B O C I A N Y Strona Główna

B O C I A N Y
FORUM MIŁOŚNIKÓW PTAKÓW I PRZYRODY

WITAMY WSZYSTKICH SERDECZNIE
I ZAPRASZAMY DO MIŁEGO SPĘDZENIA CZASU Z NAMI

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
 Ogłoszenie 



Poprzedni temat «» Następny temat
WIADOMOŚCI O BOCIANACH...
Autor Wiadomość
Asia 
ara


Dołączyła: 03 Lut 2006
Posty: 1664
Skąd: Gdańsk
  Wysłany: 2006-04-08, 13:57   WIADOMOŚCI O BOCIANACH...

Autorem wszystkich wiadomości jest - Wiesiek

Kto przylatuje pierwszy ??

Pierwszy przylatuje bocian samiec i pilnuje gniazda przed obcymi bocianami.
Dopiero po przylocie partnerki, na zmianę pilnują i przynoszą materiał do budowy gniazda.

Rozpiętość przylotu drugiego z partnerów bocianich jest bardzo różna. Zdarza się, że razem przylatują do gniazda, czasem jest to kilka godzin a czasem kilka dni, lub tygodni.
Jest to zależne od miejsca zimowania w Afryce oraz warunków pogodowych w trakcie wędrówki.
Najczęściej drugi ptak dociera po dwóch, trzech dniach.

Ile waży gniazdo

Niektóre bardzo stare gniazda mogą ważyć nawet tonę ale większość ma kilkaset kilogramów.


Kiedy pojawi się pierwsze jajo


Termin zniesienia pierwszego jaja jest różny. Pierwsze jajo pojawia się najczęściej po kilku dniach od przylotu samicy.
Jest to dość poważny wysiłek energetyczny dla jej organizmu.
To z kolei wiąże się z dostępnością pokarmu wokół gniazda, np. z ilością żab, które w tym czasie mają gody i chyba są wtedy głównym pożywieniem bocianów.

Może być tez zależne od warunków pogodowych w trakcie wędrówki, czy odbyły ją w miarę szybko i sprawnie nie tracąc zbyt dużo z nagromadzonego tłuszczu w czasie zimowiska, czy też wędrówka przeciągała się i muszą po powrocie w dłuższym okresie czasu zregenerować utracone zapasy.

Gdy bociany znoszą do gniazda świeżą wyściółkę i robią z niej niewielką nieckę o głębokości 3-5 cm oznacza to, że niebawem pojawi się pierwsze jajo.

Jaja bocianie tuż po zniesieniu są wapienno białe. W miarę wysiadywania nabierają barwy brudno-brązowawej z ciemniejszymi plamami.

Wysiadywanie jaj…

Zmiana na gnieździe następują średnio co dwie godziny i samiec również wysiaduje jaja.
Bociany obracają jaja co ok. 2-3 godz., aby równomiernie były ogrzane. Ogrzewają je pod piórami na piersi.

Czy jaja mogą się wystudzić w czasie zmian partnerów...

Bociany prawie cały czas siedzą na jajach a chwila w trakcie zmiany, nie jest groźna dla zarodków.
Gdy gniazdo jest atakowane przez obce bociany, właściciele skupiają się bardziej na ochronie gniazda niż na jajach i wtedy może dojść do wyziębienia jaj.

Kiedy wyklują się pisklęta

Po około 34 dniach zaczyna się wykluwanie piskląt.
Jeśli rodzic często wstaje, to najprawdopodobniej proces klucia zaczyna się.

Pisklęta nie klują się jednocześnie lecz po kolei, tak jak były znoszone jaja a więc trwa to kilka dni.
Pisklę wydobywa się ze skorupy od kilku do kilkunastu godzin w zależności od jego sił witalnych. Pisklę jest małe i słabe a skorupa mimo wszystko dość twarda.

Małym po wykluciu na dzień lub dwa wystarczy jeszcze zawartość żółtka, potem już muszą być karmione.

Czy samiec karmi samicę w gnieździe

To co bocian przynosi w dziobie i podaje drugiemu bocianowi, to na pewno nie jest pokarm dla niego czy młodych, tylko materiał do wyścielenia gniazda.

Dorosłe bociany nie są karmione w gnieździe tylko zmieniają się w czasie wysiadywania i same szukają dla siebie pożywienia.

Co jedzą bociany

Bociany jedzą wszystko co się rusza na łące, w polu, czy w wodzie i zdołają to przełknąć. Są ptakami drapieżnymi i jedzą np. żaby, myszy, zaskrońce, krety, raki, ryby, pisklęta innych ptaków, małe zające.

Odżywianie piskląt

Małe pisklęta najczęściej są karmione dżdżownicami i owadami.

Nie są karmione przetrawioną treścią żołądkową, lecz pokarmem w całości, przynoszonym w wolu i tez w całości go połykają.
Czego młode nie zdołają przełknąć, rodzic zjada ponownie.

Oboje rodzice karmią na zmianę, jeden leci po pokarm drugi wysiaduje lub pilnuje małych.
  
 
 
Asia 
ara


Dołączyła: 03 Lut 2006
Posty: 1664
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-04-08, 22:28   

Wpływ temperatury otoczenia na pisklęta…

Gdy temperatura spada do niebezpiecznego poziomu poniżej 10 stopni i jeśli zaczyna padać a pogoda taka utrzymuje się przez kilka dni, to z młodymi po wykluciu może być krucho.
Dorosłe bociany już częściej wstają coś tam poprawiając między pisklętami i wtedy najmłodsze często ginie z wychłodzenia.

Kiedy pisklęta trochę podrosną a dorosłe bociany już prawie na nich nie siedzą i nie ogrzewają ich bo są zbyt duże, puch może zamoknąć i nie daje żadnej izolacji termicznej.
Jeśli przetrwają ten najbardziej newralgiczny okres swego życia, to po pewnym czasie różnice między nimi zacierają się, choć już spotkałem wyrzucone pisklęta, którym zaczynały wyrastać pióra.

Dlaczego pisklęta w gnieździe czasami są brudne

Bociany często znoszą obornik na wyściółkę do gniazda. Małe bociany są bardzo wrażliwe na zimno i obornik ten w czasie niepogody i chłodów fermentuje, dodatkowo ogrzewając młode.
Zdjęcia pochodzą z gniazd w Bornheim 1 i 2 - http://www.pfalzstorch.de/bilder/live1.html





Ten brud wynika z warunków pogodowych, pisklęta bociana nie mają tak gęstego i nieprzemakalnego puchu jak np. małe kaczęta.

W trakcie silnych ulew gdy gniazdo namoknie, pisklętom puch również namaka i skleja się ze sobą odsłaniając skórę, która jest ciemna.
Do tego dochodzi jeszcze brud z gniazda i wtedy pisklęta są całe ubrudzone.

Na tym zdjęciu świetnie widać goły brzuch malucha, przez który ogrzewa się gnijącą roślinnością w gnieździe.

Zdjęcie pochodzi z gniazda w Ansbach - http://www.bn-ansbach.de/storchcam/storch.htm



Jeśli w pobliżu nie ma obornika rodzice przynoszą inny materiał zastępczy, który może jeszcze bardziej brudzić niż obornik.

Bociany szukają pożywienia na okolicznych terenach, na mokradłach czy nawet koło oczyszczalni ścieków jeśli taka jest w pobliżu gniazda.
Są tam czarne szlamy, mazie i gdy dorosłe często żerują w takich miejscach, mają potem upaprane brzuchy a od nich brudzą się małe.
 
 
Asia 
ara


Dołączyła: 03 Lut 2006
Posty: 1664
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-04-08, 22:36   

Czy bociany są wierne…

Nieprawdą jest, że bociany nie zmieniają partnerów.

Jeśli partnerka zbyt długo nie zjawia się, samiec często zwabia do gniazda inną samicę.
W takim wypadku po powrocie tej właściwej, przeważnie toczy się walka pomiędzy nimi o gniazdo, w czym samiec często nie bierze udziału.

Zdjęcia pochodzą z gniazda w Bornheim, gdzie toczyła się między bocianami walka o gniazdo - http://www.pfalzstorch.de/bilder/live2.html






Na terenie, na którym opiekuję się bocianami, kiedyś samica nieco później przyleciała do swojego gniazda a samiec dobrał sobie już inną partnerkę.
W gnieździe była para ptaków bez obrączek na nogach. Okazało się później, że samica z obrączką wróciła, na dodatek jest to ten sam numer obrączki, co w poprzednich latach.

Według informacji jaką uzyskałem od gospodarzy, z gniazda tego zostały wyrzucone trzy pisklęta. Z tego wynika, że po nieco późniejszym przylocie samica zrobiła w swoim gnieździe "porządek".
Dodam jeszcze, że w ubiegłym roku właśnie ta para wychowała pięć piskląt.

Co się dzieje gdy samiec zostaje w gnieździe sam a w gnieździe są już jaja …

Jeśli bocian z jakiegoś powodu pozostaje na gnieździe sam a drugi długo nie powraca a w gnieździe tym są jaja, nie dokarmia się go ponieważ nie będzie przyjmował pokarmu od ludzi.

Co stanie się z takim samcem...

Samotny samiec zachowuje się w specyficzny sposób - przechyla głowę do tyłu - na plecy, wydaje syczący głos i klekocze, dając jakby w ten sposób znać, że jest "do wzięcia".
Na pewno nie zdechnie z samotności. Gdy zgłodnieje odleci po pokarm, ale z jaj najprawdopodobniej nic już nie będzie.
Jaja o ile nie zostaną wcześniej zakryte materiałem gniazdowym, powędrują na ziemię tak jak było w 2005r w Ansbach - http://www.bn-ansbach.de/storchcam/storch.htm



Często pod gniazdami można znaleźć skorupy jaj, ale nie wiadomo czy były wyrzucone po wykluciu piskląt, czy w czasie walk bocianich, czy też takie, z których nie zdążyły już się wykluć pisklęta.
 
 
Asia 
ara


Dołączyła: 03 Lut 2006
Posty: 1664
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-04-08, 22:39   

Czy można rozróżnić płeć bocianów…

U młodych bocianów nie można rozróżnić płci.
U dorosłych bocianów przy pewnej wprawie można to zauważyć, gdyż samice są trochę mniejsze od samców, mają delikatnie cieńszy dziób i mniej intensywnie czerwony nogi również są lekko jaśniejsze.
Wielkość i intensywność czerwieni jest tak subtelna, że można to stwierdzić tylko gdy oba ptaki stoją na gnieździe razem i to jeszcze nie daje 100% pewności. Można wtedy tylko powiedzieć, że jest to "raczej samiec lub samica".

Najlepiej jest gdy przynajmniej jeden z pary nosi obrączkę i obserwować je w trakcie kopulacji, wtedy jest prawie 100% pewność, który jest który.

Gdzie śpią bociany…

Dopóki w gnieździe są jaja lub małe pisklęta, to oboje rodzice przeważnie śpią na gnieździe. Czasem jednak jeden bocian śpi na drzewie, słupie lub dachu w pobliżu gniazda ale jest czujny i gotowy w czasie ataku do natychmiastowej obrony swego gniazda.
Gdy młode podrosną oboje na ogół śpią poza gniazdem, nie dlatego aby brakowało w nim miejsca, lecz młode cały czas dopominają się karmienia, więc wolą spać poza gniazdem.

Bociany wolą spać na stojąco i to na jednej nodze, niż na leżąco.
Całą zimę w Afryce i gdy pisklęta są większe, cały czas śpią na stojąco na drzewach lub innych wysokich budowlach.

Kiedy pisklęta przestają być pilnowane…


Rodzice przestają pilnować pisklęta gdy zaczynają one stawać na nogach, następnie będą siadać na kuprze podpierając się nogami i w ten sposób będą się poruszać na takich wpół zgiętych nogach, następnie zaczną wstawać.

Czy pisklętom zagrażają drapieżniki…


Młode bociany też mają swoich wrogów, choć nie ma ich tak dużo.
Dużym pisklętom mogłyby zagrozić orły przednie lub bieliki, lecz jest ich w Polsce bardzo niewiele a poza tym nie zapuszczają się one w tereny zamieszkałe przez ludzi i to właśnie wykorzystują bociany.
Nie obawiają się tez jastrzębi i myszołowów, chociaż nie są większe od kury czy zająca.
Wiele razy widziałem te drapieżniki przelatujące w pobliżu gniazda i bociany specjalnie nie reagowały na ich widok.
Mając długie nogi, szyje i skrzydła wydają się być większe niż są w rzeczywistości i to być może odstrasza te mniejsze drapieżniki, bo na widok przelatującego orła już reagowały ostrzegawczym klekotaniem.
Zresztą młode mają już wtedy stosunkowo ostre i mocne dzioby.

Jeśli gniazda są umieszczone na drzewach lub dachach domów, to może im zagrozić kuna, ale zdarza się to rzadko. Kuna z zaskoczenia atakuje w nocy śpiące ptaki.
Na kominie nie grozi im niebezpieczeństwo ze strony kun, lecz bociany i tak pilnują gniazda w taki sam sposób, jakby znajdowało się ono na drzewie.
Na słupach lub kominach nic im nie zagraża z wyjątkiem aury.

Bociany są bardzo czujne. Gdy jeden ptak jest na gnieździe a drugi poleciał w poszukiwaniu pokarmu lub w gnieździe nie ma obu dorosłych a w pobliżu gniazda pojawi się obcy bocian, rodzice prawie momentalnie są przy gnieździe gotowe do jego obrony.
Skąd i w jaki sposób o tym dowiadują się, nie mam pojęcia.
 
 
Asia 
ara


Dołączyła: 03 Lut 2006
Posty: 1664
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-04-08, 22:40   

Inne niebezpieczeństwa……

Bociany często przynoszą do gniazda sznurki do snopowiązałek, żyłki wędkarskie oraz worki foliowe i szmaty.
Często w takie sznurki i żyłki młodym zaplątują się nogi, gdy drugi koniec sznurka jest wbudowany w gniazdo. Wtedy pisklęciu może złamać się noga albo usychnąć z powodu zatrzymania dopływu krwi.
Czasem zdarza się też, że młode dusi się przez taki sznurek.
Szmaty i worki nie są aż tak groźne, bo leżą w gnieździe płasko.

Jednak nie w każdy sznurek od razu zaplącze się bocian, ja takich sznurków wyjmuję rok rocznie od kilkunastu do kilkudziesięciu z różnych gniazd, a piskląt w nie zaplątanych było kilka, niemniej szkoda każdego pisklęcia, który zginął w męczarniach przez ludzką bezmyślność.

Martwe pisklęta, które zaplątały się w sznurki a dorosłe nie mogły ich wyrzucić z gniazda, zostaną po prostu "zabudowane" nowym materiałem (w myśl zasady "czego oczy nie widzą, to sercu nie żal").

Czasem istnieje duże prawdopodobieństwo opuszczenia takiego gniazda przez bociany.
Po prostu instynkt podpowiada im, że jeśli w tym miejscu nie udało się wychować młodych, to należy to miejsce zmienić, tym bardziej jak w gnieździe pozostają martwe pisklęta lub nie wyklute jaja.

Po pamiętnej powodzi w lipcu 1997r, zaobserwowałem taką sytuację, gdy prawie wszystkie młode bociany na Śląsku zginęły z wychłodzenia w gniazdach.
Część dorosłych zaczęła budowę nowych gniazd, co prawda w następnym roku większość wróciła na swe stare miejsca, lecz niektóre przeniosły się do nowych, a jeszcze inne opuściły "mój" teren całkowicie.

Czy bociany można dotykac…

Ptaki węchu nie mają z wyjątkiem kondorów i może kruka, więc nie trzeba dotykać ich w rękawiczkach.

Nie należy dotykać młodych sarenek pozostawionych samych w lesie, bo matka czując zapach człowieka na ich sierści, może do nich nie wrócić.
Takie małe sarenki nie są pozostawione same sobie w lesie czy polu, matka gdzieś w pobliżu krąży i dogląda swojego małego, lecz musi również dbać o swoje bezpieczeństwo.

Czy bociany widzą w nocy…


Bociany doskonale widzą w nocy i często nocą biją się o gniazda.
Nawet zainstalowana w gnieździe kamera z podczerwienią nie przeszkadza im, nie oślepia i nie płoszy.

Moje „nocne obserwacje” były prowadzone dzięki kamerze z podczerwienią zainstalowanej przy gnieździe bocianim w Chybach k/Poznania
W nocy bociany śpią bardzo czujnie, co chwilę otwierają oczy (wróg nie śpi trzeba się mieć na baczności, nocne drapieżniki też grasują).
 
 
Asia 
ara


Dołączyła: 03 Lut 2006
Posty: 1664
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-04-08, 22:45   

Czy istnieje kanibalizm wśród bocianów…

Kanibalizm u bocianów zdarza się, ale nie między rodzeństwem, choćby ze względu na fizyczną niemożność połknięcia jeden drugiego.
Raz obserwowałem dorosłego bociana usiłującego połknąć pisklę, po kilku nieudanych próbach chwycił go w dziób i odleciał z nim w pole.

Natomiast rodzeństwo bocianie jest zgodne. Nie spotyka się kainizmu, czyli zabijania słabszych piskląt przez starsze i mocniejsze, jaka występuje u niektórych ptaków drapieżnych.

Młode bociany bardzo szybko rosną i różnica kilku dni czasami przez najmłodsze pisklęta jest nie do nadgonienia.
Po wykluciu jest ono słabe, mało ruchliwe a najstarsze już łapią pokarm nie oglądając się na mniejszych.

Zdarza się wtedy czasem, że dorosłe bociany /rodzice/ zauważają nieco odmienny sposób zachowania się takiego pisklęcia i wyrzucają najsłabsze pisklę poza gniazdo.

Musi być rzeczywiście dużo pokarmu, żeby te starsze się najadły i starczyło jeszcze tym młodszym. Czasem tak się zdarza i wtedy nawet po pięć piskląt potrafi się wychować.

Dlaczego bociany mają białe nogi…

W upalne dni bociany strzykają kałem na nogi (młode też tak robią) a biały kolor bardziej odbija promienie słoneczne.
W ten sposób prawdopodobnie chłodzą się, mokry kał również je ochładza.
Szczególnie często tak robią przebywając w Afryce.



Dlaczego często siedzą z otwartymi dziobami…

Ponieważ ptaki nie pocą się, więc aby nie doszło do przegrzania "ziajają', czyli w ten sposób obniżają temperaturę ciała, podobnie jak to robią psy. W bardzo upalne dni dorosłe polewają je też wodą przynoszoną w dziobach.

Dlaczego ustawiają się przodem do wiatru i deszczu…

Ponieważ wydzielają mało tłuszczu namaszczającego pióra, które dość szybko namakają, ustawiając się przodem sprawiają, że woda spływa po nich jak po dachówkach. Podobnie jest z wiatrem, stojąc na tych swoich długich i cienkich nogach tyłem do wiatru często nie mogą utrzymać równowagi, natomiast z przodu mają bardziej aerodynamiczne kształty.

Przygotowania do latania…

Młode bociany spędzają długie godziny na ćwiczeniach skrzydeł i podskoków na gnieździe.
U starszych piskląt widać nawet pewną współpracę podczas ćwiczeń skrzydeł, robią to w pewnej kolejności, aby nie pozrzucać siebie z gniazda.

Ważna dla młodych jest też kilkudniowa głodówka.
Po prostu młode muszą schudnąć aby lepiej im się latało a po drugie dorosłe inaczej by ich z gniazda nie wywabiły.

Po nakarmieniu młodych rodzice stoją gdzieś w pobliżu gniazda i czyszczą pióra przez godzinę zamiast szukać pokarmu.
Gdyby młode były dalej tak intensywnie karmione w trakcie rozwoju upierzenia, to ważyłyby więcej niż rodzice.
Kilka razy w ciągu dnia nadal będą je karmić.
 
 
Asia 
ara


Dołączyła: 03 Lut 2006
Posty: 1664
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-04-08, 22:47   

Pierwsze loty

Czas pierwszego wylotu z gniazda zależy od paru czynników takich jak pogoda, dostępność pokarmu a może i indywidualne predyspozycje piskląt.

Sama nauka latania po pierwszym wylocie trwa 2-3 dni i już im to świetnie wychodzi.
Pierwsze loty młodych bocianów nie są aż tak bardzo fascynujące, często ląduję z "dziobem w trawie" albo zjeżdżają ze spadzistego dachu, na którym nie potrafią jeszcze wylądować.
Często zawadzają o linie energetyczne, czasem zdarza się, że wylądują na ruchliwej drodze i wtedy giną rozjechane przez samochody.
Poza gniazdem młode raczej trzymają się razem, no powiedzmy w odległości wzrokowej.

Obrączkowanie…

Dorosłe bociany są bardzo tolerancyjne w sprawie „grzebania” w gniazdach, najczęściej odlatują na sąsiedni słup, dach lub drzewo i cierpliwie czekają aż obrączkarz zakończy pracę.
W trakcie obrączkowania młode kładą się płasko przechylają głowy na bok i udają martwe, mrugają tylko oczami.

Obrączki są duże aby można było odczytać znajdujący się na niej numer przez lornetkę lub lunetę z większej odległości.
Polskie obrączki mają 2cm wysokości i są aluminiowe.

Nie wszystkie bociany są obrączkowane np. w Polsce na około 100000 młodych wylatujących corocznie z gniazd obrączkuje się zaledwie 1000 do 2000 piskląt, tak że jest to niewielki procent zaobrączkowanych ptaków, na więcej i tak zapewne nie starczyłoby środków.

Niemieckie obrączki są nieco inne niż nasze, są z plastiku koloru czarnego z białym napisem.

Czy odlatują razem…

Bociany nie odlatują całymi rodzinami lecz najpierw odlatuje młodzież a dopiero po jakimś czasie rodzice.
Często po odlocie młodych rodzicom przypomina się wiosna i zachowują się tak, jakby znowu chciały znieść jaja z wszystkimi poprzedzającymi ten akt sytuacjami.
Jeśli są jeszcze gdzieś w pobliżu gniazda, to na noc raczej wracają.

Gdy rozpoczyna się czas wędrówek zdarza się, że jakieś obce boćki przelatują w pobliżu gniazda. Gdy w gnieździe są gospodarze i jeśli przy tym opuszczają nisko skrzydła i klekoczą to znaczy, że bronią gniazda przed obcymi bocianami.
Gdy gniazdo jest już puste, czasem obcy bocian robi sobie w nim przerwę w podróży.

Odlot w dużej mierze jest uzależniony od warunków pogodowych w danej okolicy, ale również chyba od indywidualnych predyspozycji danego ptaka.
Podawany termin odlotu, jest terminem średnim, jedne odlatują wcześniej inne później.
Poza tym, też nie lecą od razu, czasem odpoczywają kilka dni jeśli jest zła pogoda, lub trafią na dobre żerowisko.
 
 
Asia 
ara


Dołączyła: 03 Lut 2006
Posty: 1664
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-04-08, 22:49   

Czy pogoda ma wpływ na ich odlot…

Najczęściej bociany odlatują gdy jest ładna wyżowa pogoda.
W czasie wędrówki wykorzystują kominy termiczne wznosząc się w nich na pewną wysokość a następnie szybują jak można najdalej, opadając do następnego takiego komina itd.
Duża rozpiętość i powierzchnia skrzydeł pozwala im na pokonywanie dużych odległości przy minimalnym zużyciu energii, dlatego bociany wędrują tylko w czasie słonecznych dni.
Gdy pogoda jest niesprzyjająca zatrzymują się czasami na kilka dni. Ta technika lotu powoduje również, że nie mogą przelatywać nad morzem, dlatego muszą nadkładać drogi i omijać Morze Śródziemne przelatując nad cieśniną Bosfor. Dalej kierują się przez Turcję, Izrael i niektóre docierają aż do Republiki Południowej Afryki.
Niemieckie boćki lecą nieco krótszą trasą przez cieśninę gibraltarską, dlatego być może odlatują nieco później.

Skąd bociany wiedzą którędy mają lecieć…

Bociany trasę przelotu mają zakodowaną genetycznie i nie dostosowują jej do panujących akurat warunków. Prawie zawsze lecą tak jak latali ich rodzice, choć zdarzają się przypadki, że pojedynczy bocian lub grupka dołączy do większego stada. Wtedy "pociągnięte" całym dużym stadem mogą lecieć inną trasą niż zazwyczaj. Gdzie dokładnie przebiega granica populacji zachodnioeuropejskiej lecącej przez Gibraltar, tego nie wiem.

Czy pary odlatują razem…

Na podstawie zwykłego obrączkowania nie da się tego stwierdzić. Wydaje mi się, że przynajmniej startują do odlotu razem, lecz gdy się już połączą na sejmikach z innymi bocianami to już ta więź między partnerami się rozluźnia.
Może być i tak, że jeden odleci a drugi z jakichś powodów wróci do gniazda.
Do zebrania tego rodzaju informacji najlepiej zaopatrzyć je w nadajniki satelitarne, co jest moim marzeniem, a my moglibyśmy podziwiać co porabiają nasze bociany przez cały rok. Niestety są to dość poważne koszty.

Jeśli bociany mają obrączki na nogach a po drodze do Afryki któremuś coś się złego przytrafi, to czasem możemy się o tym dowiedzieć.
Na przeszło 1000 zaobrączkowanych przeze mnie bocianów, takich informacji otrzymałem kilkanaście.

Czy młode wracają na drugi rok…

Niektóre młode bociany wracają do nas dopiero w trzecim roku życia i tworzą tak zwane stada nielęgowe a dojrzewają płciowo dopiero w czwartym roku życia.
 
 
Asia 
ara


Dołączyła: 03 Lut 2006
Posty: 1664
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-04-08, 22:52   

Ciekawostki…

Obrączki…

Z obrączkami wiąże się pewna historia …

Na początku lat osiemdziesiątych tak my jak i Niemcy, zakładaliśmy obrączki na goleń, bo tak ta część nogi powyżej kolana się nazywa. Miało to na celu łatwiejsze odczytywanie obrączek, gdyż nisko założoną (na skoku) bardzo trudno jest odczytać u bociana stojącego wysoko w gnieździe, żerującego w wysokich trawach lub brodzącego w wodzie.
Ten sposób nie sprawdził się jednak, gdyż u kilku bocianów przebywających w Afryce zauważono opuchnięte nogi w pobliżu obrączki. Jak już wiecie boćki w celach chłodzenia się strzykają kałem na nogi, kał ten dostawał się pomiędzy obrączkę a nogę gdzie zasychał i mógł powodować jakieś urazy u niektórych osobników.
Moich kilka bocianów w ten sposób zaobrączkowanych dożyło sędziwego (jak na bociany) wieku.
Jak tylko sprawa ta się ujawniła natychmiast zaprzestano w ten sposób obrączkować boćki, wrócono do trudniejszego w odczytywaniu ale bezpieczniejszego zakładania obrączek na skok czyli na dole. Poza tym zmniejszono wysokość obrączek i nieco zwiększono jej średnicę aby kał się nie osadzał pomiędzy obrączką a nogą.
Gdy obrączka jest na dole kału tego jest tam znacznie mniej oraz ptak brodząc w wodzie lub porannej rosie może go sobie łatwiej wypłukać.
Niemcy natomiast poszli inną drogą, wydając na badania kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy marek (dokładnie nie pamiętam) stworzyli taki rodzaj plastiku o takiej gładkości, że nie może się na nim osadzić żadna kropelka kału dlatego mogą nadal zakładać obrączki na goleń czyli na górnym odcinku nogi.
Jedna taka obrączka kosztuje 4-5 euro, więc naszych obrączkarzy bocianów na razie no to nie stać.

Wiek bociana

Maksymalny wiek ustalony na podstawie obrączkowania u bociana żyjącego na wolności, wynosi 29 lat, w niewoli ptaki żyją dłużej.
Mój najstarszy odczytany bocian (samiec) ma dopiero 15 lat.

Kiedy młodym czerwienieją dzioby i nogi…

Młode bociany dopóki pozostają w kraju i mogę je obserwować, mają dzioby lekko różowawe. Intensywnie czerwony kolor dziobów i nóg dostają albo w trakcie wędrówki, albo dopiero na zimowiskach w Afryce, w literaturze też nigdzie nie spotkałem tej informacji.

Dziwne zachowania bocianów

Często się słyszy, ze bociany stukają do okien. Parę razy też się z tym spotkałem i nie jest to bynajmniej poranny budzik czy "żebranie" o pokarm, lecz w szybie gdy jest ciemne tło odbija się RYWAL, którego trzeba przepędzić.
Bociany dość często toczą walki ze swymi pobratymcami o gniazda.
Czasami są takie zapalczywe, że potrafią wylądować na balkonie i walić w szybę codziennie o 5.00 rano, bo akurat w tym czasie kąt padania światła był taki, że w balkonowym oknie odbijał się bocian z gniazda, które było vis a vis na słupie.
 
 
Asia 
ara


Dołączyła: 03 Lut 2006
Posty: 1664
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-04-08, 22:57   

Czy bociany potrafią przewidzieć pogodę

Żadne zwierzę, nawet człowiek swymi przyrządami nie potrafią w dłuższej perspektywie przewidzieć pogody.

Bociany przyjmują warunki atmosferyczne takie, jakie one są akurat w tym czasie. Swoją strategię przetrwania opierają na tym, że składają jaja w odstępach jednodniowych i zaczynają wysiadywanie od pierwszego jaja. Tak też klują się pisklęta. Jeśli pokarmu jest pod dostatkiem i temperatury są dość wysokie, to wychowują się wszystkie cztery a czasem nawet pięć piskląt.
Dysponuję danymi z kilkuset gniazd i kilkunastu lat i twierdzę, że w lata suche i ciepłe bociany wychowują więcej młodych, niż w deszczowe.

Jeśli pokarmu jest mało a do tego jeszcze jest chłodno lub deszczowo, prawie zawsze jedno lub dwa najmłodsze (najsłabsze) pisklęta giną - jest wtedy więcej pokarmu dla pozostałych, jest ich mniej ale są mocniejsze i zdrowsze.

Pasożyty u bocianów

Bociany podobnie jak wiele innych zwierząt, mają sporo różnego rodzaju pasożytów zarówno wewnętrznych jak i zewnętrznych. Do wewnętrznych należą przywry, tasiemce i nicienie, do zewnętrznych wszoły (żywiące się piórami) i kleszcze.
Zarówno pierwszych jak i drugich, jest po kilkanaście gatunków.

Wydaje mi się, że bociany ograniczają ilość pasożytów w gniazdach dobudowując je ciągle.
Zapewne nie bez znaczenia jest też zwyczaj obielania gniazda dość mocno żrącym kałem, podobnie jak bieli się wapnem ściany w oborach.
Kwasy żołądkowe mają dość silne działanie rozpuszczające nawet kości i sierść.

Dlaczego coraz mniej bocianów powraca do gniazd ???

2005r bardzo mało bocianów powróciło do Polski, wiele gniazd było pustych.
Podobnie jak innymi laty obserwuję prognozy pogody dla Europy prawie codziennie.
Podobną sytuację zaobserwowałem w 1997r, w którym było długotrwałe załamanie pogody w Turcji i część bocianów wróciła z powrotem do Afryki.
W tymże 97 roku dzięki nadajnikom satelitarnym na niemieckich bocianach, właśnie zaobserwowano zawrócenie boćków z powrotem do Afryki.

W 2005r śledziłem stronę Naturdetektive http://www.naturdetektive.de/2005/dyn/3151.php i nic niepokojącego nie zaobserwowałem.
Niestety nie ma archiwum z 1997r na tej stronie, więc trzeba im wierzyć na słowo.
Wątpię też, żeby z powodu dużej ilości szarańczy w Afryce boćki nie przyleciały, instynkt rozrodczy jest silniejszy niż pełny żołądek.

Może to być też związane z tragedią w Izraelu w 2004r. Media podały, że zginęło tam około 200 bocianów, choć mogło zginąć dużo więcej.
Przyroda jak kobieta zmienną jest i wszystko jeszcze może wrócić do normy.

Pomału tracimy miano bocianiej potęgi w Europie, znacznie wzrasta populacja bocianów w Hiszpanii i Portugalii. Związane jest to z nawadnianiem dużych obszarów i eksplozją zawleczonego raka amerykańskiego w tamtejsze wody, którymi bociany żywią się na tych terenach.

Podobno wzrosła i u nas ilości bocianich gniazd w stosunku do 1995r
z 40000 do 48000 par. Zaznaczył się natomiast spadek bocianich gniazd w województwach zachodnich kraju, a we wschodnich znaczny wzrost.

Jeśli faktycznie nastąpił wzrost populacji, to wynika on zapewne z lepszego policzenia bocianów w tych latach niż np.10 lat temu, chociażby z większego dostępu do pojazdów, telefonów, większego rozpropagowania całej akcji w mediach.

O wyplówkach bocianich

W wyplówkach bocianich, czyli resztkach niestrawionego pokarmu, znajduje się głównie ziemia z dżdżownic i skrzydła chrząszczy. Nie zawierają one kości ani sierści jak u innych ptaków drapieżnych.
 
 
Asia 
ara


Dołączyła: 03 Lut 2006
Posty: 1664
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2006-04-09, 09:43   

Jeśli macie do Wieśka jakieś pytania dotyczące bocianów, prosimy o zadawanie ich w tym temacie... :roll:

W ten sposób będzie powstawała dalsza część naszego zbioru przeróżnych wiadomości :)

Pytajcie więc Wieśka śmiało, na pewno ma jeszcze wiele odpowiedzi na pytania, których nie ma wyżej !!! :wink:
__________________________________

I jeszcze jedno wyjaśnienie...

Zbiór Wieśkowych wiadomości powstał u nas za zgodą samego ich autora, który posiada do nich prawa autorskie :)

... oto zgoda Wieśka ...

Od: Wiesiek
Do: Asia
Wysłany: 2006-03-16, 10:18
Temat: Re: bociany...


[...] Skoro są to moje wypowiedzi i mam pełne do nich prawo jak piszesz, to masz moją pisemną zgodę na ich wykorzystanie według własnego uznania. :mrgreen:

Pozdrawiam
Wiesiek
 
 
nevra 
na czytanie ze zrozumieniem najlepsze są tabletki



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Lut 2006
Posty: 6637
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2006-04-15, 23:31   

No to ja mam pytanko. Może głupie, ale...

Bociany węchu ponoć nie mają. Dymorfizm u nich praktycznie nie występuje. Może coś przy nasadzie dzioba, ale to chyba za mało.

To skąd wiedzą, jakiej płci jest drugi osobnik?

Pod ogonki sobie raczej nie zaglądają?
_________________


kochane małe futrzaczki
 
 
 
floriasia 
gwarek gaduła



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 06 Lut 2006
Posty: 4067
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2006-04-18, 15:09   

ciekawe czy bociany się zastanawiają jak ludzie sie rozpoznają? :D
_________________
flo
 
 
ogurcoff 
ara



Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Lut 2006
Posty: 1115
Skąd: Białystok
Wysłany: 2006-04-23, 14:15   

. na Przygodzkim forum
RE: Sve - obserwacje Odpowiedz
2006-04-23 00:09:53 | URL: #

Wedlug literatury w ciagu dnia sie rodzice zmieniaja w siedzieniu, ale noca siedzi tylko samica. Jak ich od poczatku obserwuje, to moge stwierdzic, ze zawsze (tj. kiedy byla kopulacja) bylo to tak.

Wiesiu co ty na to?

I inne ,czy należy w Polsce gdzie boćków jest dużo wychowywać sztucznie male wyrzucone z gniazda? ja jestem za naturą . w Alzacji moze tak.
_________________

 
 
wielebny84 
papuga


Dołączył: 24 Lut 2006
Posty: 164
Skąd: Ostrów Wlkp
Wysłany: 2006-04-28, 22:10   

http://www.biolog.pl/article2273.html tutaj wyczytałem, że jednak ptaki nie widzą w nocy. Myślę jednak, że Ci z PAN-u nie mają pojęcia, w końcu nie mają kamerki ;)
 
 
 
nevra 
na czytanie ze zrozumieniem najlepsze są tabletki



Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 01 Lut 2006
Posty: 6637
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2006-04-28, 22:42   

Z moich obserwacji gniazd niemieckich, gdzie po obrączkach można rozpoznać samca i samicę wynika, że samice siedzą na jajkach częściej.
Samiec siedzi wtedy, gdy samica leci na śniadanko czy obiadek. W nocy tez raczej siedzi samica, a samiec stoi na warcie.

W gnieździe, które obserwuję przy pomocy lornetki, też zauważyłam taką prawidłowość, choć bociany nie są obrączkowane. Jednak rozróżnienie ich po zachowaniu, jak choćby po przynoszeniu materiału do gniazda, nie jest trudne. Tu sytuację ułatwia też fakt, że bocian jest zdecydowanie większy od samicy, być może jest on starszym ptakiem, a samica jest młoda.

Niemcy z Bornheim1 robili zresztą taką statystykę, dotyczącą wysiadywania.
http://www.pfalzstorch.de...ahr/2006_b1.htm

Jest wykresik przy dacie 12 kwietnia. Był przedtem widoczny w całości, teraz nie mogę go powiekszyć.
_________________


kochane małe futrzaczki
 
 
 
krotom 
milczek


Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 5
Skąd: Brodnica
Wysłany: 2006-10-31, 11:41   

skoro można to ja jeszcze zapytam.
Przeczytałem gdzieś o tzw. kronizmie wśród bocianów (odmianie kanibalizmu) tzn. zjawiska dotyczącego zjadania dzieci przez rodziców.
Tak więc jeśli młody bocianek (taki do tygodnia) padnie, traktowany jest przez rodziców jako pokarm.
Prawda li to :?:
 
 
 
maja 
ara



Dołączyła: 05 Lut 2006
Posty: 1871
Skąd: Poznań
Wysłany: 2006-10-31, 11:50   

Przez kilka lat obserwowania bocianów w internecie nie odnotowaliśmy takiego przypadku.
 
 
krotom 
milczek


Dołączył: 07 Lut 2006
Posty: 5
Skąd: Brodnica
Wysłany: 2006-10-31, 11:52   

... co nie musi oznaczać że jest to niemożliwe :roll:
 
 
 
floriasia 
gwarek gaduła



Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 06 Lut 2006
Posty: 4067
Skąd: Gliwice
Wysłany: 2006-10-31, 12:13   

cóż znaczy kilka lat wobec wieczności???
_________________
flo
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
 
Web bociany.org.pl