B O C I A N Y Strona Główna

B O C I A N Y
FORUM MIŁOŚNIKÓW PTAKÓW I PRZYRODY

WITAMY WSZYSTKICH SERDECZNIE
I ZAPRASZAMY DO MIŁEGO SPĘDZENIA CZASU Z NAMI

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload
 Ogłoszenie 



Poprzedni temat «» Następny temat
POWTÓRKA Z ROSPUDY !!!
Autor Wiadomość
Iwonami 
gwarek gaduła


Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 20 Maj 2006
Posty: 3388
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-11-10, 18:10   POWTÓRKA Z ROSPUDY !!!

Tama głupoty

Paweł Zając

Lokalny inwestor uzyskał pozwolenie od starosty nowotarskiego na budowę jazu piętrzącego i małej elektrowni wodnej (MEW) na Dunajcu w Tylmanowej. Starosta wydał je pomimo negatywnych opinii Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody, Wydziału Środowiska i Rolnictwa Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego oraz Popradzkiego Parku Krajobrazowego.

Nasuwa się szereg pytań „dlaczego?” Odpowiedź jest prosta – spadek rzeki w tym miejscu jest największy, jej koryto - najwęższe, co przekłada się na duży pęd i energię. Prostymi słowami: to miejsce najbardziej rentowne dla takiej inwestycji. Najprościej: największe pieniądze, najmniejszym kosztem własnym. Koszt, jaki poniesie przyroda: nie do oszacowania.

Dunajec – „Królowa Podhala”, „Królowa Górskich Rzek”. Obraz jego pienińskiego przełomu z kołyszącymi się tratwami flisaków czy słynnej sosny na Sokolicy ma w głowie chyba każdy.

Poniżej Krościenka toczy swe wody równie bystro, pięknie meandrując u podnóży Gorców i Beskidu Sądeckiego i tworząc kolejny przełom na wysokości przysiółka Kłodne wsi Tylmanowa. To miejsce wielbione przez wędkarzy muchowych łowiących tu pstrągi, lipienie i głowacice, kajakarzy i raftingowców. Zapewnia też niezwykłe widoki podróżującym drogą wojewódzką nr 969 z Nowego Sącza do Nowego Targu. Należy się nimi cieszyć, bo niedługo może ich zabraknąć.




W 2005 r. Wojewódzki Konserwator Przyrody wydał negatywną opinię w kwestii lokalizacji inwestycji w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatu „Kłodne nad Dunajcem” w związku z negatywnym oddziaływaniem na jego przyrodę żywą i nieożywioną oraz najbliższe otoczenie poprzez zmianę lokalnych warunków klimatycznych. Próg może również zmienić stosunki wodne na terenie rezerwatu, a tym samym złamany zostałby zakaz „zmiany stosunków wodnych regulacji rzek i potoków, jeżeli zmiany te nie służą ochronie przyrody” (art. 15 ustawy z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody). Opinia Konserwatora stwierdza również, że obiekt będzie barierą ekologiczną dla migrujących organizmów żywych i obcym elementem w naturalnym krajobrazie przełomowego odcinka Dunajca.

Podobne stanowisko zajęły również Wydział Środowiska i Rolnictwa Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego oraz Popradzki Park Krajobrazowy.

Co więcej, niezbadany został wpływ inwestycji na Obszar Natura 2000, w który to gmina ma zostać właśnie na obszarze Popradzkiego Parku Krajobrazowego częściowo z jego otuliną.

Francuzi nadkładają ponad 100 km autostrady, by ominąć chroniony obszar Camargue. U nas tworzy się casusy Rospudy…

Swój głos w sprawie zajął również Nadleśniczy Nadleśnictwa Krościenko informując, że, co prawda, zapora nie będzie miała wpływu na otaczające drzewostany, ale może spowodować zmiany mikroklimatyczne oddziaływujące na rezerwat, będzie miała wpływ na środowisko rzeczne i jej ekosystem, pomimo uwzględnienia przepławki dla ichtiofauny i, co najważniejsze dla zwykłych turystów, zakłóci i pogorszy walory krajobrazu przełomu tylmanowskiego Dunajca.

W akcję walki przeciw zniszczeniu Dunajca zaangażowało się wiele organizacji, klubów i instytucji od bezpośrednio zainteresowanych gospodarzy wody czyli Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Nowym Sączu, Klubu Przyjaciół Dunajca po ekologów z WWF, Klubu Gaja i Towarzystwa na Rzecz Ziemi.

Zarząd Okręgu PZW w Nowym Sączu zwrócił się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego o unieważnienie, przychylnej dla inwestora, decyzji Wójta Gminy Ochotnicy Dolna. Argumenty PZW były następujące: m.in. niezgodność inwestycji z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, gdyż na terenie inwestycji obowiązuje zakaz lokalizacji przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko, a jako że jest to teren zalewowy objęty jest on „zakazem jakiejkolwiek budowy”.

Kolegium odmówiło wszczęcia postępowania w sprawie decyzji Wójta, tłumacząc, iż „wniosek złożony przez organizację społeczną (taką jest PZW – przyp. autora) nie może być skuteczny”. Nie uzasadnia tego fakt, że PZW wpłaca na rzecz skarbu państwa olbrzymie kwoty – rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie z tytułu dzierżawy wody. Nie uzasadniają tego jakoby, cele statutowe organizacji (rozdział II, §6 statutu PZW: Celem Związku jest organizowanie i promowanie wędkarstwa, (…), działanie na rzecz ochrony przyrody… - przyp. autora) to jeden z celów i interes społeczny. Cóż, nie liczy się zdanie reprezentanta organizacji posiadającej w Polsce ponad 600 tys. członków…

Dodajmy, że to właśnie PZW utworzył niedawno na tym odcinku Dunajca tzw. „Odcinek Specjalny”, czyli płatne, mocno zarybione łowisko, które pochłonęło wielkie środki finansowe i pracy ludzkiej. W przypadku powstania zapory, PZW poniesie olbrzymie straty, o wyrównanie których wystąpi zapewne na drogę sądową. Ale o tym urzędnicy zdają się nie pamiętać, wszak wiadomo, że środki na ich pokrycie znajdują się w... kieszeni podatnika.

WWF międzynarodowa organizacja ekologiczna stoi na stanowisku, że budowa małych elektrowni wodnych na Dunajcu jest bezzasadna – oznacza małe zyski energetyczne okupione poważnymi, niemożliwymi do skompensowania stratami przyrodniczymi. Wbrew potocznemu wyobrażeniu, energetyka wodna nie jest „czystą, przyjazną środowisku” formą produkcji energii.

Dr Przemysław Nawrocki z WWF: „budowa piętrzenia i związanego z nim zbiornika oznacza, że naturalny, bogaty ekosystem górskiej rzeki zostaje zastąpiony innym, sztucznym ekosystemem wodnym znacznie mniej wartościowym pod względem przyrodniczym. Ponadto negatywny efekt piętrzeń nawet wyposażonych w przepławkę dla ryb sięga na odległość setek kilometrów, gdyż poważnie zaburza wędrówkę tarłową gatunków takich jak łosoś czy troć wędrowna. Budowa nowych piętrzeń na Dunajcu zniweczy efekt prowadzonych od wielu lat prac na rzecz restytucji łososia w zlewni Dunajca.” Dodaje również, że „żadna przepławka nie ma 100% skuteczności oraz, że jej pokonanie oznacza dla ryb znaczny wysiłek. Łososie podczas wędrówki na tarło na odległość nawet do 800 km i podczas samego tarła, nie żerują. Musi im wystarczyć zapas energii zgromadzonej podczas dojrzewania w morzu. Konieczność pokonywania wielu przepławek sprawi, że żaden łosoś nie będzie w stanie dopłynąć do tarliska – po prostu padnie z wycieńczenia.”

Jak widać jednak, te zdania się nie liczą, wobec stanowiska, że „przedsięwzięcie nie będzie miało ujemnego wpływu na środowisko” zawartego w raporcie oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko, sporządzonego dla inwestora przez znanych mu „ekspertów”…

Widać, lepszy taki obrazek




niż taki…



Przedstawicielka inwestora (wnioskodawca wolał nie odpowiadać osobiście na pytania mediów), z którą rozmawiałem, jest przekonana o niewielkiej szkodliwości zapory. Niestety w ostatniej chwili odmówiła wykorzystania swoich słów.

Pomimo szczerych chęci, oczywiście produkcji pewnej ilości energii nie można zaprzeczyć, ciężko mi się z tym pogodzić. Z betonową bryłą i cuchnącym odstojnikiem wody w tym właśnie miejscu. Z cofką zbiornika sięgającą niemal pod Krościenko, ze zmianami w ichtiofaunie – wypieraniu szlachetnych gatunków ryb przez pospolite leszcze, płocie czy okonie, z bystrymi wodami Dunajca tylko w postaci wspomnień na zdjęciu.

Jacek Płachecki, prezes Klubu Przyjaciół Dunajca: „każdy z nas, członków Klubu, zna tę wodę jak własną kieszeń i wiemy doskonale, jakie zagrożenie powoduje tego typu inwestycja. Poza zaburzeniem całego ekosystemu środkowego Dunajca, piękny krajobraz najpiękniejszej w Polsce górskiej rzeki, zostanie na zawsze utracony. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z konieczności poszukiwania źródeł energii odnawialnej, ale są przecież inne sposoby, mniej inwazyjne, dla przyrodniczego otoczenia. Myślę tu o wykorzystywaniu energii wiatru, wód termalnych oraz energii słonecznej, co zresztą jest obecnie przygotowywane do realizacji w wielu podhalańskich Gminach. Nie mogę tego zrozumieć, dlaczego tak piękny region zamierza zniechęcić do przyjazdu w te strony turystów? Energetyczne instalacje i barakowate zabudowy w powiązaniu z betonowymi progami są po prostu szpetne. Należy też wspomnieć, że Dunajec w Kłodnem, jest wciąż dla wędkarzy Żywą Legendą. Właśnie na tym odcinku rzeki poławiało się największe pstrągi i głowacice oraz zaznawało najbardziej niezapomnianych ekstremalnych przeżyć, związanych z szybkim i niebezpiecznym nurtem Dunajca. Może dla zwykłych śmiertelników wydaje się to miejsce mało znaczące, ale dla wędkarzy i poszukiwaczy przygód ta kraina przypomina raj. Teraz, decyzją bezdusznych urzędników może to być raj utracony.”

Niezrozumienie. Tak właśnie. To klucz. Nie od dziś wiadomo, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie. W tej sprawie, jak i przy Rospudzie, mamy podobną sytuację. Przeciwnicy inwestycji, wędkarze i ekolodzy (dla niektórych równoznaczni z „oszołomami”) nie są w stanie zrozumieć argumentów ze strony inwestora o, jakoby, niewielkim wpływie inwestycji na środowisko. Co tam przecież jakieś głupie ryby… Nie rozumiemy również bagatelizowania negatywnych opinii Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody czy Nadleśnictwa Krościenko. Ciężko mi wyobrazić sobie, by Wójt Gminy i Starosta mogli osiągnąć duże zyski z produkcji i wykorzystania energii z elektrowni. Za to wędkarzy i kajakarzy stracą na pewno – już na forach wędkarskich pojawiły się sugestie, że z Małopolski trzeba będzie jeździć na Wag (znów zyskają nasi mniejsi słowaccy bracia niecnoty). Ciekawe czy miejscowi wynajmujący kwatery będą zadowoleni z tej decyzji, gdy kilkuset z nich straci źródło zarobku… Czy będą zadowoleni jeśli ich sady zaczną schnąć, gdy obniży się poziom wód gruntowych? Ciekawe czy ze zbiornika zadowolona będzie spora grupa krakowian i ślązaków, którzy postawili w Tylmanowej swoje domy wypoczynkowe. Betonowy widok z okna gratis.

A może urzędnicy mają inną grupę turystów chętnych do przyjazdu? Może mają wizję zbiornika pełnego żaglówek i tłumu na plaży? Mnie na taką myśl ogarnia pusty śmiech. Wystarczy popatrzeć, jak „piękny” jest Dunajec przy ujściu do jez. Czorsztyńskiego – zamulone, cuchnące, porośnięte zielskiem brzegi, chmary komarów. Turyści wręcz uwielbiają takie widoki...

W czasach, gdy Niemcy renaturalizują Ren na tyle, by wpływały tam znów łososie, my brniemy w betonowe bagna. W imię źle pojętych haseł o zwiększaniu produkcji energii z odnawialnych źródeł, zamykamy nasze rzeki w cementowe kleszcze. Gdy cała wędkarska Europa jest zachwycona środkową Wisłą jako ostatnią, wielką, naturalną rzeką Europy, chcemy postawić Kaskadę Dolnej Wisły i zamienić ją w polską Wołgę. Mieliśmy Rospudę, „wodospad protestów” w sprawie karkonoskiej Przesieki, co stanie się z Dunajcem?



Ratujmy Dunajec!


Jesteś przeciwny niszczeniu Dunajca?

Podpisz się pod petycją!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Google
 
Web bociany.org.pl