B O C I A N Y Strona Główna

B O C I A N Y
FORUM MIŁOŚNIKÓW PTAKÓW I PRZYRODY

WITAMY WSZYSTKICH SERDECZNIE
I ZAPRASZAMY DO MIŁEGO SPĘDZENIA CZASU Z NAMI

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
 Ogłoszenie 



Poprzedni temat «» Następny temat
Judaica - kirkuty, synagogi i inne pamiątki
Autor Wiadomość
Ela237 
gwarek gaduła



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 8099
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-08, 23:10   Judaica - kirkuty, synagogi i inne pamiątki

Ponieważ mam sporo zdjęć i żydowskich cmentarzy i synagog i innych reliktów po wyznawcach judaizmu, postanowiłam umieścić je w oddzielnym wątku. Liczę też, że Nevra wrzuci tu swoje fotografie z kirkutu łódzkiego i wrocławskiego.

Kirkut pochodzi od niemieckiego określenia dziedzińca kościelnego, na którym grzebano zmarłych. Tak w Polsce nazywano cmentarz Żydowski, choć sami Żydzi nie używali tego określenia.
Kirkuty znajdowały się poza granicami miasta. Miały wydzielone kwatery oddzielnie dla dzieci, kobiet i mężczyzn. O obrzędach, symbolice cmentarnej można przeczytać tu
http://www.beisolam.jewish.org.pl/pl-d/c-j.php

Zacznę od Warszawy. Są tu dwa zachowane cmentarze żydowskie - na Bródnie i na Woli.
Starszy jest cmentarz na Bródnie, ale jego stan jest tragiczny.
Cmentarz założył Szmul Jakubowicz Zbytkower, nadworny bankier króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, który to król przekazał Zbytkowerowi grunt ze swoich włości na Targówku.W zamian za ową ziemie społeczność żydowska zobowiązała się w ramach czynszu, przekazywać około 100 kg łoju do kościoła parafialnego w Skaryszewie.
Na tymże cmentarzu pochowano Szmula Zbytkowera, matematyka Abrahama Sterna, pradziadka Antoniego Słonimskiego, wynalazcę maszyny liczącej. W niezłym stanie kirkut dotrwał do drugiej wojny i wtedy zaczęło się jego niszczenie. Niemcy używali macew do wykładnia pasów startowych na lotniskach. Po wojnie dewastacja postępowała - macewy wyrywano z ziemi, układając w stosy, przygotowane do wywiezienia, bowiem na tym terenie miał powstać centrum rekreacyjne. Posadzono nawet las, ale pozostałych planów nie udało się zrealizować. Wśród drzew pozostały sterty macew. Po latach cmentarzem zainteresowali się założyciele fundacji Nissenbaumów, państwo Sonia i Zygmunt. Staraniem fundacji cmentarz ogrodzono, a od strony ul. św. Wincentego wzniesiono piękna bramę. Fundacja zaczęła też wznosić monument z macew. Niestety, ogrodzenie szybko zostało w części zniszczone, a nekropolia stała się miejscem spotkań pijaczków i band wyrostków, niszczących co się da.
W grudniu ubiegłego roku cmentarz, będący własnością Skarbu Państwa, został przekazany Gminie Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie.












cdn.
_________________

 
 
Ela237 
gwarek gaduła



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 8099
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-10, 21:04   

Pozostańmy nadal na praskim brzegu. Przy ulicy Jagiellońskiej zachował się budynek z początków XX wieku. Jest to jeden z bardziej imponujących praskich zabytków. Nawiązujący do renesansu gmach, autorstwa Henryka Stifelmana, został wzniesiony z przeznaczeniem na dzienny przytułek dla dzieci, szkołę, ochronkę i siedzibę instytucji dobroczynnych. Inicjatorem był Michał Bergson, przewodniczący Warszawskiej Gminy Żydowskiej, prawnuk Szmula Zytkowera.
W 1940 roku wszyscy podopieczni trafili do Getta. Po wojnie mieściła się tu placówka Komitetu Żydów w Polsce. W latach pięćdziesiątych XX wieku, w dawnej sali modlitwy, mieszczono Teatr Lalek "Baj", a w pozostałych pomieszczeniach przychodnię, przedszkole i mieszkania prywatne






Na ul. Kłopotowskiego zachował się, jedyny w Warszawie, budynek rytualnej łaźni, mykwy.
Wykonany z czerwonej cegły z białymi zdobieniami. Obecnie własność Gminy Żydowskiej, mieści się tam Wielokulturowe Liceum Humanistyczne im. Jacka Kuronia.




Po Powstaniu Kościuszkowskim Szmul Zbytkower ufundował synagogę na Pradze. Pierwsza, drewniana, spłonęła. Druga, murowana, została zniszczona w czasie okupacji. A był to budynek ciekawy, bowiem synagogę, co jest rzadkością, wybudowano na planie koła. Po wojnie Komitet Żydów Polskich planował jej odbudowę. Jednak decyzja ówczesnych władz była inna - w tym miejscu jest plac zabaw, a resztki synagogi to górka pośrodku tegoż placu



cdn.
_________________

 
 
Ela237 
gwarek gaduła



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 8099
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-09, 22:43   

Zachowała się natomiast synagoga na drugim brzegu Wisły - synagoga ufundowana przez małżeństwo Nożyków. Budowę synagogi rozpoczęto w końcu XIX wieku, zakończono
w 1902 r. Przeznaczona była dla ortodoksyjnych wyznawców judaizmu. Pomimo tego, że w czasie wojny służyła okupantom za magazyn paszy i stajnię, synagoga ocalała i była użytkowana do 1968 r. Ponowne otwarcie synagogi nastąpiło w połowie lat osiemdziesiątych XX wieku.
Synagoga łączy w sobie elementy stylu neoromańskiego i bizantyjskiego.









Cmentarz żydowski w Warszawie przy ul. Okopowa 49/51 - zwany przed wojną "cmentarzem przy Gęsiej - powstał w 1806 r. Chronologicznie jest trzecią - cmentarzu w okolicach Starego Miasta i cmentarzu na Bródnie - żydowską nekropolią w dzisiejszych granicach Warszawy.
Cmentarz przy ul. Gęsiej był do pewnego stopnia elitarnym. Pogrzeby osób ubogich starano kierować się na cmentarz bródnowski. W związku z tym kirkut na Woli stał się wkrótce bogatą galerią sztuki nagrobnej. Oprócz tradycyjnych macew i prostych w swych architekturze oheli, nad grobami zamożnych przedsiębiorców, kupców, działaczy politycznych i społecznych, artystów, zaczęto wznosić grobowce o wyszukanej formie i wysokich walorach artystycznych. Obok piaskowcowych macew pojawiły się obeliski, sarkofagi i mauzolea, wykonywane przez mistrzów tej klasy jak Abraham Ostrzega, Szymon Kratka czy Henryk Kuna.
W latach drugiej wojny światowej cmentarz stał się miejscem pochówku tysięcy ciał osób zmarłych lub zabitych w getcie. Specjalne ekipy zbierały zwłoki z ulic i domów. Ciała były następnie grzebane w ogromnym, zbiorowym grobie. Miejsce to, po wojnie zostało otoczone kręgiem kamieni, które mają symbolizować modlących się rabinów w tałesach.




Po wyzwoleniu cmentarz przez wiele lat zarastał i niszczał. Pomiędzy grobami spotykał się miejscowy margines społeczny. W latach sześćdziesiątych władze zamierzały przeznaczyć najstarszą część cmentarza pod budowę drogi. Plany te nie zostały jednak zrealizowane. Z czasem na cmentarzu rozpoczęły się prace porządkowe, prowadzone między innymi przez dozorców , Gminę Żydowską, Społeczny Komitet Opieki Nad Cmentarzami i Zabytkami Kultury Żydowskiej.
Obecnie cmentarz należy do warszawskiej Gminy Wyznaniowej Żydowskiej i nadal służy do celów grzebalnych. Z powierzchnią około 33 hektarów i około 250.000 pochówków zaliczany jest do największych na świecie cmentarzy żydowskich. Do dziś zachowało się około 150 tysięcy nagrobków, z których najstarszy pochodzi z 1809 r. Cmentarz jest podzielony na kwatery męskie i kobiece oraz część ortodoksyjną i zreformowaną.
Tuż za budynkiem uwagę zwraca osadzona na ceglanych słupach brama. Jest to oryginalna, wykonana przed wojną brama cmentarza, odrestaurowana w 1998 roku przez Fundację Cmentarza Żydowskiego „Gęsia”.



Niewątpliwie najciekawszym grobowcem jest grobowiec zmarłego w 1822 r. Bera Sonnenberga, syna Szmula Zbytkowera, przedsiębiorcy, bankiera i filantropa, dziadka filozofa Henri Bergsona. Ber Sonnenberg był osobą świecką, jednak ze względu na zasługi dla miejscowej gminy żydowskiej - między innymi ufundowanie synagogi - nad jego grobem wzniesiono ohel. Znawcy żydowskiej sztuki uważają, że jest to ohel najciekawszy architektonicznie w skali całego świata. Na jednej ze ścian umieszczono płaskorzeźbę przedstawiającą panoramę XIX-wiecznej Warszawy, na drugiej - relief nawiązujący do Psalmu 137: "Nad rzekami Babilonu siedzieliśmy i płakaliśmy na wspomnienie Syjonu. Na wierzbach w tamtej krainie zawiesiliśmy lutnie nasze".





A teraz chyba najciekawsza część cmentarza.
Grób Pauliny Feriman – anioł i żałobnica.
Mauzoleum Lesserów Levy`ego i jego syna Aleksandra






Grobowiec Henryka Wawelberga, inicjatora założenia Szkoły Mechaniczno-Technicznej, fundatora osiedla tanich domów robotniczych na Woli Z jego domów nie można było nikogo wyrzucić na bruk. Osiedle to istnieje do dziś.



Grób doktora Ludwika Hirszfelda



Grobowiec twórcy esperanta




Mauzoleum trzech żydowskich pisarzy - Pereca, Dinezona i An-skiego



Tu spoczął Samuel Orlgelbrand, wydawca pierwszej encyklopedii



I inny wydawca, Jakub Mordkowicz z żoną.



Nagrobek Marka Edelmana



I Janusz Korczak z dziećmi




Cmentarz żydowski w Karczewie znajduje się przy ul. Otwockiej, na rozległym, piaszczystym wzgórzu. Podczas II wojny światowej na cmentarzu Niemcy dokonywali egzekucji. Chowano tu także ciała osób zmarłych i zabitych w getcie oraz w miejscowym obozie pracy. Na rozkaz nazistów wiele macew wyrwano i wykorzystano do utwardzania brzegów rzek.
Znikały kolejne macewy, cmentarz stał się kopalnią piasku. Bawiły się na nim dzieci, urządzano libacje. W latach osiemdziesiątych, naruszono jeden z boków wzgórza, co spowodowało osunięcie się wielu grobów. W 2002 r. cmentarz został ogrodzony i uporządkowany.





Kirkut w Kazimierzu został prawdopodobnie założony w połowie XIX wieku. W tym miejscu Niemcy przeprowadzali egzekucje, a macewami wyłożyli dziedziniec kamienicy Przybyłów. Polacy, którzy zostali zatrudnieni przy tej pracy układali macewy napisami do ziemi, aby w ten sposób ocalić je przed całkowitym zniszczeniem.
Dziś odzyskane macewy tworzą pomnik, przypominający jerozolimską Ścianę Płaczu, z pęknięciem, symbolizującym zagładę narodu żydowskiego. Za pomnikiem, an kirkucie, zachowało się jeszcze kilka macew.









cdn.
_________________

 
 
nevra 
na czytanie ze zrozumieniem najlepsze są tabletki



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Lut 2006
Posty: 8203
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2013-09-12, 22:08   

Bardzo lubię kirkuty, o ile można o nich powiedzieć, że się je lubi. W każdym razie lubię tę atmosferę, lubię wygrzebywać głęboko schowane nagrobki. To kawał historii Polski.
_________________


kochane małe futrzaczki
 
 
 
Wędrowiec 
gwarek gaduła



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 6625
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2013-10-11, 21:48   

W Szczecinie nie ma kirkutu, a jedynie wydzielona kwatera na Cmentarzu Centralnym. Muszę wybrać się tam.
 
 
Ela237 
gwarek gaduła



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 8099
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-22, 19:24   

Nie widzę żadnych zdjęć :?:

Ale mniejsza. Dziś jest szczególny dzień. Nie tylko dlatego, że nasz Sejm w nocy praktycznie zlikwidował Trybunał Konstytucyjny. 22 lipca to również rocznica rozpoczęcia likwidacji warszawskiego getta. Od pięciu lat tego dnia odbywa się Marsz Pamięci. Uczestnicy przechodzą trasę tyle tylko, że w odwrotnym kierunku z Umschlagplatz do dawnego szpitala na Śliskiej. Nie jak wtedy od życia do śmierci, a od śmierci do życia
Spory fragment tej trasy stanowi Trakt Męczeństwa i Walki Żydów Polskich. Zaczyna się przy pomniku Bohaterów Getta. Ważne miejsca oznaczone są blokami kamiennymi z tablicami w kształcie macew.
Pomniki Bohaterów Getta są dwa - pierwszy w kształcie okręgów, symbolizujących wejścia do kanałów, wykorzystywanych przez powstańców żydowskich



Drugi, ten bardziej znany, formą nawiązuje do muru getta i jerozolimskiej Ściany Płaczu



trzeba tu wspomnieć o ponurym chichocie historii. Pomnik jest wykonany z bazaltu skandynawskiego. Otóż w 1942 roku, minister gospodarki III Rzeszy, Albert Speer zamówił granit, aby na trasie od Berlina do Moskwy wykonać obeliski sławiące Hitlera. Po wojnie ów bazalt odkupiły szwedzkie organizacje żydowskie z przeznaczeniem na pomnik Bohaterów Getta.

Jeden z obelisków, jak też płaskorzeźba na ścianie budynku upamiętniają Szmula Zygienbojma, przedstawiciela Bundu w radzie Narodowej w Londynie. Wobec obojętności państw sprzymierzonych popełnił samobójstwo .
„Milczeć nie mogę i żyć nie mogę gdy giną resztki ludu żydowskiego w Polsce.



Dalej jest kopiec Mordechaja Anielewicza





I kolejne miejsce, budynek przy ulicy Stawki, dawna szkoła, do której przeniesiono szpital dziecięcy z ulicy Śliskiej. Ponieważ tegoroczny marsz poświęcony jest lekarzom, pielęgniarkom i salowym z getta, chciałabym przypomnieć tu dwie postaci doktor Adinę Blady-Szajger i młodą dziewczynę Alicję Margolis. Te dwie panie, z ogromnym poświęceniem opiekowały się chorymi dziećmi. A kiedy już było wiadomo, że szpital będzie zlikwidowany, a dzieci albo zostaną zabite w szpitalu przez wyznaczony do tego, znany z okrucieństwa oddział ukraiński, albo pojadą w strasznych warunkach do Treblinki, podały dzieciom śmiertelną dawkę morfiny. Obie przeżyły wojnę. Alicja Margolis została lekarzem pediatrą, wyszła za mąż za Marka Edelmana, związana z organizacją Lekarze Świata, pomagała dzieciom na całym świecie. Alicję znamy wszyscy, bo wszyscy uczyliśmy się czytać z "Elementarza" Marian Falskiego, przyjaciela rodziny Margolisów. Alicja i jej pies to nasza dobra znajoma - Ala i As.



A dalej Umschalgplatz. Stąd wyruszali w swą ostatnią drogę.




Przed starym pomnikiem, na ławeczce przysiadł Jan Karski

_________________

 
 
lanja 
gwarek gaduła



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 09 Mar 2006
Posty: 2865
Skąd: Łomża
Wysłany: 2016-07-22, 19:47   

Pięknie to, Elu, opisałaś. Dziękuję. O Ali i Asie nie wiedziałam...
_________________
Lanja
 
 
 
Wędrowiec 
gwarek gaduła



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 6625
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2016-07-22, 22:32   

Dziękuję, Elu.
 
 
nevra 
na czytanie ze zrozumieniem najlepsze są tabletki



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Lut 2006
Posty: 8203
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-07-24, 21:46   

Bardzo to ciekawe, Elu. O Ali i Asie nie miałam pojęcia. Człowiek całe życie się uczy.
_________________


kochane małe futrzaczki
 
 
 
Ela237 
gwarek gaduła



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 8099
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-24, 22:30   

Przepraszam, pomyliłam imię. Alina nie Alicja. Kilka lat temu ukazała się książka Aliny Margolis Edelman "Ala z Elementarza". A potem w Teatrze Dramatycznym wystawiono monodram na podstawie tej książki. Nie wiem, czy jeszcze jest w repertuarze.
_________________

 
 
Ela237 
gwarek gaduła



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 8099
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-10-06, 21:09   

Hebrajskie określenie chasid oznacza pobożny. Chasydyzm był żydowskim ruchem o charakterze mistycznym, który powstał w XVIII wieku na ziemiach polskich. Był reakcją na upadek obyczajów, zaniadbania i nadużycia gmin żydowskich. Był więc to ruch odnowicielski. Chasydzi zakładali własne synagogi, przerabiane przeważnie z domów mieszkalnych, przyjęli tradycyjny strój, czyli długie chałaty, kapelusze i futrzane czapki, charaktrystyczne fryzury z pejsami. Ważną rolę w chasydyzmie odgrywał cadyk, człowiek prawy i pobożny, duchowy przywódca społeczności chasydów. Cadyków było wielu, właściwie w każdym małym miasteczku był jakiś cadyk. natomiast tak zwanych wielkich cadyków było niewielu. Tworzyli oni dynastie, a do dziś ich groby stanowią miejsce pielgrzymek chasydów z całego świata. Bowiem chasydzi wierzą. że dusza człowieka w rocznicę śmierci zstępuje na miejsce swojego grobu, zatem, jeśli w tym dniu zostawi się na grobie cadyka karteczką z prośbą do Boga, owa prośba zostanie przez duszę cadyka zaniesiona przed oblicze Jahwe.
Moja wycieczka śladami chasydów i cadyków rozpoczęła się od Góry Kalwarii, niewielkiej miejscowości niedaleko Warszawy. Założył ją w XVII wieku biskup Wierzbowski. Podobno, po potopie szwedzkim na niebie rozbłysnął krzyż purpurowy, na nim serce gorejące gwoździami przebite. Niewątpliwy znak. Miasto miało stanowić odwzorowanie Jerozolimy, przywieziono więc 33 worki ziemi z Jerozolimy, które rozsypano na ulicach. Nowa Jerozolima wyrosła na planie krzyża. Tworzyły go dwie przecinające się ze sobą główne ulice. Na ich krańcach powstały budowle związane z religijnym kultem. Tak więc w mieście wzniesionych zostało sześć kościołów, pięć klasztorów należących do różnych zakonów, 35 kaplic. Równocześnie biskup Wierzbowski zabronił Żydom osiedlania się w Górze Kalwarii. Zmieniły to dopiero zaborcy. Do miasta zaczęli napływać Żydzi, a potem w połowie XIX wieku do miasta przyjechał Icchak Meir Rothenberg Alter, który zapoczątkował dynastię cadyków rodu Alterów. Żydzi miasto zaczęli nazywać Ger, co oznacza "nawrócony". Druga wojna położyła kres tej społeczności. Z zagłady ocalało tylko kilku mieszkańców, a dziś w Górze Kalwarii mieszka tylko jedna rodzina wyznania mojżeszowego, potomek ocalałego, niedawno zmarłego Feliksa Karpmana. Pan Feliks, po wojnie starał się ocalić nieliczne pamiątki po Żydach, zadbał o cmentarz, a zwłaszcza o groby dwóch cadyków z rodu Alterów.




















ciąg dalszy nastąpi....
_________________

 
 
Ela237 
gwarek gaduła



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 8099
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-10-10, 22:24   

Kolej na Chmienik, urokliwe miasteczko świętokrzyskie, o którym pierwsze wzmianki pochodzą z czasów najazdu Mongołów. Wspomina się o bitwie pod Chmienikiem, czyli miejscowość musiała istnieć już wcześniej. Należał do rodziny Oleśnickich, a potem Gołuchowskich. XVI i XVII wiek to czasy protestanckie. Istniał tu zbór kalwiński, odbywały się synody Braci Polskich. Po potopie szwedzkim miasteczko podupadło.
Gołuchowscy w XVII wieku zapoczątkowali osadnictwo żydowskie, zaczęli napływać do Chmielnika Żydzi sefardyjscy, wygnani z Hiszpanii. Tuż przed rozbiorami właścicielami miasta zostali Chłapowcy i byli nimi do 1945 roku.
Osadnicy żydowscy zasiedlii domostwa opuszczone przez arian, zajmowali się głównie rzemiosłem i handlem. W Chmielniku odbywały się jarmarki, ponoć największe w całej kieleckiej guberni.
W 1939 roku w Chmielniku było około 5600 Żydów. Na początku 1941 roku powstało getto, a na przelomoe 1942 i 1943 roku mieszkańcow Chmielnika okolicznych miasteczek i wsi wywiezino do Treblinki. Obecnie w Chmielniku nie mieszka nikt pochodzenia żydowskiego.
Synagoga została zamieniona na magazyn zboża i chyba dzięki temu przetrwała. W 2008 roku rozpoczęto remont i odbudowę synagogi, z zamiarem utworzenia muzeum upamiętniającego życie w typowym polsko-żydowskim miasteczku, tak zwanym sztetlu.
Powstał Ośrodek Edukacyjno-Muzealny. Zniszczoną drewnianą bimę zastąpiono unikatową rekonstrukcją ze szkła. Krakowski rzeźbiarz i malarz, specjalizujący się w szopkach pan Roman Woźniak zbudował dioramy, pokazujące scenki rodzajowe z chmielnickiego sztetla.





w głębi uliczki widać budynek synagogi, ten z zielonym dachem



wejście do synagogi



wnętrze ze szklaną bimą



a tak wyglądała bima drewniana i wnętrze synagogi przed zniszczeniem



zachowane freski i wnęka aron-ha-kodesz, gdzie przechowywano torę



dawni mieszkańcy Chmielnika



plan miasta



na tyłach synagogi znajduje się miejsce po starym kirkucie, gdzie upamiętniono wymorodowanych mieszkańców Chmielnika





i wspomniane dioramy















Chmielnik od wieków słynął z tuczu i uboju gęsi. Należały one w większości do Żydów.
Pyszną gęsinę podawano w kilku miejscowych jadłodajniach, a że przygotowywano ją w specjalny sposób, wkrótce chmielnicka gęś stała się sławna. Podobno najlepsze gęsi serwowano w gospodzie Sary Leszman.
Owa gęś "skórkę ma mieć rumianą, brunatno-złocistą, lśniącą, jednakową na całej powierzchni. Mięso pod skórką powinno być ładnie wybarwione, jasnobrązowe i jednolite. W smaku wyraźnie wyczuwa się czosnek. Czosnkowy jest również zapach. Aby przygotować taką gęś, należy sprawioną włożyć na ok. 6 godz. do słabej solanki. Następnie przenieść do mocniejszej i moczyć kolejne 6-8 godz. Po tym czasie gęś należy porządnie wypłukać i wytrzeć. Suchą trzeba natrzeć grubą warstwą papki czosnkowej (zmiażdżony czosnek wymieszany z solą) i odstawić na około 8-10 godz. Dopiero po tym czasie gąskę można piec – najpierw ok. 40 minut bez przykrycia w temp. 180 st. C, a następnie już pod przykryciem w temp. 160 st.C przez 1-1,20 godz."
Chmielnickie gęsi doczekały się upamiętnienia w postaci Gęsiej Studni. Podobno pogłaskanie gęsiego dzioba ma przynosić szczęście w finansach.





cdn....
_________________

 
 
Wędrowiec 
gwarek gaduła



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 6625
Skąd: Szczecin

Wysłany: 2019-10-20, 00:35   

W 1481 roku, między murami miejskimi Frankfurtu a Menem powstała dzielnica żydowska
zwane Frankfurter Judengasse (niem. dosł. Uliczka Żydowska, Zaułek Żydowski). Na tym
terenie getto istniało do 1811 roku. Liczne pożary, a następnie działania II wojny światowej
zniszczyły strukturę ulicy. W czasie prac archeologicznych, w 1977 roku, odkryto fundamenty i
pozostałości 19 budynków. Pięć z nich jest dostępnych w (nadbudowanym) kompleksie
Museum Judengasse. Muzeum Judengasse zostało otwarte w 1992 roku jako oddział Muzeum
Żydowskiego. Prezentuje historię i kulturę frankfurckich Żydów od średniowiecza do
emancypacji. W marcu 2016 r. muzeum zostało ponownie otwarte z przeprojektowaną
wystawą, która otrzymała nagrodę muzealną Sparkassen-Kukturstiftung Hessen-Thüringen.
www.juedischesmuseum.de/b...eum-judengasse/
pl.wikipedia.org/wiki/Frankfurter_Judengasse

Korytarz dzielący dwie części budynku:



Widok na odsłonięte fundamenty budynków



Naczynia rytualne wykonane z cyny, w połowie XVIII wieku, w pracowni Jakoba Philippa Schotta
(1700-1770). Naczynia mają wygląd typowy dla rokoka i nie można ustalić, czy były to protestanckie naczynia chrzcielne, czy służyły do rytualnego mycia w synagodze. Wpis w księdze darów mówi “naczynia pochodzą od społeczności żydowskiej Adelsberg w Dolnej Frankonii”

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
 
Web bociany.org.pl