B O C I A N Y Strona Główna

B O C I A N Y
FORUM MIŁOŚNIKÓW PTAKÓW I PRZYRODY

WITAMY WSZYSTKICH SERDECZNIE
I ZAPRASZAMY DO MIŁEGO SPĘDZENIA CZASU Z NAMI

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
 Ogłoszenie 



Poprzedni temat «» Następny temat
kurs fotografii cyfrowej i obróbki fotek
Autor Wiadomość
nevra 
na czytanie ze zrozumieniem najlepsze są tabletki



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Lut 2006
Posty: 8122
Skąd: Wrocław
  Wysłany: 2007-09-11, 22:07   kurs fotografii cyfrowej i obróbki fotek

No to zaczynamy. :) Zapewne sporo informacji się nikomu nie przyda, ale... Nie będzie rozdziałów, pewnie się powtórzę nie raz i nie dwa, o czymś zapomnę... Jak namieszam, to mówcie. :) I pytajcie, choć pewnie nie na każde pytanie odpowiem wyrwana z głębokiego snu. :)


Aparat cyfrowy od analogowego różni się budową i sposobem zapisu zdjęć, ale dla przeciętnego zjadacza chleba nie ma to istotnego znaczenia. Ważne jest, że jest poręczny, najczęściej łatwy w obsłudze, potrafi myśleć za użytkownika i można sobie na nim przejrzeć swoje fotki w każdej chwili, zanim się coś z nimi zrobi dalej.

Funkcja AUTO, dostępna w niemal każdym modelu, zapewnia dobrą jakość zdjęć w większości warunków oświetleniowych. W razie potrzeby włącza się FLASH i doświetla kadr.

Flesz można wyłączyć, wtedy jednak aparat wymaga statywu lub pewnej ręki, aby naświetlać kadr odpowiednio dłużej.

Oprócz głównego flesza większość aparatów posiada funkcję PRZEDBŁYSK do usuwania efektu tzw. czerwonych oczu. Siatkówka oka jest mocno ukrwiona i to właśnie ona psuje często zamierzony efekt, a gorszych warunkach oświetleniowych przez szeroką źrenicę czerwoną siatkówkę doskonale widać na fotkach. Przy robieniu zaś fotki z fleszem z bliska następuje efekt odbicia światła tak, jak w lustrze. Dlatego przy fotografowaniu twarzy jest wskazane, aby ten dodatkowy błysk uruchomić.

Większość aparatów dysponuje sporą ilością gotowych programów, które wystarczy ustawić, żeby dobrze sfotografować twarz, las, słońce, biegnącego psa czy też wykonać zbliżenie.

Najlepiej jest robić fotki korzystając wyłącznie z ustawień MANUAL, ale tu trzeba trochę pokombinować. No i przekonać ptaszka, żeby nie odleciał, zanim nie ustawimy odpowiednio parametrów. ;)

Nowsze modele posiadają stabilizator optyczny lub cyfrowy, który eliminuje drgnięcia w czasie focenia. Lepszy jest optyczny.

Każdy prawie aparat posiada zoom, który pozwala na przybliżenie fotografowanego obiektu. Zoom to nic innego, jak obiektyw o zmiennej ogniskowej, pozwalający na focenie bliższych i dalszych kadrów . Przydatny jest bardziej zoom optyczny, im większy, tym lepszy. Zoom cyfrowy to na dobrą sprawę tylko celownik, bo efekt jego działania na jakość zdjęcia się nie przekłada.


Mając do wyboru zakup aparatu - kompaktu o wszystkich pozostałych identycznych możliwościach, a różniących się wielkością matrycy (od 8 Mpx w górę, a nawet już powyżej 6) i n-krotnością zooma optycznego, lepiej jest wybrać ten z większym zoomem. Matryca powyżej 8 Mpx i tak nie będzie w pełni wykorzystana, a to za sprawą optyki, czyli soczewek, które trochę przekłamują. W aparatach wyższej klasy, z wymiennym obiektywem, sytuacja wygląda trochę inaczej.


Fotki w większości modeli aparatów zapisywane w formacie JPEG. Wyższe modele posiadają możliwość zapisu w formacie RAW, a najwyższe jeszcze dodatkowo w TIFF.

Mając zamiar robić cokolwiek z fotką na komputerze (nawet tylko obrócić ją!) należy ją najpierw bezwzględnie skopiować i kopię zapisać w formacie tiff albo w jakimś innym pliku, przeznaczonym do obróbki, choć tif jest najlepszy, bo czytany przez wszystkie chyba programy (wielkość fotki rośnie w taki sposób, że zajmuje ona kilkakrotnie więcej miejsca na dysku !). Na tej kopii dokonuje się wszelkich korekt i poprawek. Nigdy nie powinno się obrabiać oryginału. Praca na oryginałach fotek powoduje powstawanie w nich ubytków informacji, coś jakby cyfrowych rys

Traktujmy oryginał tak, jak wywołaną kliszę, czyli róbmy z niej odbitki, a jej samej nie niszczmy. Należy pamiętać, że tylko oryginalna fotka, choćby i sto razy otwierana, ale nie poddawana żadnym zmianom, zachowuje nie tylko pełny zapis zdjęcia, ale również wszystkie informacje o zrobionym zdjęciu: model aparatu, datę i godzinę zrobienia fotki, czas otwarcia migawki i zastosowaną przysłonę, ustawienie aparatu w poziomie i w pionie, użycie lub nie flasha i całe mnóstwo innych danych, które mogą się przydać. Między innymi dlatego nie ma sensu szpecić fotek datą, zawsze jest to do sprawdzenia, pod warunkiem, że datownik jest dobrze ustawiony. Takie wewnętrzne dane fotki noszą nazwę EXIF i nie można ich zmienić ręcznie, ale łatwo je można zniszczyć.


Wracamy do formatów zapisu, które oferują aparaty.

Format jpeg czy jpg jest oszczędny, obrazek zajmuje mało miejsca, czyli świetnie nadaje się do publikacji komputerowych czy internetowych, ale jest tzw. formatem stratnym, co oznacza, że każdy manewr na fotce powoduje utratę danych w pikselach. Przy każdym kolejnym zapisie następuje kolejna kompresja danych, powodująca właśnie utratę jakości.

Format raw jest zdecydowanie lepszy i stabilny, zapisuje fotkę bez kompresji i korekt kolorów no i zawiera zdecydowanie większą ilość informacji. Zajmuje też więcej miejsca, ale coś za coś.

Format tiff lub tif służy do robienia fotek wielkoformatowych, do reklam i plakatów. Do normalnych fotek jest mało przydatny. I tak rzadko drukuje się fotki powyżej A4, a dobrą jakość fotki w takiej wielkości można uzyskać nawet z aparatu średniej klasy.


Zdjęcia zapisywane są na matrycy. Matryca to takie ustrojstwo (fachowo się to nazywa przetwornikiem), które jest odpowiednikiem kliszy stosowanej w aparacie analogowym. Jest to półprzewodnikowa płytka, na której znajdują się elementy światłoczułe, czyli piksele. Dość skomplikowane procesy przetwarzania światła pozwalają na zapisanie informacji, czyli obrazu w postaci cyfrowej na karcie pamięci. Od ilości pikseli na fotce i od sposobu ich zapisywania zależy w dużej mierze jakość fotki. Im większa (pojemniejsza) matryca, tym pikseli można zapisać więcej, a więc zapis fotki jest dokładniejszy.


Kilka słów o tajemniczych pikselach i o wielkości, a dokładniej o rozdzielczości fotek. :)

Piksel to prostu malutki kwadratowy punkt z pakietem cyfrowej informacji o kolorze i jasności. Dużo takich punktów tworzy gęstą siatkę, a utworzony przez nie obraz nazywa się rastrowym lub bitmapą. Podczas obróbki takiego obrazka, którym najczęściej jest fotka, edycji (np. w programach do obróbki fotek – Photoshop, Corel, PaintShopPro, IrfanView, i podobnych ) poddawane są właśnie piksele, a nie kształt czy jakiś obiekt. W programach tych każda dokonywana zmiana dotyczy pikseli. Celowo można dokonać zmiany nawet na tylko 1 pikselu.

Gęstość pikseli, czyli ich ilość przypadającą na bok o długości 1 cala, nazywa się rozdzielczością. Jeśli sprawdzimy (w którymś z programów do obróbki), że rozdzielczość fotki wynosi np. 96 px/cal, to znaczy, że na jeden bok takiego obrazka przypada 96 pikseli, a w calu kwadratowym mieści się 9 216 pikseli. Do celów informatycznych jest to wystarczające, nawet z dużym zapasem. Do wydruku np. plakatów rozdzielczość musi być większa i wynosi 300 px/cal, czyli w takim samym calu kwadratowym zmieścić się musi aż 90 000 pikseli.

Z powyższego wynika, że piksele nie mają stałych rozmiarów. Można je zmniejszyć bez utraty jakości całego obrazka, choć sam obrazek wtedy zmaleje. Można je też powiększyć razem z obrazkiem, ale tu bez pogorszenia jakości raczej się nie obejdzie. W niektórych programach metodą: powiększ obrazek o max 10%, można uzyskać w miarę zadowalające efekty, choć lepiej jest powiększać mniejszymi kroczkami, o 5% za każdym razem. I oczywiście, można to robić w tif-ie, na jpg nie ma siły. No i w którymś momencie stwierdzimy, że dalej się i tak nie da.

Powiększaniem w powyższym sensie nie jest wyświetlenie na ekranie obrazka powiększonego za pomocą lupki czy jakiegoś innego narzędzia! Powiększanie dotyczy tylko zwiększenia liczby lub wielkości rzeczywistych pikseli.


Natomiast zmniejszenie rozdzielczości dla potrzeb komputerowych polega na zmniejszeniu rozdzielczości obrazka, czyli na upchnięciu w jednym calu długości mniejszej ilości pikseli. I tak zmniejszając rozdzielczość do 76px/cal zmniejszamy rozdzielczość i zarazem „wagę” fotki niemal o połowę! W calu kwadratowym zmieści się tylko 5776 pikseli. A fotka na jakości ekranowej nie traci praktycznie wcale! Pojedynczy piksel zaś nieco urośnie. :) Piksele lubią towarzystwo i przytulają się ciasno do siebie.

Zajrzałam sobie dziś do programu, z którego najczęściej korzystacie, czyli Irfanka. Taką opcję odchudzania fotek Irfan oczywiście posiada. I dostęp do niej nie jest trudny, skoro znalazłam go od razu, za pierwszym podejściem. :) Na pewno z niej korzystacie.

cdn (jeśli chcecie) z przykładami graficznymi
_________________


kochane małe futrzaczki
 
 
 
floriasia 
gwarek gaduła



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 06 Lut 2006
Posty: 4067
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-09-12, 08:07   

ja chcę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
_________________
flo
 
 
Iwonami 
gwarek gaduła


Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 3388
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-12, 08:52   

Ten instruktaż to super sprawa, dużo kombinuję ze zdjęciami i nie wiedziałam że lepiej zapisywać je w .tif i później obrabiać. Dzięki Nev!!
 
 
Wędrowiec 
gwarek gaduła



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 6029
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2007-09-12, 17:12   

Chcemyyyyyyyyyyyyy!!!!!
 
 
Asia 
ara


Dołączyła: 03 Lut 2006
Posty: 1664
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2007-09-13, 14:29   

Czekam na cd.... :)

szczególnie na lekcję do MANUAL-a :D:
 
 
qwerty 
ara


Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 1260
Skąd: Skierniewice
Wysłany: 2007-09-14, 03:35   

Jasne, że tak !
 
 
floriasia 
gwarek gaduła



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 06 Lut 2006
Posty: 4067
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2007-09-18, 09:15   

zaglądam i dalej nie ma cd, czekam.....
_________________
flo
 
 
nevra 
na czytanie ze zrozumieniem najlepsze są tabletki



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Lut 2006
Posty: 8122
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-02-02, 21:06   o aparatach w pigułce - obiektywy

Kilka słów o aparatach. Niezależnie od tego, czy nasz aparat to zwykły kompakt, czy kompakt bardziej zaawansowany, zwany hybrydą, czy wreszcie lustrzanka, jego działanie jest oparte na podstawowych zasadach. Aparaty różnią się budową i stopniem zaawansowania technicznego. Najlepsze zdjęcia można zrobić lustrzankami, co jednak nie wyklucza możliwości zrobienia dobrej fotki za pomocą kompaktu.

Aparaty cyfrowe posiadają: obudowę, wizjer (nie wszystkie), wyświetlacz, wbudowaną lampę błyskową (najczęściej), obiektyw (w kompaktach jeden, w lustrzankach są wymienne), matrycę, źródło zasilania, sporo elektroniki oraz przycisków i pokręteł. I mnóstwo oprogramowania. Wszystkie kompakty i większość lustrzanek mają możliwość ustawiania programów tematycznych, co pozwala zawsze zwalić winę na aparat, gdy fotka nie wyjdzie. :P

Obiektyw to układ soczewek, umożliwiający, w dużym skrócie, zrobienie zdjęcia. Są różne obiektywy, stałoogniskowe (dla lustrzanek i najczęściej bardzo drogie) i zmiennoogniskowe, popularnie zwane zoomami, w które są zawsze wyposażone kompakty. Do lustrzanek też używa się zoomów, bo niektórzy lubią nosić tylko jeden obiektyw lub dwa, o uzupełniających się parametrach .

Przez obiektywy wpada do aparatu światło, które mierzy światłomierz aparatu, żeby poprawnie naświetlić dany kadr. Ponieważ różne sceny wymagają różnego naświetlenia, już konstruktorzy pierwszych aparatów analogowych wymyślili, jak to zrobić. W obiektywach są wbudowane blaszki, układające się na obwodzie w pierścień (to najczęstsze rozwiązanie). Blaszki te mają za zadanie regulować dopływ światła do światłomierza. Podczas fotografowania w jasny, słoneczny dzień lub na śniegu, pierścień z blaszek układa się szeroko, zostawiając malutką dziurkę w samym środku dla wpadającego światła. Oczywiście mowa o ustawieniu aparatu w trybie AUTO.

W warunkach nocnych lub gdy kadr jest ciemny, aparat ustawia blaszki tak, by zostawiały jak najwięcej miejsca wolnego w obiektywie. Blaszki te nazywa się przysłoną. W kompaktach trudno o to, by odsunęły się bardzo, bo nie mają miejsca. Dlatego mówi się, że kompakty mają "ciemne" obiektywy. W obiektywach do lustrzanek jest zdecydowanie więcej możliwości, żeby przysłonę otworzyć bardzo szeroko, wtedy mówi się, że są to "jasne" obiektywy.

Przysłona to bardzo ważna część, od niej zależy bowiem nie tylko jasność obiektywu, co się przekłada na jakość zdjęcia, ale również i tło. Nie w takim jednak sensie, że jak zmienimy jej ustawienia, to domek w tle się zamieni w las. :) Odpowiednie ustawienie przysłony pozwala na uzyskiwanie pożądanej przez fotografa głębi ostrości, GO. W fotografii przyrodniczej lub portretowej chodzi nam o wyeksponowanie pierwszego planu, a rozmycie tła, żeby nie rozpraszało, czyli, mówiąc w skrócie, ma być wyraźny i ostry kwiatek, ale łąka, na której rośnie, ma być rozmyta. Z kolei w fotografii krajobrazu czy architektury zależy nam na tym, aby wszystkie plany były jednakowo wyraźne, czyli i drzewo na łące, cała łąka i góry w tle.

Wartości przysłony są podane przez producenta za pomocą liczb. Mniejsza liczba oznacza większy otwór, czyli większą jasność, większa liczba oznacza mniejszy otwór, czyli mniejszą jasność. Na każdym obiektywie, nawet na malutkim kompakciku, są podane liczby przysłony.

Jako, że w kompaktach obiektywy są zmiennoogniskowe, podane są najmniejsze liczby przysłony dla dwóch skrajnych ustawień obiektywu: a) bez zoomu, czyli obiektyw schowany, czyli w położeniu, który daje największy (szeroki) kąt widzenia (to ta mniejsza liczba) i b) z zoomem, czyli obiektyw wysunięty (teleobiektyw), który zawęża pole widzenia, ale jednocześnie przybliża i powiększa fotografowany obiekt (to ta większa liczba). Ta sama zasada dotyczy wszystkich obiektywów typu zoom, do lustrzanek też. Wyjątkiem są obiektywy o stałej jasności (drogie, oczywiście), dla których nie ma znaczenia, czy obiektyw jest schowany czy wysunięty. One mają podaną tylko jedną wartość przysłony.

Obiektywy o największej jasności i jakości (kosztują tyle, co wysokiej klasy samochód, ponad kilkaset tysięcy złotych), mają jasność 1, jasne 2 lub 2,8, średnie 3,5 lub 4, ciemne 5,6. Liczby przysłony, z którymi można się spotkać, to również 8, 11,16, 22, ale tak ciemnych obiektywów się nie produkuje, tych wartości używa aparat podczas fotografowania, ale znowu kompaktom zakres kończy się najczęściej na 9 lub 11.

Odpowiednie manipulowanie ustawieniami przysłony pozwala na uzyskiwanie różnych efektów, m.in. właśnie na ładnie pokazanej świecącej lampie – nie w postaci przepalonej plamy, tylko gwiazdki; to samo dotyczy zachodów i wschodów słońca – unika się przepaleń, a zyskuje się ładne nasycenie braw.

Jakość wykonanych zdjęć zależy nie tylko od wielkości matrycy, ale przede wszystkim od obiektywu. W kompaktach obiektywy mają małą średnicę, są malutkie i króciutkie, wykonane często z plastiku lub z małej ilości soczewek i dlatego fotki z takich aparatów mają o wiele gorszą jakość. Obiektywy w lustrzankach są zbudowane z wielu idealnie dopasowanych soczewek (najczęściej, bo są i inaczej zbudowane), dużych, doskonale wykonanych, nie powodujących zniekształceń, stąd i zdjęcia są lepsze. Łatwiej jest wykonać duży obiektyw.
_________________


kochane małe futrzaczki
 
 
 
Ela237 
gwarek gaduła



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 7323
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-02-04, 05:20   

Nev, dzięki. Rozjaśniłaś mi w łepetynie.
 
 
Wędrowiec 
gwarek gaduła



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 6029
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2010-02-04, 19:02   

Dziękuję za reaktywację tematu. Przyda się :)
 
 
lanja 
gwarek gaduła



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 09 Mar 2006
Posty: 2864
Skąd: Łomża
Wysłany: 2010-02-04, 20:25   

Matko kochana, Nevro, ale Ty masz głowę...
_________________
Lanja
 
 
 
nevra 
na czytanie ze zrozumieniem najlepsze są tabletki



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Lut 2006
Posty: 8122
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-02-05, 19:31   kolejna pigułka - kilka słów o czasie

Nie przesadzajcie, to minipigułka. :) Jeśli coś trzeba wyjaśnić, nie ma sprawy.

Żeby zrobić zdjęcie, na którym coś widać, aparat oprócz obiektywu z przysłoną, musi wykorzystać kilka innych parametrów. Podstawowym z nich jest czas naświetlania.

Ekspozycja, czyli czas naświetlania. To ten czas, w jakim aparat otwiera migawkę. Im jest dłuższy (dla fotografii konkretnej sceny), tym fotka jest jaśniejsza, im krótszy- ciemniejsza. Czas jest zawsze mierzony w sekundach (długie czasy, przy zastosowaniu statywu) lub w jej częściach (z ręki). Podczas korzystania z funkcji AUTO aparat dobiera wszystkie parametry po swojemu, uśredniając naświetlenie kadru, stąd czasem lepiej jest naświetlona łąka, a gorzej postać, na której nam zależało. Korzystanie z innych ustawień niż AUTO, wymusza na aparacie takie naświetlenie danej sceny, na jakiej nam zależy, a nie jak chce aparat.

Czasy ekspozycji, najczęściej wykorzystywane przez aparat i przez fotografa, to ułamkowe części sekundy. Im mniejsza wartość, tym czas jest krótszy i trudniej o poruszoną fotkę, im czas jest dłuższy, tym łatwiej poruszyć aparatem. Przy okazji wspomnę, że przy takich samych ustawieniach czasu ekspozycji zdecydowanie łatwiej jest „utrzymać” aparat, gdy obiektyw jest szerokokątny, czyli ma szeroki kąt widzenia, czyli ma krótką ogniskową, czyli zoom jest schowany. Im ogniskowa dłuższa, a tym samym kąt widzenia węższy, łatwiej o poruszenie. Dlatego podczas używania dużych, długich teleobiektywów, zawsze używa się statywu (trójnóg) lub przynajmniej monopoda (jednonóg).

Czasy, które można ustawić w aparatach (lub uzyskać, używając AUTO), to najczęściej 1/125, 1/250, 1/500, 1/1000 sekundy, przy czym kompakty w ustawieniu AUTO często używają ustawień pośrednich. Lustrzanki mają zdecydowanie większy użytkowy zakres czasu, od kilku sekund do 1/4000 sekundy i wiele ustawień pośrednich, co jest związane m.in. z budową obiektywu i możliwościami przysłony.

Istnieje również tryb zwany BULB, który pozwala na naświetlanie kadru przez dowolną ilość czasu; używa się go np. do fotografowania nocnego nieba, wtedy ruch gwiazd zostaje zapisany na matrycy jako fragment elipsy. Oczywiście, do tego niezbędny jest solidny statyw i wężyk. Jako ciekawostkę powiem, że księżyc na niebie porusza się bardzo szybko i żeby go złapać w miejscu, czas ekspozycji powinien być poniżej 1/150 sekundy, a ilość światła reguluje się, przymykając mocno przysłonę, inaczej wychodzi jak wypalona dziura..

Od odpowiednich ustawień czasu i przysłony zależy efekt końcowy, przy czym dla uzyskania poprawnie naświetlonego kadru można wykorzystać różne ich kombinacje, w zależności od tego, czy zależy nam na tym, aby np. na plenerowej fotce ślubnej młodzi byli widoczni na tle pola z traktorem (zdarzają się i tacy :) ) lub żeby tego traktora i pola absolutnie nie było widać (na szczęście większość traktora nie chce).

Żeby zatrzymać ruch w miejscu (jadący samochód, biegnący pies), używa się czasów krótszych niż 1/500, dla ptaka w locie jeszcze krótszych, np. 1/1000. Z kolei żeby rozmyć ładnie wodę w strumyku lub w wodospadzie, potrzebne są ustawienia dłuższe niż 1/60. Oczywiście, takie ustawienia ekspozycji koryguje się przysłoną, czyli tryb AUTO jest wykluczony. Dla ruchu otwiera się przysłonę, dla wody – przymyka. Przy okazji wymusza się na aparacie zmianę GO; w przypadku ruchu, przy szeroko otwartej przysłonie (małe wartości), obiekt będzie ładnie wycięty z otoczenia; dla wody przysłona będzie przymknięta, co spowoduje, że cały kadr będzie ostry. Rozmycie płynącej wody nie oznacza, że fotka nie jest ostra.

Do uzyskania podobnych efektów można użyć programów tematycznych, których działanie polega właśnie na tym, że gdy ustawia się np RUCH, aparat skraca czas, dobierając do niego przysłonę, a dla PORTRETU aparat otwiera szeroko przysłonę, a dobiera do niej czas. Na podobnej zasadzie działają wszystkie programy tematyczne.
_________________


kochane małe futrzaczki
 
 
 
nevra 
na czytanie ze zrozumieniem najlepsze są tabletki



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Lut 2006
Posty: 8122
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-04-16, 16:11   

Ciekawe stronki, może się przydadzą jakieś informacje.

Coś o FF, fulfrejm ;) (Full Frame), czyli o pełnej klatce. Żeby było śmieszniej, to, co teraz nazywamy pełną klatką, kiedyś było nazywane małym obrazkiem. :) Czyli dzisiejsze aparaty pełnoklatkowe są odpowiednikami aparatów małoobrazkowych, tych na film 25 x 36 mm. Dawne aparaty do robienia dużych zdjęć miały wymienne kasety na film o szerokości 6 cm.
http://www.poradnik-fotoa...c-pelna-klatke/

Łopatologia stosowana, czyli przypominajka z fizyki i trochę obiektywach, ale nie tylko.
http://www.fotopolis.pl/n...owej-obiektywu/

I świetna stronka z kalkulatorem, która wylicza wszystkie parametry, dla chyba wszystkich wyprodukowanych typów aparatów. :) Dziś ją znalazłam, już sobie poprzeliczałam różności.
http://www.dofmaster.com/dofjs.html

Na okrasę trochę łatwiejszy kalkulator i na dodatek po polsku.
http://alphacorner.eu/ind...lent-ogniskowej

Kalkulatory są przydatne, zwłaszcza, gdy zmieniamy sprzęt i osprzęt, bo wiedząc, jak się zachowywał poprzednik, łatwo można porównać ten drugi.

_________________


kochane małe futrzaczki
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
 
Web bociany.org.pl