii uznano go za narodowy skarb.


www

Iwonami - 2007-07-19, 14:04

Dobrochna, jako dociekliwy badacz, przejrzyj proszę nasze zdjęcia z kamery afrykańskiej, tej w rezewacie w Afryce Płd. - tam są pokazane ptaki bardzo podobne do bocianów. Słyszałam, że to są bociany afrykańskie, ale nie jestem pewna - może się mylę. Czy w swoich "badaniach" trafiłaś kiedyś na taki gatunek??
dobrochna - 2007-07-19, 15:51
Temat postu: BOCIANOWATE
Iwonami-mówisz i masz bocianowatego żabiru z kamery afrykańskiej,którego uchwyciłaś w styczniu br.W drugiej odsłonie internetowej - patrz pkt. (4)



Właściwie te zdjęcia powinny znaleźć się w galerii bocianiej,ale z uwagi,że życie afrykańskich bocianowatych nie jest nam tak bliskie-prezentuję tu kilka ich gatunków. :lol:

1.Dławigada afrykańskiego (Mycteria ibis) prezentowałam jako moją zagadkę>>.Jest to gatunek z rodziny bocianowatych (Ciconiidae)-rodzaj: Mycteria.



2.Kleszczak afrykański (Anastomus lamelligerus)-rodzaj: Anastomus



3.Marabut afrykański (Leptoptilos crumeniferus)-rodzaj: Leptoptilos



4.Żabiru afrykański (Ephippiorhynchus senegalensis)-rodzaj: Ephippiorhynchus


dobrochna - 2007-07-19, 18:59
Temat postu: Z życia ornecińskich (?) bocianów
Wczoraj znalazłam u siebie na skrzynce listowej kolorową gazetę "Biedronki" ("JERONIMOS"),ale nie reklamę.Bez jakiejkolwiek daty-po prostu gazetkę o firmie.
Na ostatniej stronie-zatytułowanej "W trosce o środowisko"-podana została informacja (ze zdjęciem gniazda)o bocianie,który zadomowił się na kominie sklepu Biedronka w miejscowości Orneta.




Po nitce do kłębka trafiłam na forum klubciconia,gdzie zamieszczono nt. taką informację (onet.pl) z datą 2006-05-19 (wraz ze zdjęciem).Oto ona:
Cytat:
Komin sklepu Biedronka, na którym siedzi bocian,
miał być zburzony w trakcje przebudowy sklepu
w miejscowości Orneta na Warmii (pow.lidzbarski).
Aby nie niszczyć gniazda ,specjalnie zmieniono
projekt przebudowy.
W zeszłym roku bocian doglądał prac budowlanych,
a w tym roku powrócił do nas ponownie.



floriasia - 2007-07-19, 22:24

kleszczak afrykański bije wszystkich na łeb, a marabut to przecież padlinożerca, co on ma z bocianami wspólnego??? :roll:
dobrochna - 2007-07-19, 22:42

Marabut,jak i pozostałe bocianowate (w tym i bocian biały) są ptakami brodzącymi i mięsożernymi.Łączy je wiele wspólnych cech - również budowa gniazd,lęgi itp.itd. :/:
dobrochna - 2007-08-26, 00:30
Temat postu: Bociany odlatują, mroźna zima przyjdzie szybko
Ponieważ wiadomości z onet.pl przechowywaną są tylko miesiąc,podaję info za Floriasią w pełnym brzmieniu. :/:

Bociany wychowane w tym roku w woj. lubuskim w większości wyruszyły w drogę do Afryki. Według przekazów ludowych, jeśli ptaki te odlatują przed Świętym Bartłomiejem (24 sierpnia), zima nadejdzie szybko i będzie mroźna - poinformował badacz bocianów prof. Leszek Jerzak z Wydziału Nauk Biologicznych Uniwersytetu Zielonogórskiego.
Ludowe przysłowie mówi: "Na Bartłomieja apostoła bocian do drogi dzieci woła"

A dzisiaj imieniny ma właśnie ... Ketrab. :lol:

Według przekazów, gdy ptaki odlatują przed 24 sierpnia zwiastuje to rychłe nadejście srogiej zimy; jeśli odlatują później, zima ma być łagodna i krótka. W tym roku z obserwacji przyrodników wynika, że bociany zaczęły podróż już w połowie sierpnia.

- Bocianów nie ma już w Kłopocie, naszej bocianiej wiosce, w której jest kilkadziesiąt gniazd i muzeum poświęcone tym ptakom. Grupy lecących ptaków, liczące po kilkaset osobników, obserwowano też w innych rejonach Lubuskiego. Pierwsze bocianie sejmiki odbywały się już pod koniec lipca, a więc dość wcześnie - powiedział Jerzak.
Zdaniem Jerzaka, w tym roku w Lubuskiem bociany nie mogły narzekać na brak pokarmu i warunki do odchowania młodych. Długo utrzymujący się na dość wysokim poziomie stan największych rzek - Odry, Warty i Noteci oraz niezbyt upalne lato sprawiły, że odsetek odchowanych młodych był wysoki. Zaobserwowano gniazda, aż z pięcioma młodymi.

- To naprawdę przyzwoity wynik. Teraz dla tegorocznych boćków przyszedł kolejny trudny sprawdzian - przed nimi daleka podróż do ciepłych krajów, którą, niestety, nie wszystkie ptaki przetrwają - dodał Jerzak.
Jako pierwsze wylatują tegoroczne bociany i, co ciekawe, same potrafią znaleźć drogę do swoich zimowisk. Po nich odlatują starsze osobniki. - Jedna z najbardziej prawdopodobnych teorii głosi, że młode bociany trafiają do celu dzięki polu magnetycznemu ziemi - powiedział Jerzak.
Przez dwa miesiące bociany pokonają około 10 tys. km, a więc dopiero w listopadzie dotrą do centralnej i południowej Afryki. Tam przez ok. miesiąc będą żywiły się głównie szarańczą, by wyruszyć w drogę powrotną do miejsca urodzenia. W Polsce pierwsze pojawią się już w marcu.

W Afryce na te ptaki czyhają nie tylko drapieżniki, ale i ludzie. W zimie polują na nie niektóre z tamtejszych plemion.

- Zdarza się, że niektóre bociany dolatują do naszego kraju ze strzałami w skrzydłach. Można po nich zorientować się, jakie plemię na ptaki polowało. Kilka takich strzał jest w polskich muzeach - dodał Jerzak.
Młode bociany zostają na Czarnym Lądzie około trzech lat - do momentu osiągnięcia dojrzałości płciowej.
W woj. lubuskim rokrocznie zasiedlanych jest ponad 900 bocianich gniazd. Najwięcej boćków przylatuje na północny-wschód Polski, do woj. warmińsko-mazurskiego i podlaskiego.
Polskę można nazwać ojczyzną bociana białego. Z ostatniego liczenia bocianów, przeprowadzonego w 2004 r., wynikało, że w naszym kraju gniazda zakłada ok. 50 tys. par bocianów, co stanowiło prawie 1/4 światowej populacji tych pięknych i lubianych ptaków. Kolejne ogólnoświatowe liczenie bociana białego zaplanowano na 2014 r.
Źródło:onet.pl

Przeniosłam ten post z wątku <Bociany nasze kochane>.

dobrochna - 2008-03-08, 14:44
Temat postu: Bociany wracają do Polski
Iwonami wyszukała-dała link na SB,a ja wstawiam treść z onet.pl,bo wiadomości tam ulotne są. ;)
8-marca 1:12
Cytat:
Bociany wracają do Polski - to już wiosna!
Na Warmię przyleciały już żurawie, dzikie gęsi i kaczki oraz skowronki. Gniazdujące w tej części Polski bociany są już w drodze - przelatują nad Turcją.
Takie informacje przekazali ornitolodzy z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków - Iwona Ibron i Krzysztof Molewski.

- Pierwsze żurawie obserwowaliśmy na łąkach użytku ekologicznego Sątopy-Samulewo już 25 stycznia. To bardzo wcześnie, ponieważ zwykle te ptaki pojawiały się na Warmii w połowie lutego. W tym roku wygląda na to, że główny przelot żurawi jest już w Polsce - powiedziała Ibron. Dodała, że z obserwacji ornitologów wynika, że część żurawi w ogóle nie odleciała na zimę z Polski, tylko przeczekała mrozy na południu kraju. Na warmińskich łąkach ornitolodzy obserwowali już także skowronki oraz dzikie gęsi i kaczki, które pojawiły się dwa - trzy tygodnie wcześniej niż w poprzednich latach.

W drodze są już także bociany gniazdujące na Warmii. Niektóre z ptaków mają bowiem wszczepione chipy, dzięki którym ornitolodzy śledzą ich wędrówki. - Warmińskie bociany przelatują właśnie nad Turcją, jeśli nie będzie w Polsce gwałtownego załamania pogody to sądzę, że pierwsze bociany przylecą na Warmię za około dwa tygodnie - powiedział Krzysztof Molewski, który opiekuje się tzw. bocianimi wioskami na Warmii.

dobrochna - 2008-10-14, 11:27
Temat postu: Koniec bocianiej Polski
Iwonami-pamiętasz,jak rozmawiałyśmy o liczebności bociana białego w Polsce,że ich populacja z roku na rok jest mniejsza,a innego zdania oczywiście byli zawodowi działacze ?Oto artykuł A.Wajraka.

Cytat:
Koniec bocianiej Polski - Adam Wajrak
2008-10-01
W trzy lata ubyło z Polski 10 tysięcy bocianich par. - To tak, jakby gdzieś wyparowało 8 z 40 milionów Polaków - alarmują ornitolodzy

Gdy zamieszkaliśmy z Nurią w Teremiskach, mieliśmy za sąsiadów trzy pary bocianów. Co sezon wychowywały przynajmniej po dwoje młodych. A licząc z młodymi, które trafiały pod moją opiekę, bo wcześniej wypadły z gniazda, bywało ich nawet ponad dziesięć.

To całkiem pokaźne stadko. Łączyły się z boćkami z sąsiednich wsi w stado i wyruszały w podróż do Afryki.
Ale w tym roku było inaczej. Tylko jeden młody bocian opuścił Teremiski. To potomek ostatniej bocianiej pary, która została we wsi. A więc w ciągu dziewięciu lat straciliśmy w naszej wsi dwie trzecie bocianów.

Co się dzieje? Gdzie się podziały nasze bociany? Postanowiłem przeprowadzić śledztwo.

Bocian jak odkurzacz

Żaden inny duży dziki ptak nie odważył się zamieszkać tak blisko ludzi. W Polsce ta więź trwa od wczesnego średniowiecza. W zachodniej Europie znacznie dłużej - bociany budowały gnia-zda już na rzymskich świątyniach.

Wystarczy, że na polu pojawi się traktor z kosiarką albo kombajn, a zaraz za nim maszeruje przynajmniej kilka bocianów. Doskonale słyszą taką maszynę nawet z odległości kilku kilometrów. To niebywała okazja - łatwe polowanie.

Dzięki długiemu dziobowi, długiej szyi i bardzo długim nogom bociany są świetnie przystosowane do polowania nawet w wysokich trawach. Ale po co się trudzić. Na skoszonej łące owady, dżdżownice, gryzonie i małe ptaki są widoczne jak na talerzu. Łatwo je chwycić dziobem działającym jak zabójcza pęseta.

Bocian nie jest wybrednym drapieżnikiem. Zje wszystko, co będzie w stanie połknąć: pasikoniki i pszczoły, dżdżownice i ślimaki, żaby i krety, pisklęta drobnych ptaków, myszy i norniki, połknie nawet małego zająca.

W okresie lęgowym bocian od świtu do nocy nie schodzi z łąki. Jest jak odkurzacz. Bo zapotrzebowanie na jedzenie ma ogromne. Każdy z rodziców wychowujących jedno czy dwoje młodych musi sam zjeść dziennie ponad kilogram pokarmu. Do tego trzeba doliczyć wyżywienie potomstwa. Przez ponad 60 dni od wyklucia do pierwszych lotów młody musi dostać ponad 34 kg jedzenia. To dwa duże wiadra pełne dżdżownic!

Dachy uginały się od gniazd


Bocianim centrum Polski jest Warmia. W wielu miejscach jest 60, a nawet i 100 par na 100 kilometrach kwadratowych. Na przykład w rejonie Bartoszyc. Tam, tuż przy granicy z Rosją, jest maleńka wioska Lejdy. Mam do niej sentyment. Na wyprawę tam namówił mnie w 1991 roku Jacek Szostakowski, wtedy szef sekretariatu Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków.

Pamiętam, jak wędrowałem wśród łąk i zza pagórków wyłoniła się mała poniemiecka wioska. Wioska zabocianiona. Na wielkiej ceglanej stodole zobaczyłem cztery gniazda. W całych Lejdach dachy uginały się od bocianich gniazd.

Odnalazłem swój tekst z tamtych czasów. "W Lejdach, małej wiosce na północy Polski, nazywanej przez okolicznych mieszkańców Bocianowem, padł rekord. 21 dachów ugina się pod ciężarem 28 bocianich gniazd. Jest ich tam trzy razy więcej niż wszystkich gniazd w Danii".

Na dachach państwa Koziarów, u których Jacek obrączkował bociany, było osiem gniazd -cztery na stodole, jedno na domu i trzy na chlewiku. Były dumą sołtysa Władysława Koziara.

Lejdy nie były wyjątkiem. W Żywkowie i Szczurkowie - tuż przy granicy z Rosją - co roku było do 40 par, we Lwowcu na gotyckim kościele bywało nawet do 10 bocianich gniazd.

Bocian trafiony piorunem


Gdy w zeszłym roku, po 15 latach, znów znalazłem się w Lejdach, nie poznałem wioski. Wielka stodoła z czerwonej cegły już nie uginała się pod ciężarem gniazd. W zagrodzie państwa Koziarów z ośmiu gniazd zostało jedno.

- Jeszcze niedawno były dwa - rozkłada ręce Kazimierz Koziar, syn Władysława - ale nadeszła burza i piorun trafił prosto w stojącego na gnieździe bociana. Bocian padł trupem. Stodoła spłonęła. A ludzie wierzą, że tam, gdzie bociany mają gniazdo, błyskawica nie uderzy. Bocianów jest znacznie mniej.

- W ostatnich latach w największych koloniach lęgowych bociana na Warmii ubyło od kilkunastu do nawet 50 procent ptaków - mówi Arkadiusz Sikora ze Stacji Ornitologicznej Muzeum i Instytutu Zoologii PAN. Ale bocianów ubywa nie tylko tu.
Co rok od ośmiu lat ornitolodzy prowadzą monitoring flagowych gatunków ptaków. W 40 losowo wybranych kwadratach o wymiarach 10 na 10 km sprawdzają liczebność 12 gatunków ptaków, w tym bociana. - To najlepszy obraz tego, co dzieje się z bocianem białym w kraju - tłumaczy Sikora, który jest koordynatorem tego programu. - Sytuacja bocianów zmieniła się radykalnie w ostatnim czasie.

Ich liczebność spadła gwałtownie. W roku 2004 w kraju gnieździło się ok. 52 tys., a obecnie ok. 42 tys. par. - To tak, jakby ubyło 8 z 40 milionów Polaków - mówi Sikora.

Informacje o niepokojącej sytuacji bocianów potwierdza prof. Piotr Tryjanowski z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. - Spadki widać głównie w całej nizinnej części Polski, zwłaszcza na zachodzie. Najgorzej jest w dolinach rzek - mówi.

Lepszy dach czy słup?

Gniazdo bociana to taka konstrukcja, która nie może powstać byle gdzie.

Do budowy gniazda boćki zabierają się najczęściej w czwartym roku życia, zwykle w maju i czerwcu. Zaczyna się od położenia grubszych gałązek, potem układa się cieńsze, w środku coś miękkiego - trochę trawy, często z ziemią, siano. Młode w takim gnieździe pojawiają się zwykle dopiero w następnym roku.

Para zaraz po powrocie z ciepłego zimowiska (ale niekoniecznie do swojego gniazda) przystępuje do naprawy. Poprawia konstrukcję z patyków, donosi świeżą wyściółkę. Maluchy wykluwają się po ponad 30 dniach wysiadywania.

Niektóre gniazda są zajmowane przez dziesiątki lat, a zdarza się, że nawet dłużej niż sto lat. Ich waga może przekraczać kilkaset kilogramów. Rekordowe gniazda ważyły nawet dwie tony. Mało które drzewo udźwignie taki ciężar.

W przeszłości właśnie brak odpowiednich drzew w pobliżu dobrych terenów łowieckich ograniczał możliwości bocianów. Ale z czasem przełamały strach przed człowiekiem i nauczyły się korzystać z jego budowli. Zresztą i teraz bocianie gusta są różne w zależności od regionu Polski. Na wschodzie, zachodzie i północy zakładają gniazda głównie na domach i słupach elektrycznych (i gniazd na słupach przybywa). W środkowej i południowej Polsce wybierają raczej drzewa i słupy.

Łany pszenicy to pustynia

Dlaczego tych bocianich gniazd jest coraz mniej?

Ornitolodzy już wiedzą, że może wpływać na to sytuacja na terenach afrykańskich zimowisk bocianów oraz na trasie wędrówki. Nasze bociany, jak się okazuje, nie lecą prosto na południe wzdłuż wschodniego wybrzeża Afryki. W rejonie Sudanu boćki gwałtownie skręcają na zachód i udają się do Sahelu. W tym rejonie na południe od Sahary opychają się szarańczakami. To podstawowy pokarm bociana w Afryce. Ale ilość tego pokarmu zależy od ilości opadów. Zmiany klimatyczne, a przede wszystkim brak opadów i susze powodują, że jest tam mniej roślinności, którą żywią się szarańczaki. Brak pokarmu oznacza, że znacznie mniej bocianów dotrwa do wieku dojrzałego i wróci do kraju.

- Ale sytuacją w samej Afryce nie da się wytłumaczyć tak gwałtownego spadku liczby bocianów - zaznaczają naukowcy.

Groźniejsze jest to, co dzieje się w Polsce.

Po naszym wstąpieniu do UE na Warmii powstał Obszar Specjalnej Ochrony Ptaków "Warmińskie Bociany" (to część europejskiej sieci Natura 2000). Ale nie uchroniło to środowiska bocianów przed niekorzystnymi zmianami.

Popegeerowskie łąki bardzo szybko zamieniły się w lasy albo w plantacje orzecha włoskiego. Setki tysięcy hektarów zostały zamienione w plantacje zbóż, głównie pszenicy. Warmia to dziś kraina ciągnących się po horyzont jednorodnych upraw. Dopłaty do produkcji stały się fantastycznym biznesem. Ale te łany pszenicy to dla bocianów i wielu ptaków pustynia. Nie pożywi się tu ani orlik krzykliwy, ani dzierzba gąsiorek. W takich jednorodnych uprawach mało co żyje.

- Według unijnego prawa bociany na tych terenach powinny być oczkiem w głowie władz. Polska jest zobowiązana zrobić wszystko, by środowisko tych ptaków się nie pogarszało. Tymczasem dopłaty przyznawane przez rząd promują zalesienia i gigantyczne jednorodne uprawy - mówi Marta Brzozowska z Polskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków. - Tak bocianów tu nie utrzymamy.

- Niebezpieczne jest też to, że na Warmii znaczna część par bocianów występuje w skupieniach liczących od 10 do 40 gniazd - dodaje Arkadiusz Sikora. - Gdy takie skupisko zostanie otoczone olbrzymimi uprawami, oznacza to odcięcie od pokarmu od razu dużej liczby ptaków. Gdy ostatnio byłem na Warmii, widziałem, że bociany po pokarm latają nawet na rosyjską stronę. Ubywa też dobrych miejsc do zakładania gniazd, bo dachy po remoncie zwykle przykrywa śliska blachodachówka, na której bociany nie są w stanie usiąść.

Specjaliści uważają, że aby poprawić sytuację bocianów na Warmii, trzeba jak najszybciej zachęcić właścicieli ziemi do zmiany upraw.

- Więcej łąk, bardziej różnorodne rolnictwo - to wyjdzie na dobre nie tylko bocianom - mówią specjaliści.

Bociek śmietnikowy

Bociany są długowieczne. Średnia długość życia to 8-9 lat, ale mogą dożywać nawet do 30 lat. To dużo jak na dzikiego ptaka. Gdy z takim gatunkiem dzieje się coś niedobrego, przez długi czas nie widać niepokojących oznak. Katastrofa przychodzi nagle. Czy tak jest teraz? Czy Polska przestaje być bocianim rajem?

- Jest bardzo dużo miejsc, gdzie bociany mają się świetnie. Ale jest też bardzo dużo niepokojących sygnałów - mówią specjaliści.

Spada liczebność wielu gatunków ptaków związanych z terenami otwartymi. Takie tendencje widoczne są od dziesięcioleci w zachodniej Europie. Ostatnio również w Polsce - ubywa nam przepiórek, szczygłów, czajek.

Może bociany jakoś sobie same poradzą? W Hiszpanii ptaki nauczyły się zdobywać pożywienie na wysypiskach śmieci.

To pokarm bardzo złej jakości. Jest łatwo dostępny, ale w końcu odbije się na zdrowiu ptaków - martwią się naukowcy.

Poza tym jak by to wyglądało. Bocian - ptak śmietnikowy?

Korzystałem z prac dr. Wojciecha Kani z Zakładu Ornitologii PAN w Gdańsku oraz "Bocianów i boćków" Zbigniewa Jakubca i Przemysława Szymońskiego i "The White Stork in Poland: studies in biology, ecology and conservation", red. P. Tryjanowski, T.H. Sparks, L. Jerzak

Źródło: Archiwum gazety.pl Duży Format

Iwonami - 2008-10-14, 12:55

No i właśnie widać jak to panowie z tytułami i bez, w tym nasz najsłynniejszy bociani guru, znają temat, okazuje się, że to amatorzy już dawno wszczynają alarm, że bocianów ubywa, sama to widzę w Sępochowie, a "fachowcy" - ci pseudo niestety, często bardzo z siebie zadowoleni uważają, że nie trzeba ratować bociana w kłopocie, bo jeden bocian mniej i tak dużej różnicy w populacji nie robi. :554: :pif5:
Iwonami - 2008-10-14, 22:38
Temat postu: BOCIANIA MASAKRA
Wysokie Napięcie spowodowało masakrę......

:beksa :beksa :beksa

Na internetowej arabskiej stronie

http://www.mekshat.com/vb/showthread.php?t=151775

zamieszczono straszne zdjęcia.

Ponad 150 bocianów uległo nieszczęśliwemu wypadkowi na południu Jeddah, poniosły śmierć w zderzeniu z liniami wysokiego napięcia. Na ostatnim zdjęciu widać że bociany paliły się.

Wydaje się, że taki sposób zbudowania linii wysokiego napięcia może być niestety ptasią pułapką.
Jednak dlaczego konkretnie doszło w Arabii Saudyjskiej do tej masakry, nie da się stwierdzić jednoznacznie tylko na podstawie zamieszczonych zdjęć.





Wiadomość pochodzi z Nesttelegramu Martina Grunda
http://pfalzstorch.blogspot.com/

Ann - 2008-10-14, 23:20

:cry :cry :cry
dobrochna - 2008-10-14, 23:26

Brak słów i żal. :<:
Iwonami - 2008-10-14, 23:29

Mnie się te zdjęcia spalonej bocianiej łapki będą po nocach śniły :beksa - po co ja tam do tego Nesttelegramu zajrzałam???? :beksa



Niech to zdjęcie będzie wyrzutem sumienia dla wszystkich ludzi, którzy biorą udział w degradowaniu naszego klimatu. Zobaczcie jaki to był młodziutki bocian, czy nie musiał zbyt wcześnie udawać się w swoją ostatnią podróż? Ktoś coś napisał na spieczonej ziemi, ciekawe co..
Obrączki na zdjęciach pochodzą ze Słowacji. Obejrzyjcie zdjęcia na podanej powyżej stronie, trzeba używać suwaka po lewej stronie strony, jak to po arabsku. Zdjęcia są wstrząsające....




Iwonami - 2008-10-15, 00:51

A tu - NO COMMENTS! - o tym już tu pisałam



:beksa

roscia - 2008-10-15, 09:13

O Boże :cry
dobrochna - 2008-10-15, 09:53

O rany...Iw...masakra prawdziwa i pogrom.
floriasia - 2008-10-16, 08:42

Nawet nie wiem co napisać..... :cry :cry :cry
Ania - 2008-10-16, 13:35

Poniewaz maz moj niezle radzi sobie w jezyku arabskim,sprobowal przetlumaczyc troche.
A wiec na piachu obok niezywego bocianka ktos napisal prawdopodobnie po arabsku -BOCIAN.Ta tragedia wydarzyla sie wieczorem lub noca bo rano zastano juz taki widok .Ktos kto tam byl pisze ,ze napiecie jest tak wysokie,ze slychac caly czas trzask ,ze po kilku minutach zaczyna bolec glowa i ciezko jest oddychac i,ze ma sie ochote natychmiast stamtad uciekac bo po prostu ogarnia strach.Wiekszosc z tych 150 bociankow bylo spalonych.

Iwonami - 2008-10-16, 21:33

Aniu, dziękuję bardzo za to tłumaczenie. To jest wstrząsające, zastanawiam się czy to jest stała trasa przelotu bocianów. Może to napięcie i trzask jest przyczyną tragedii, bociany mogły stracić orientację.
dobrochna - 2008-10-16, 22:30

A może to ma coś wspólnego z napięciem krokowym,które jest szczególnie niebezpiecznie w przypadku awarii energetycznych linii przesyłowych wysokiego napięcia?
Iwonami - 2008-10-16, 22:50

Trzeba byłoby zapytać jakiegoś energetyka, może w jakiejś elektrowni?
Wg mnie taka gęsta konstrukcja słupów energetycznych jest fatalna .....

iga - 2008-10-17, 21:20

Moim zdaniem najlepszym sposobem zapobiegania takich tragedii w przyszłości, to byłoby umieszczanie linii wysokiego napięcia pod ziemią - przynajmniej na trasach przelotów migracyjnych ptaków ,ale wiem , że to marzenie... Potrzebna jest tu współpraca i porozumienie wielu państw, to chyba jest nieosiągalne a poza tym koszty takiej inwestycji są chyba barierą nie do pokonania :(
Iwonami - 2008-10-17, 21:27

Zobacz Igo, jak to wygląda z satelity....

http://maps.google.de/map...17&source=embed

Iwonami - 2008-10-17, 22:45

Przetłumaczyłam trochę informacji z bornheimskiego blogu. Jest tego strasznie dużo, więc zrobiłam to nieco skrótowo.

Trasa wysokiego napięcia w obrazie satelitarnym

Nieszczęście musiało zdarzyć się gdzieś tutaj, na tej potężnej trasie linii wysokiego napięcia. Po wschodniej stronie drogi są dwie trasy, po zachodniej stronie można rozpoznać trzy takie trasy . Zgadza się to z fotografiami na arabskiej stronie Web.

Trasa energetyczna kończy się / przebiega przez jakiś ogromny obiekt przemysłowy ( być może jest to jakaś rafineria ropy naftowej, czy może stacja odsalania wody morskiej). Martin odsyła do informacji z 2006 roku, z której wynika, że konsorcjum niemiecko-koreańskie zrealizowało tę inwestycję, w związku z ogromnym wzrostem zapotrzebowania na energię elektryczną w Arabii Saudyjskiej.

W notatce jest napisane, że nieomal nienasycony głód elektryczności królestwa Arabii Saudyjskiej oferuje rosnące szanse interesu dla niemieckiego przedsiębiorstwa w tej branży oraz niemieckich eksporterów. I tak niemieckie przedsiębiorstwa (w tym Siemens) w końcu roku 2005 otrzymały największe jak dotychczas zlecenie ze strony pojedynczego kraju z regionu zatoki – wybudowanie za 1,8 miliarda Euro 900 Megawatowej elektrowni mającej służyć instalacji do demineralizacji wody morskiej. Budowa ta stwarza wiele interesujących możliwości biznesowych dla podwykonawców i poddostawców.

Eksplozja ludności, mieszkań - zmian w stylu życia, pracująca non-stop klimatyzacja, także pomieszczeń produkcyjnych , jak również szybkie uprzemysłowienie prowadziły Arabię Saudyjską do stałego wzrostu zużycia energii elektrycznej. W ciągu ostatniej dekady wzrosło ono o 75% w stosunku do okresu poprzedniego.

Docelowo, kraj ten do 2020 roku planuje osiągnąć zdolność wytwórczą do 20.000 megawatów.

Nie wiem ile w związku z tym takich linii wysokiego napięcia jeszcze powstanie.
Nie będę już dalej tłumaczyć tej notatki, bo to tylko euforia ile to miliardów zarobią przy budowie elektrowni niemieckie przedsiębiorstwa.

Dalej Martin pisze, że działacze bocianiego centrum nawiązali już dzisiaj (czyli wczoraj, bo notatka nosi datę wczorajszą) kontakt z arabskimi ornitologami i innymi znawcami ptaków z tamtego terenu, celem wymiany doświadczeń z ich lokalnego palatynoskiego podwórka, a dotyczących bocianich kolizji. Omówią problematykę dawnych kolizji bocianów z linią wysokiego napięcia, przebiegającej przez pobliskie łąki i sposoby ich zabezpieczenia.

W notatce z 15 sierpnia dr Dieter Hass próbuje analizować przyczynę śmierci ptaków. Nie wszystko jednak dobrze rozumiem. Dr Hass twierdzi, że bociany nie zginęły z powodu porażenia prądem. Analizuje obrażenia bocianów widoczne na zdjęciach. Są one podobne do takich jakie odnoszą te ptaki, gdy zderzają się z samochodami. Ich śmierć nastąpiła wg niego na skutek uderzenia o coś, a ciała nie są spalone. Detali nie jestem w stanie dokładnie przetłumaczyć.Tłumaczy też sposób lądowania bocianów, sposób ułożenia ciała, nalatywania coraz niżej zanim usiądą na ziemi.
Również nie sądzi on aby przyczyną był wiatr, na zdjęciach nie widać aby był on tam silny, widać to na podstawie podłoża pustyni. Dr Haas przypuszcza, że duża grupa bocianów próbowała wylądować w nocy aby tam znaleźć miejsce noclegu. Prawdopodobnie miała to być plaża, bo takowa znajduje się w okolicy Jeddach. Jednak zaburzone z powodu napięcia prądy powietrza spowodowały jakieś błędy przy lądowaniu i bociany zderzały się ze słupami, podobnie jak to działo się w Niemczech.

Apeluje w notatce o pomoc jakiegoś tłumacza języka arabskiego.
Sądzę, że będą dalsze informacje na ten temat w blogu.

Dalsze informacje na temat lotów, „techniki" zabezpieczeń można znaleźć m.in. na internetowej stronie
www.birdsandpowerlines.org
Informacje te są w języku niemieckim i angielskim.
podam link do wersji angielskiej:
http://test.birdsandpower..._powerlines.pdf


źródło: http://pfalzstorch.blogspot.com/

Iwonami - 2008-10-22, 01:21

Kolejne informacje na temat pogromu bocianów z bloga Martina Grund:
http://pfalzstorch.blogspot.com/

Otrzymaliśmy informację z Arabii Saudyjskiej

Otrzymaliśmy interesujący e-mail z Arabii Saudyjskiej z informacją od miejscowego znawcy ptaków, który widział na własne oczy dokładnie w miejscu zdarzenia zwłoki 236 bocianów. Było to 25 sierpnia, 90 km na południe od Jeddah.

Przebiegające tam linie wysokiego napięcia stwarzają stałe niebezpieczeństwo śmierci również dla wielu innych ptaków wędrownych.
Problem ten będzie wkrótce analizowany i omawiany przez miejscową Narodową Komisję do Spraw Ochrony Przyrody i Rozwoju.
Planowane jest także zaproszenie ekspertów z zagranicy celem dogłębnej analizy sytuacji. W każdym razie planujemy podzielić się naszymi doświadczeniami w kontekście zapobiegania kolizjom z liniami wysokiego napięcia przez ptaki oparte na naszych przygotowaniach linii na Offenbachskich łąkach.

Byłoby wspaniale, gdyby nawiązała się efektywną międzynarodową współpraca w sprawie ochrony wszystkich, niezliczonych ptaków wędrownych.

Według danych uzyskanych od saudyjskich ornitologów, główny odcinek trasy przelotu żurawi w drodze do ich zimowisk w Afryce wschodniej także leży tutaj (w szczególności dla populacji z okolic Morza Czarnego i Kaukazu, które lecą dalej na wschód i zimują w Indiach

Liczba ofiar kolizji z liniami wysokiego napięcia jest corocznie ogromna. W mailu podano, że 9 października o godzinie 5:30 ci sami ornitolodzy udali się na ten sam teren, na którym zginęło 236 bocianów, i znaleźli tam kolejne nieżyjące ptaki, np. przepiórki, i inne mniejsze ptaki. Został nawiązany już kontakt z firmą eksploatującą linie, celem rozwiązania tego problemu.

Iwonami - 2009-02-11, 17:13

Kolejny dowód na to, że być może wiosna przyjdzie wcześniej.
Jednak dzieje się coś w przyrodzie, co nie do końca jest takie zwyczajne.

Z niemieckiego bocianiego forum trafiłam na informację na temat słynnego bociana z Westfalii. Dlaczego jest taki sławny, nie doczytałam. Znalazłam tylko informacje na innym z kolei forum, że dwa lata temu razem ze swoją partnerką dochował się trójki młodych, w ubiegłym natomiast roku – taką z kolei informację przeczytałam na innym forum – zagrożone było ostatnie pisklę, a czy przeżyło, nie wiem bo dalej już nie czytałam. Znowu ta moja wrażliwość.
(Nie wiem czy dam radę przeżyć tu z Wami bociani sezon, czy nie będę musiała gdzieś przeczekać przez ten czas. Dlaczego – nie będę się już powtarzać.)

W każdym razie ten słynny bocian o imieniu Werner już przyleciał do swojego gniazda w Dorsten. Stoi sobie w swoim gnieździe i wygląda na mocno zmarzniętego. Często klekocze. Pewnie przywołuje swoją partnerkę, Louise. Temperatura otoczenia nie jest bardzo niebezpieczna dla bociana, gorzej jednak z pożywieniem. Bocian ten zawsze przylatywał wcześnie do gniazda. Według miejscowych specjalistów tym razem przyleciał jednak o 6 tygodni za wcześnie. W połowie lutego temperatury na ciepłym i słonecznym południu – tam skąd przyleciał - wynosiły około 18 stopni powyżej zera. Tu – jest arktyczne powietrze.
W tej chwili nawet niespecjalnie ulubione przez niego żaby są nieosiągalne.
Być może uda mu się złapać jakąś zabłąkaną mysz przedzierającą się przez trawy, jest tylko na to szansa.
Werner przyleciał już po raz piąty w to samo miejsce, a wiosen liczy sobie 8. Jest więc to bocian doświadczony, tak jest napisane w artykule na stronie internetowej. Dlatego jest nadzieja że sobie powinien dać jakoś radę, choć łatwo nie będzie.
Jego partnerka Louise przylatywała zwykle 3 tygodnie po nim. Ciekawe jak będzie w tym roku.
Gniazdo nie ma kamery, z tego co mi wiadomo. Natomiast można podziwiać piękne zdjęcia tej pary z ubiegłego roku, tu:
http://www.storchenhof-lo....php?f=34&t=456

A tegoroczne zdjęcia Wernera są tu:
http://www.storchennest.d...topic.php?t=503

Tu z kolei jest krótki film, oczywiście z 9 lutego b.r. :
http://www.derwesten.de/n...511/detail.html

Wędrowiec - 2009-03-22, 10:29

Radio nie tylko "mówi" ;) , ale na swojej stronie internetowej zamieszcza artykuły na rózne tematy. Wczoraj, wraz z wiosna ukazał się artykuł pióra Agnieszki Labisko o bocianach.
http://www.polskieradio.p...tykul92008.html


Cytat:
Nasze bociany

Niebawem bociany przylecą z Afryki, aby wychować u nas pisklęta. Te piękne ptaki gnieżdżą się blisko ludzi, są bohaterami licznych przysłów, zwykle jednak mało o nich wiemy... Jakie są tajemnice ich wędrówek i menu? Dlaczego boćki nie śpiewają i skąd wzięło się powiedzenie, że przynoszą dzieci? Poczytajcie, zanim przylecą.


Bociany w gnieździe, fot. Wikipedia.
1. Czy bociany białe to polska „specjalność”?

Bociany białe są w dużej mierze polską specjalnością, dlatego, że najchętniej gnieżdżą się właśnie u nas, na obszarach północno-wschodnich i wschodnich Polski. Przylatuje do nas ok. 50 tys. par czyli blisko jedna czwarta światowej populacji. Bociany budują dość licznie gniazda także w Hiszpanii oraz na terenie Ukrainy, Białorusi, Litwy i Łotwy. Natomiast w ciągu ostatnich stu lat boćków dramatycznie ubyło w wielu krajach północnej i zachodniej Europy – winą za to obarcza się osuszanie terenów podmokłych, stosowanie pestycydów w rolnictwie oraz częściowo zmiany klimatyczne. Bociany prawie znikły z północnej Francji, Belgii, Holandii, Danii, zachodnich i południowych Niemiec, a w Szwecji i Szwajcarii przez pewien czas zupełnie ich nie było.

Organizacja Euronatur przyznała w 2001 r. zaszczytny tytuł Europejskiej Wioski Bocianiej - Tykocinowi na Podlasiu i leżącej nieopodal kolonii Pentowo, po tym jak w jednym z tamtejszych gospodarstw założyło gniazda aż 19 bocianich par! Polskie boćki uczczono zadedykowanym im Muzeum Bociana Białego w Kłopocie (60 km od Zielonej Góry). Być może bocian zostanie także polską maskotką Euro 2012?

2. Czy bocian był niegdyś czczony jako święty ptak?

Tak, w wielu kulturach, m.in. starożytnej Grecji, Macedonii, Bułgarii, muzułmańskich krajach Bliskiego Wschodu i Maroku. Pitagoras twierdził, że bociany noszą w sobie dusze zmarłych poetów. Historyk Plutarch (45-125) przytacza natomiast w swoich dziełach historię skazania na śmierć mężczyzny z Tesalii, który zabił bociana. Musiał być zatem bocian niegdyś ptakiem niezwykle szanowanym, otoczonym czcią. Właściwie nadal w świecie arabskim panuje przekonanie, że w bociany wcielają się dusze zmarłych muzułmanów, którzy nie odbyli za życia pielgrzymki do Mekki, aby w ptasiej postaci dopełnić religijnego obowiązku.



Bociany w Afryce, fot. fotos z filmu Makrokosmos.
W Mołdawii bocian jest symbolem hodowców winorośli i wytwórców win. Według jednej z mołdawskich legend ptak ten przyniósł do oblężonej twierdzy winogrona, którymi posilili się wyczerpani obrońcy i tym sposobem zdołali oni odeprzeć atak. W wielu krajach Europy bocian był i jest uznawany za ptaka przynoszącego szczęście i urodzaj. Znakiem tego jest chociażby źródłosłów holenderskiej nazwy boćka: ooievaar. Pochodzi ona od staroniemieckiego: odobero (przynoszący szczęście). Powszechnie wierzono też, że bociany chronią dom przed piorunami i pożarem.

Polska legenda z bocianimi bohaterami chwali je za to, że wyjadły hałaśliwe żaby ze stawu w okolicy Latowicza na Mazowszu. Głośne płazy sprowadziła z Włoch królowa Bona, która odpoczywała latem w dworku Latowicz i chciała tam sobie stworzyć namiastkę ojczyzny. Nie chciała słuchać skarg mieszkańców, na szczęście zainterweniowały bociany. Dzisiaj są symbolem tego regionu.

3. Czy boćki jadają wyłącznie żaby?

Ich dieta jest znacznie bardziej różnorodna niż zwykło się uważać. W menu bocianim znajdują się gryzonie, szarańczaki (w tym pasikoniki), chrząszcze, dżdżownice, jaszczurki, żaby, a nawet małe rybki i węże. Jeśli w danym roku jest obfitość myszy i norników, to bociany żywią się prawie wyłącznie nimi, wyświadczając wielką przysługę rolnikom.

4. Czy bocianie pary dochowują sobie wierności i przylatują zawsze do tego samego gniazda?



Źr. Wikipedia.
W czasie lotu na zimowiska ptaki lecą w dużych stadach, przemieszane. Łączą się w pary wiosną, po przylocie na gniazdo. Nie zawsze decydują się na bycie z tym samym partnerem. A jeśli nawet – to niekoniecznie rok w rok w jednym i tym samym gnieździe. Obserwacje znakowanych bocianów potwierdziły przypadki tych samych par powracających regularnie na lęgi do tego samego miejsca albo niedaleko od niego. Generalnie ptaki, którym udało się w zeszłym roku szczęśliwie odchować i wyprowadzić młode, chętniej wracają do tego samego gniazda.

5. Skąd się wzięła bajka o bocianie przynoszącym dzieci?

Bociany przylatują do nas na przełomie marca i kwietnia. Są symbolem nadejścia wiosny, nowego życia, odrodzenia. Tak się również złożyło, że w naszej szerokości geograficznej najwięcej dzieci rodzi się wczesną wiosną, zwłaszcza w marcu. Wystarczyło powiązać te dwa zjawiska (przylot bocianów i szczyt ilości narodzin), aby powstał malowniczy obrazek bociana, niosącego w tobołku noworodka.

6. Czy gniazda bocianie chronią przed uderzeniem pioruna?

Wbrew powszechnemu przekonaniu, niestety nie. Uderzenia pioruna w bocianie gniazda zdarzają się, ponieważ ptaki starają się umieścić je w miejscu górującym nad okolicą (drzewa, słupy). Takie przypadki są bardzo rzadkie, ale się zdarzają. Naukowcy oszacowali, że przyczyną śmierci ok. 3 proc. bocianich młodych w gnieździe jest właśnie porażenie piorunem.

7. Dlaczego bocian nie śpiewa?

Bociany to prawie całkowite milczki. To rzadka sytuacja wśród ptaków. Narząd głosowy - krtań dolna u boćków jest uwsteczniona i dlatego nie wytwarza dźwięków. Ornitolodzy domyślają się, że bocian jest tak zbudowany, ponieważ właściwie nie potrzebuje krzyczeć i świergotać. Żyje na otwartych przestrzeniach, jest duży, kontrastowo ubarwiony i znakomicie widoczny z oddali, a całe jego ciało jest wizualnym komunikatem „Tutaj jestem!”. Jedyne dźwięki, jakie bociany wydają, to klekot i syk. Klekotają dziobem w czasie „ceremonii” wzajemnego witania się na gnieździe. Sykanie i świstanie przez gwałtowne wypuszczanie powietrza z tchawicy stosują natomiast głównie młode, domagające się od rodziców karmienia.



Kartka Lata z Radiem z bocianem.
8. Co bociany porabiają w poszczególnych miesiącach?

Nasze bociany spędzają zimę w południowej Afryce. W lutym przygotowują się do drogi powrotnej do Europy. Jedzą dużo, gromadzą zapasy tłuszczu. Do Polski lecą aż 8 tys. km, przez Kanał Sueski, wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego i przez cieśninę Bosfor. Lecąc, wykorzystują głównie prądy wznoszącego się w górę ciepłego powietrza. Unoszą one ptaki i pozwalają im stosować lot szybowcowy, bez poruszania skrzydłami.

Bociany zlatują do Polski pod koniec marca i na początku kwietnia. Pierwszy w gnieździe zjawia się samiec i je odbudowuje. Później dołącza do niego samica i na przełomie kwietnia i mają rozpoczynają lęgi. Pod koniec maja wykluwają się młode i rozpoczyna się gorący okres ich wychowywania. Na czerwiec przypadają treningi latania malutkich bocianików. Pod koniec lipca młode są już duże, dobrze latają i w ciągu dnia żerują z rodzicami na łące.

Odlot sierpniowy poprzedzony jest gromadzeniem się ptaków w duże stada, tzw. bocianie sejmiki. Boćki z Polski wędrują przez cieśninę Bosfor, Azję Mniejszą i dolinę Nilu. Ich zimowiska ciągną się od północnej Etiopii i środkowego Sudanu, przez wschodnią Afrykę, aż do południowych granic tego kontynentu. Bociany lecą tam nawet do 3-4 miesięcy, dziennie pokonując 50-300 km.

9. Czy można podglądać boćki w gnieździe na żywo za pośrednictwem internetu?

Wielką sławę zyskała pewna przesympatyczna para bociania z wielkopolskich Przygodzic. W 2006 r. na jednym z gniazd w tej miejscowości z inicjatywy PwG OTOP zainstalowano miniaturową kamerę, która za pośrednictwem internetu umożliwia obserwatorom na całym świecie śledzenie życia tej bocianiej rodzinki. Tak mówił Polskiemu Radiu Paweł Dolata, koordynator projektu „Blisko bocianów”: „To jest projekt, który przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Mamy zarejestrowanych użytkowników z ponad 100 krajów! Ludzie z całego świata to oglądają, nawet z Ameryki Południowej, z Afryki... Nasze bociany też bardzo dobrze się spisują, bo przekraczają wszelkie normy bocianie, składają po 5 jaj, a średnia dla bociana to jest 4. Co roku wychowują młode. Specjalnie wybraliśmy takie gniazdo, które funkcjonuje od 1991 roku. Nie wiemy, czy rodzice są ci sami, ale zawsze noszą te same dumne imiona Przygoda (bo mamy tutaj Przygodzice) i Dziedzic (ponieważ niedaleko jest wjazd na teren dawnego majątku Radziwiłłów). Dzięki kamerze dowiemy się również w tym roku co do minuty, kiedy wyląduje pierwszy bociek”.

Zachęcamy do obserwacji boćków z Przygodzic: http://www.bociany.ec.pl/ . Inne projekty obserwacyjne polskich bocianów są dostępne na stronie: http://www.bocianyonline.pl/ .

Teresa - 2009-06-16, 20:39

Taki szkaradny, że aż piękny ten bociek
Adam Wajrak2009-06-15, ostatnia aktualizacja 2009-06-15 22:13

Czy może być coś brzydszego, a z drugiej strony budzącego więcej sympatii niż bocianie pisklę?

Adam Wajrak
Bociani pisklak, którego rodzice wyrzucili z gniazda. Dzięki dobrym ludziom trafił w ręce Wajraka, a wkrótce zostanie przyjęty do ptasiego azylu w warszawskim zooNie chodzi bynajmniej o młodego bociana, jakiego widuje w gnieździe przeciętny zjadacz chleba, który już potrafi stanąć, jest pokryty białymi piórami i puchem i wygląda prawie jak dorosły. Od rodziców różni go tylko czarny dziób i niezupełnie czerwone nogi.

Mam na myśli bociana, który wykluł się zaledwie przed kilkoma dniami i jest tak mały, że nie wystaje z gniazda. I musi być jeszcze ogrzewany albo osłaniany od słońca przez rodziców, bo sam może się bardzo szybko przegrzać albo wyziębić. Otóż taki bocian jest szary, wygląda jak skrzyżowanie gęsi z prehistorycznym gadem, i co tu dużo mówić, jest bardzo brzydki. Ta brzydota jest jednak tak wielka, że aż budzi sympatię. Poza tym to jednak bocian, który - mały czy duży - cieszy się w naszym kraju szacunkiem. Bocianowi mało kto odmawia pomocy.

Dalej na stronie

http://wyborcza.pl/1,8771...ten_bociek.html

Wędrowiec - 2009-06-16, 20:58

Trzymamy kciuki za małego bocianka :)
iga - 2009-06-16, 21:24

Dobra wiadomość :) To prawda, nie spotkałam się z takim przypadkiem, aby ktoś nie pomógł bocianowi , dorosłemu czy pisklakowi, ludzie czują respekt przed tymi ptakami i uczucie ogromnej sympatii dla boćków. Czytałam o bocianach, które miały gniazdo na pomniku w centrum miasta ( bodajże pomnika żołnierza radzieckiego) i mimo, że pomnik był ciągle zabrudzony przez odchody bocianie, nikt nie śmiał ruszyć gniazda ( nawet władze miejskie ) ani przepłoszyć ptaków z tego miejsca :)
Ela237 - 2009-06-16, 21:38

Piękna historia. Mam nadzieję, że w ptasim azylu pomogą maluchowi.
roscia - 2009-09-15, 11:20

BOCIANY NA W-SKIEJ SADYBIE
Ketrab75 - 2009-09-15, 19:38

Jakby mnie gdzieś dobrze karmili, też nie myślałbym o ciężkiej i dalekiej podróży... :/:

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group