B O C I A N Y Strona Główna

B O C I A N Y
FORUM MIŁOŚNIKÓW PTAKÓW I PRZYRODY

WITAMY WSZYSTKICH SERDECZNIE
I ZAPRASZAMY DO MIŁEGO SPĘDZENIA CZASU Z NAMI

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
 Ogłoszenie 



Poprzedni temat «» Następny temat
susły
Autor Wiadomość
nevra 
na czytanie ze zrozumieniem najlepsze są tabletki



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Lut 2006
Posty: 8113
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-09-01, 21:10   susły

Dolny Śląsk okazał się być dobrym miejscem dla tworzenia nowych siedlisk dla susłów.

http://wroclaw.gazeta.pl/...askie_laki.html

Ponieważ takie artykuły znikają, pozwolę sobie zacytować jego treść.

Najpierw fotka ślicznego pysia:
http://bi.gazeta.pl/im/1/8294/z8294421X.jpg

"Na łąkach i pastwiskach naszego regionu znów będzie można zobaczyć susły moręgowane. Gatunek ten wyginął na początku lat 80. 10 lat temu próby jego ratowania podjęło się Polskie Towarzystwo Ochrony Przyrody "Salamandra". Na początku sierpnia na łąki w Jakubowie Lubińskim wypuszczono 42 osobniki
Agata Domińska: Celem działania Pana organizacji jest ochrona dzikiej przyrody, w tym gatunków zagrożonych wymarciem. Suseł moręgowany wyginął jednak całkowicie wiele lat temu. Dlaczego zdecydowali się Państwo odtworzyć akurat ten gatunek?

Andrzej Kepel, prezes Salamandry i koordynator programu „Suseł”: Przywracanie gatunków, które wymarły na jakimś obszarze, to też forma czynnej ochrony przyrody. Nie każdy gatunek da się jednak odtworzyć. Przede wszystkim musimy znać przyczyny jego wyginięcia oraz mieć pewność, że przestały już działać lub można je ograniczyć. W przeciwnym wypadku przywracanie gatunku nie miałoby sensu, ponieważ wkrótce ponownie by wymarł. Przykładem może być norka europejska, która prawdopodobnie została wyparta przez swoją amerykańską kuzynkę, ale na jej zanik mogły mieć wpływ też inne niezidentyfikowane czynniki. Dopóki ich nie poznamy, nie ma sensu podejmować kosztownych prób jej przywracania. W przypadku susłów jest inaczej - przyczyny te znamy i możemy je ograniczać.

Dlaczego wyginęły susły moręgowane?

- Najogólniej mówiąc - w wyniku działalności człowieka, głównie zmiany sposobu zagospodarowania suchych łąk i pastwisk, ale czasem też celowego wybijania tych zwierząt. W niektórych przypadkach zadziałały też czynniki losowe, np. epidemia wśród zwierząt albo powódź. Niegdyś w razie zagrożenia susły mogły się przemieszczać na inne bezpieczne stanowiska, a po jego ustaniu wracać. Problem jednak w tym, że poruszają się one tylko po otwartych terenach trawiastych. Jeżeli na swej drodze napotkają las lub teren zabudowany, stanowi to dla nich barierę nie do przejścia. I tak też stało się w latach 70. i na początku 80.: susły nie miały dokąd uciec, wszędzie natrafiały na przeszkody i w wyniku zaniku kolejnych stanowisk wymarły.

Liczba takich barier raczej się od tamtego czasu nie zmniejszyła. Czy mimo to nic już susłom nie zagraża?

- Wiele ich dawnych siedlisk zostało odtworzonych, istnieją też izolowane łąki i pastwiska, do których samodzielnie nie potrafiły dotrzeć, ale na których gatunek ten może bytować. Brak możliwości spontanicznych migracji możemy zastąpić kontrolowanym przemieszczaniem zwierząt. Ważne jest też, że susły te nie zagrażają uprawom i zasadniczo nie powodują konfliktów na linii człowiek - przyroda.

Czym się żywią?

- Cyganie, którzy niegdyś uważali mięso susłów za przysmak, twierdzili, że jest ono tak delikatne, ponieważ zwierzęta te żywią się poranną rosą. Tak naprawdę susły jedzą to, co znajdą na łące, a więc głównie trawę i inne rośliny. Ale jeżeli np. złapią pasikonika albo znajdą martwą mysz, nie pogardzą też białkiem zwierzęcym.

Jakie warunki są dla nich najlepsze?

- Żyją na siedliskach przypominających suche stepy - może być to np. regularnie koszona łąka albo użytkowane pastwisko. Ważne, by roślinność nie była tam zbyt wysoka. Susły żyją w koloniach i gdy żerują, część osobników staje słupka i pilnuje, czy nie nadciąga niebezpieczeństwo. Jeżeli jeden z nich dostrzeże coś niepokojącego, wydaje charakterystyczny świst i wszystkie natychmiast kryją się w norkach. Jeżeli trawa jest zbyt wysoka, susły nie mogą nic wypatrzyć i są bezbronne. Tak samo bezradne są zresztą w pojedynkę, bo wtedy stają przed dylematem: jeść czy obserwować?

Państwo mają już za sobą kilka akcji osiedleńczych...

- Tak, od 2000 r. badaliśmy przyczyny wymarcia susłów i sprawdzaliśmy, czy można przystąpić do odtwarzania gatunku. Potem sprowadziliśmy susły z Węgier i Słowacji i założyliśmy hodowlę. Pierwsze osobniki wypuściliśmy w 2005 r. w Kamieniu Śląskim. Potem jeszcze dwukrotnie powtórzyliśmy akcję na tym terenie. Od 2008 r. tworzymy stanowisko w Głębowicach niedaleko Wołowa w województwie dolnośląskim. Ostatnio susły wypuszczaliśmy tam w lipcu tego roku. W tym roku zdołaliśmy też wypuścić pierwszą grupę susłów w Jakubowie Lubińskim, też na Dolnym Śląsku.

Po prostu wypuszczacie je na łąkę?

- Nie, rozbiegłyby się i trudno byłoby im się potem odnaleźć. Taką metodę zastosowano niegdyś w innym regionie Polski przy pierwszych próbach przesiedlania podobnego gatunku - susła perełkowatego. Akcja zakończyła się wówczas niepowodzeniem. Susły muszą się najpierw zadomowić na danym terenie i utworzyć kolonię, w której są bezpieczne. Wypuszczamy je więc na ograniczonej powierzchni w tzw. klatkach aklimatyzacyjnych. W czasie ostatniej akcji użyliśmy dwóch takich klatek o powierzchni 40 m kw. każda i umieściliśmy w nich po 21 osobników. W klatkach zwierzęta trzeba dokarmiać, bo przy takim zagęszczeniu wkrótce w jej obrębie zabrakłoby pożywienia. Przed wypuszczeniem susłów nawiercamy im płytkie norki o długości 30-40 cm, które susły same potem pogłębiają. Gdy rozbudowując nory, zaczynają przekopywać się poza klatkę, można ją już spokojnie zlikwidować. Cały okres odtwarzania kolonii trwa przeciętnie miesiąc, ale już w kilka minut po wypuszczeniu zwierzęta chowają się do przygotowanych norek, a po tygodniu są już zadomowione w nowym środowisku i nawet jeśli wykopią wyjście z klatki, nie oddalają się zbytnio.

Czy stosujecie jakieś oznaczenia, które informują, że w tym miejscu wypuściliście susły?

- Tak, przy łąkach umieszczamy tablice informacyjne. W Kamieniu Śląskim postawiliśmy wieżę obserwacyjną, z której można podglądać zwierzęta, nie wkraczając na ich teren. Podobna wieża stanie też w Głębowicach. Jeszcze w tym roku w Kamieniu Śląskim powstanie ścieżka przyrodnicza, także w celach obserwacyjnych. Susły są gatunkiem tarczowym, co oznacza, że tam, gdzie one występują, panują też korzystne warunki do występowania innych gatunków o podobnych upodobaniach. Na łące w Kamieniu Śląskim występują też m.in. węże gniewosze, padalce turkusowe, różne rzadkie i chronione owady oraz rośliny. Je także będzie można zobaczyć na takiej ścieżce.

Skąd bierzecie zwierzęta do wsiedlania?

- Głównie z poznańskiego ogrodu zoologicznego, chociaż ostatnio hodowlę rozpoczęło również zoo w Opolu. Na razie jest ona zbyt mała, ale mamy nadzieję, że w przyszłym roku uda się ją rozwinąć. Dwie duże hodowle pozwoliłyby nam w przyszłości regularnie wsiedlać susły równolegle w dwóch miejscach, co znacznie przyśpieszyłoby realizację projektu.

Kiedy można go będzie uznać za zakończony?

- Docelowo chcemy stworzyć 15 stanowisk, ponieważ wtedy krajową populację tego gatunku będzie można uznać za stabilną. Na razie zaczęliśmy tworzenie trzeciego, więc nie jesteśmy nawet na półmetku. Liczymy na to, że będziemy mogli kontynuować akcję również w następnych latach, chociaż po drodze musimy pokonywać przeróżne problemy.

Finansowe?

- Jak zawsze wiele wysiłku kosztuje zapewnienie finansowania akcji. Na początku otrzymywaliśmy pieniądze z GEF - jednej z agend ONZ, potem z EkoFunduszu. Obie fundacje zakończyły już jednak działalność w naszym kraju. Obecnie jesteśmy wspierani przez unijny program "Infrastruktura i środowisko". Wszystkie takie fundusze wymagają jednak od nas pewnego wkładu własnego. Dlatego ważne są dla nas wpłaty z 1 procentu podatku przekazywane na działalność naszej organizacji. Każda złotówka z tego źródła procentuje czterema otrzymanymi z Unii.

A czy nie ma problemów ze znalezieniem miejsca, gdzie można wypuszczać susły?

- O dziwo, trudności pojawiają się, gdy chodzi o ziemie należące do państwa. Np. dolnośląska Agencja Nieruchomości Rolnych, mimo zgody aktualnego użytkownika łąk, postawiła nam warunek, że aby wypuścić susły, musimy najpierw te ziemie wykupić. Jest to dosyć niecodzienne. Na szczęście do tej pory zawsze znajdowaliśmy prywatnych właścicieli gotowych do bezinteresownej współpracy. W Kamieniu Śląskim są to grunty kościelne, w Głębowicach - należące do organizacji pozarządowej, a w Jakubowie Lubińskim - własność rolników.
"
_________________


kochane małe futrzaczki
 
 
 
Ela237 
gwarek gaduła



Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 04 Lut 2006
Posty: 7290
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-01, 21:32   

Nev, dzięki. Bardzo ciekawe informacje.
 
 
Leon 
mruczek



Dołączył: 16 Wrz 2010
Posty: 50
Skąd: Krotoszyn
Wysłany: 2010-09-19, 21:24   

Ja również dziękuję za tą bardzo ciekawą informację.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
 
Web bociany.org.pl