B O C I A N Y Strona Główna

B O C I A N Y
FORUM MIŁOŚNIKÓW PTAKÓW I PRZYRODY

WITAMY WSZYSTKICH SERDECZNIE
I ZAPRASZAMY DO MIŁEGO SPĘDZENIA CZASU Z NAMI

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
 Ogłoszenie 



Poprzedni temat «» Następny temat
Sępochów
Autor Wiadomość
Iwonami 
gwarek gaduła


Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 3388
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-09-28, 21:45   

Jako dośwadczona karmicielka jeży :d: powiem Ci drogi Wit-cie :?: , że sfotografowanie jeża jest chyba jednym z najtrudniejszych wyzwań w mojej fotograficznej karierze. One tak szybko uciekają i jeszcze szybciej się chowają, że zrobienie im zdjęcia (prawie) zawsze kończy się niepowodzeniem.
Tylko ja wiem ile razy chodziłam do ogrodu z aparatem fotograficznym na szyi, gotowym do strzału. Zanim położyłam palec na spuście migawki, czy jak to się tam nazywa :/: , to jeż już się gdzieś schował.
Ale się nie poddaję, codziennie dzielnie wieszam sobie aparat fotograficzny na szyi i czekam na okazję. Może mi się w końcu uda.
"Mój" największy jeż jest dokładnie TAKI
Piękny, prawda?
 
 
Wit2 
ara


Dołączył: 18 Gru 2008
Posty: 1727
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2010-10-03, 19:02   

Całkowicie to rozumiem. Zbiegają się tu przecież dwie przeciwności :
Jeże mają nocny tryb życia (trochę jak ja) a aparat musi mieć światło by zadziałął.
Stąd błysk flesza, skojarzony z wyczuwalną przez niego Twoją obecnością - odstrasza.
Jednym rozwiązaniem jest przyzwyczajenie go do karmienia w dzień ale w cieniu.
No i aparat musi mieć wtedy dużą siłę światła i WYŁĄCZONY flesz. Jeże mają niezły węch, więc pokarm wyczują. Przestań dokarmiać w nocy - na noc karma musi być schowana.
Tylko że to wszystko wymaga czasu i cierpliwości.
Życzę powodzenia :d:
_________________
OSTRZEŻENIE !!!
mojego wieku podanego w profilu NIE należy nigdy brać na serio ! Na pewno mam więcej :)
 
 
Iwonami 
gwarek gaduła


Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 3388
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-10-04, 23:29   

Nie zdarzyło mi się dotychczas zobaczyć jeża w Warszawie - czyli w środku miasta, gdzie jeżdżą samochody i generalnie panuje zgiełk – w dzień.
Widuję je jedynie wieczorem, gdy cichnie gwar i ulice stają się puste. Karmić muszę późnym wieczorem, bo w naszym społeczeństwie osoby takie jak ja, czyli dokarmiające bezdomne koty to wariatki, które trzeba gonić i tępić ile się da. Dlatego do tego ogrodu skradam się jak złodziej pod osłoną nocy, żeby nie narażać się na agresję jedynego zamieszkałego na tej posesji lokatora.
Na działce w Sępochowie czasem widziałam jeże w ciągu dnia, jednak w tym roku – nie.

Ale mogę opowiedzieć coś jeszcze o jeżach. W tym roku wczesną wiosną, też już było ciemno, wracałam do domu i zobaczyłam maszerującego dużego jeża moją ulicą. To był pierwszy raz kiedy zobaczyłam jakiegokolwiek jeża w pobliżu mojego domu. Szedł wzdłuż muru posesji mojej znajomej.
To druga wolno stojąca duża willa z ogrodem przy mojej ulicy. Obie są od siebie oddalone o jakieś 100 metrów. Pomyślałam sobie, że trzeba usunąć jeża z ulicy, bo jeszcze ktoś zrobi mu krzywdę, albo przejedzie go samochód.
Postanowiłam wrzucić go Zosi do ogrodu. Oczywiście gdy tylko jeża dotknęłam – ten postawił kolce. Na szyi miałam zamiast szalika cienkie, ale duże pareo. Ściągnęłam z szyi to pareo, złożyłam wiele razy, narzuciłam na jeżyka i dopiero wtedy mogłam go włożyć przez ogrodzenie do ogrodu.
Za parę dni spotkałam w pobliskim sklepie Zosię. Powiedziałam jej, że ma nowego lokatora w ogrodzie. Ogromnie się ucieszyła.
Zaraz zaczęła się rozglądać, jakie jabłka kupić żeby go nakarmić. Potem zaczęłyśmy się zastanawiać czym właściwie karmić jeże. Zosia zdecydowała, że bardzo chce aby jeż w ogrodzie zamieszkał na stałe, dlatego będzie go karmić.
Wtedy poważnie zainteresowałam się tym „problemem”. Oczywiście sięgnęłam do internetu i wyczytałam, że najlepiej jest karmić jeże właśnie kocią karmą, tyle że mokrą. Jednak „moje” jeże zdecydowanie wolą suchą.
Myślę teraz, czy to ten sam jeż krąży między Zosi ogrodem, a tym gdzie dokarmiam koty, czy to jeży jest więcej. Jedna ze znajomych pań twierdzi, że w mojej okolicy właśnie tak jest. Podobno widuje także w "moim" ogrodzie łasiczkę, ja jednak żadnej jeszcze nie widziałam. Kto wie, może i ona dożywia się razem z kotami?
Do mojej kociej stołówki przychodzą stale trzy koty. Ostatnio przybyły jeszcze dwa maleńkie, ale te jeszcze mi się nie pokazują. Czasem przychodzą jeszcze i inne, ale ponieważ w okolicy sporo osób dokarmia bezdomne koty, inne niż ja, dlatego nie zdarza się to często.

A z tymi jabłkami to mit – jeże wcale nie jedzą i nie interesują się jabłkami.
  
 
 
Wit2 
ara


Dołączył: 18 Gru 2008
Posty: 1727
Skąd: Wielkopolska
Wysłany: 2010-10-05, 02:25   

Ha ha Iwono !
A ja ten mit na własne oczy widziałem. Oczywiście że jak ma co innego do jedzenia to woli pewnie konkrety. Mój pies głodu nie zna, dbam o niego lepiej niż o swój żołądek a mimo to
okresowo lubi się paść jak owieczka - na trawie :!: Może nie każdą lubi, przeciwnie, starannie sobie wybiera i jak nie smakuje to zostawia. Ma nawet ulubione rewiry gdzie smakuje mu bardziej. Czasem nawet je świeżą ziemię z kretowiska...
My za to jemy sałatę i kapustę. Taka potrzeba widocznie.
Misie śpią w zimie a przedtem napychają się - igliwiem. Jeże też przesypiają zimy.
Może dla tego jedzą jesienią jabłka ?
Pozdrawiam :d:
_________________
OSTRZEŻENIE !!!
mojego wieku podanego w profilu NIE należy nigdy brać na serio ! Na pewno mam więcej :)
 
 
Iwonami 
gwarek gaduła


Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 3388
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-10-05, 06:27   

Wiedzę moją na temat odżywiania się jeży oparłam m.in. na Wikipedii.
TU i TU napisano właśnie o tych jabłkach. Czytałam o tym także i w innych publikacjach.
Być może to nie jest prawda. Nie spieram się.
Za to sama chętnie jadam jabłka :/:
 
 
Iwonami 
gwarek gaduła


Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 3388
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-10-25, 03:12   

Gapa ze mnie, że wcześniej nie sprawdziłam czy Irek Kaługa przekazał i tutaj informację, którą otrzymałam od Niego mailem, że wczoraj, w niedzielę o godzinie 6:20 rano TVP 2 emitowała kolejny film z serii "100 tysięcy bocianów", w którym ekipa z Polski, w tym Irek pojechali do Izraela obserwować bociany w trakcie ich podróży na południe.
Film ogromnie ciekawy, dla mnie szczególnie, bo ja przeżyłam namiastkę tego, co w filmie pokazano, w tym roku w Sępochowie. Mam na myśli bociani zlot.
Tyle, że ja widziałam około 80 - 100 bocianów jednocześnie, a Irek z kolegami - tysiące.
Nawet trafił się w tej gromadzie bocian - Polak :)
Film mam nagrany, nie mogę niestety umieścić go na żadnym portalu, bo złamałabym prawa autorskie. Jestem jednak gotowa skopiować go na płytę DVD i przekazać zainteresowanym oczywiście wyłącznie do własnego użytku. Jeśli ktoś reflektuje - bardzo proszę o informację.
Przypuszczam, że za jakiś czas film będzie można obejrzeć na stronie Telwizji Polskiej, bo np. odcinek sprzed tygodnia już jest dostępny.
Można obejrzeć go tu:
http://www.tvp.pl/wiedza/...10-1245/2845442
 
 
Iwonami 
gwarek gaduła


Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 3388
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-10-27, 12:30   

Pech, bo pod datą 25.10 umieszczono jakiś inny odcinek, nie ten który był wyświetlany w niedzielę. Będę obserwować stronę i gdy ukaże się ten właściwy - dam tutaj znać.
Niecierpliwym polecam ew. nagranie j.w.
 
 
Iwonami 
gwarek gaduła


Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 3388
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-10-27, 23:06   

Dostałam informację z TVP, że pod podanym przeze mnie wcześniej linkiem są zamieszczone filmy emitowane w TVP Polonia, a te nie pokrywają się z emisjami w TVP 2.
Trafiłam natomiast na film z obrączkowania bocianów w okolicach Ostrowa Wielkopolskiego :\:
http://www.tvp.pl/wiedza/...ow-odc-17/54728
Wciąż nie mogę zrozumieć dlaczego u nas trzeba tak szarpać te ptaki, aby je zaobrączkować. W innych krajach się tego nie robi. Tłumaczę to sobie, że my prawie zawsze jesteśmy parę lat świetlnych za........(nie chcę obrażać tej nacji)

A tłumaczenia w filmie, dlaczego się to robi mnie nie przekonują. Zrozumiałabym gdyby robiono to wybiórczo, ale nie w każdym przypadku obrączkowania.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
 
Web bociany.org.pl